• rozwiń
    • WIG20 2226.15 -0.42%
    • WIG30 2523.50 -0.33%
    • WIG 58588.56 -0.39%
    • sWIG80 11603.05 +0.27%
    • mWIG40 3740.69 -0.48%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:09

Dostosuj

750 mld euro pomocy dla krajów w tarapatach

Stały mechanizm pomocy dla znajdujących się w potrzebie krajów strefy euro będzie miał wartość 500 miliardów euro, a nawet 750 miliardów, jeśli uwzględnić wkład Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W nocy z niedzieli na poniedziałek, po wielogodzinnych negocjacjach, ministrowie finansów UE doszli do porozumienia w tej sprawie.

Europejski Fundusz Walutowy (MFW) udostępni 220-250 mld euro, co oznacza, że cały bezprecedensowy pakiet, który ma dać dowód determinacji UE w przeciwdziałaniu kryzysowi fiskalnemu, może sięgnąć 750 mld euro w ciągu trzech lat.

hiszpańska minister finansów Elena Salgado

Na Europejski Mechanizm Stabilizacyjny o wartości 500 mld euro składają się dwa elementy. 60 mld euro zapewnić ma Komisja Europejska dzięki pożyczkom na rynkach kapitałowych, gwarantowanym z niewykorzystanych funduszy w wieloletnich ramach budżetowych UE. Kolejne 440 mld euro to pożyczki i gwarancje kredytowe, udzielane krajowi w potrzebie przez inne kraje strefy euro.

Informację przekazała hiszpańska minister finansów Elena Salgado po zakończeniu zwołanego w pilnym trybie spotkania ministrów finansów "27". To właśnie jej kraj przewodniczy w tym półroczu pracom UE.

- Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) udostępni 220-250 mld euro, co oznacza, że cały bezprecedensowy pakiet, który ma dać dowód determinacji UE w przeciwdziałaniu kryzysowi fiskalnemu, może sięgnąć 750 mld euro w ciągu trzech lat - dodała Salgado.

Najlepsze decyzje podejmują w nocy

Europejski Bank Centralny (EBC) ogłosił jednocześnie, że w razie konieczności będzie skupował na rynku wtórnym obligacje krajów, które mają trudności z finansowaniem swojego zadłużenia. Pozwoli to na utrzymanie w ryzach rentowności obligacji państw strefy euro, które zmagają się z wysokimi deficytami budżetowymi.

- Program będzie użyty tylko w razie konieczności - oświadczył unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn. 11-godzinny maraton rozpoczętych w niedzielę po południu rozmów ministrów podsumował słowami: "doświadczenie mnie nauczyło, że UE najlepsze decyzje podejmuje w nocy".

Działanie adekwatne do zagrożeń

- Widzimy wspólne działanie trzech instytucji: Rady (UE - przyp. red.), MFW i EBC. Myślę, że to są działania na taką skalę, że są bez wątpienia adekwatne do skali zagrożeń - powiedział minister finansów Jacek Rostowski. Przestrzegł jednak, że choć sytuacja na rynkach finansowych powinna się uspokoić i decyzje będą skuteczne, "nie powrócimy do stanu sprzed sześciu tygodni z dnia na dzień".

- Od czasu do czasu dalsze problemy i dalsze zagrożenia powstaną. Musimy być świadomi tego, że w tych trudnych czasach także gospodarka polska, która jest zdrowa i silna, płynie na wzburzonych morzach - dodał.

Jego zdaniem, najważniejsze było przekonanie Niemiec oraz Finlandii, niechętnych mechanizmowi gwarancji kredytowych w strefie euro ze względu na ograniczenia konstytucyjne. Wskazał również na przełomową decyzję EBC o wykupie obligacji.

- Każdy kraj strefy euro, który będzie miał problemy na swoich rynkach obligacji skarbowych, będzie mógł liczyć na to, że EBC będzie na rynku wtórnym te obligacje skupował - powiedział. Dlatego, jego zdaniem, żaden kraj nie będzie musiał korzystać z 60 mld euro udostępnianych przez KE.

Powstrzymanie tsunami

Mogliśmy mieć taki łańcuszek katastrof: Grecja, Portugalia, Hiszpania, Wielka Brytania i USA. Potencjalnie mógł nam grozić ogólnoświatowy kryzys finansów publicznych. Na pewno w takiej sytuacji Polska, mimo że gospodarkę ma zdrową, nie dałaby sobie rady z takim tsunami.

polski minister finansów Jacek Rostowski

Rostowski powiedział, że także kraje spoza strefy euro będą mogły udzielać gwarancji dla wsparcia krajów tego obszaru walutowego. Nie wykluczył, że zrobi to także Polska.

- Uważam, że każdy akt solidarności procentuje wielokrotnie, a każdy akt egoizmu narodowego i małostkowości także procentuje, ale w ujemnym sensie, i kosztuje. Dzisiaj zobaczyliśmy, jak ważna jest współpraca międzynarodowa w walce z kryzysem - powiedział.

Jego zdaniem, gdyby nie decyzje podjęte w nocy z niedzieli na poniedziałek, kryzys mógł się rozwinąć "w sposób absolutnie katastrofalny". - Mogliśmy mieć taki łańcuszek katastrof: Grecja, Portugalia, Hiszpania, Wielka Brytania i USA. Potencjalnie mógł nam grozić ogólnoświatowy kryzys finansów publicznych. Na pewno w takiej sytuacji Polska, mimo że gospodarkę ma zdrową, nie dałaby sobie rady z takim tsunami - powiedział.

Pierwsze wrażenia - pozytywne

Europejski Mechanizm Stabilizacyjny ma zapobiec rozprzestrzenieniu się greckiego kryzysu na kolejne kraje. Jego powołanie zapowiedzieli w nocy z piątku na sobotę szefowie państw i rządów strefy euro na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli.

Celem ministrów było podjęcie decyzji przed otwarciem głównych rynków finansowych, by uspokoić inwestorów oraz zapobiec kolejnym atakom spekulacyjnym na kraje strefy euro, spadkowi na giełdach i dalszemu osłabieniu euro. Jest ono rezultatem obaw o wypłacalność kolejnych krajów strefy euro jak Portugalia i Hiszpania. Kraje te pod naciskiem partnerów zobowiązały się w Brukseli do dodatkowej redukcji swoich deficytów, choć nie określono, o ile. Decyzja ma zapaść na kolejnym spotkaniu ministrów finansów UE w przyszłym tygodniu w Brukseli.

Pierwsza reakcja rynków finansowych na decyzję UE była pozytywna. Azjatyckie giełdy rozpoczęły poniedziałkową sesję od zwyżek. Japoński indeks Nikkei 225 zyskiwał przed południem 1,3 proc., a chiński CSI 300 1,1 proc. Euro umacniało się w azjatyckim handlu wobec większości walut.

jaś, jak/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane