• rozwiń
    • WIG20 2156.06 +0.06%
    • WIG30 2442.11 +0.09%
    • WIG 56898.36 +0.21%
    • sWIG80 11489.29 +0.33%
    • mWIG40 3644.68 +0.66%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Walka o budżet UE 2014-2020

75 mld cięć w budżecie UE. Ale płatnicy netto chcą więcej

Foto: PAP/EPA Foto: Herman Van Rompuy obniżył budżet UE do 973,2 mld euro

Herman Van Rompuy nie ma zamiaru do unijnego szczytu proponować większych cięć w budżecie UE na lata 2014-20. Na spotkaniu w czwartek z ambasadorami "27" szef gabinetu Rompuya przekonywał, że projekt budżetu już teraz jest 20 mld euro niższy niż budżet 2007-13.

Jak wynika z ujawnionego dokumentu, na trwającym blisko cztery godziny spotkaniu ambasadorów 27 państw UE w czwartek z szefem gabinetu przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, nową propozycję budżetu UE w najostrzejszych słowach odrzucało pięć państw: Francja, Hiszpania, Portugalia, Słowenia (głównie ze względu na cięcia w rolnictwie) oraz Rumunia (za cięcia ok 4 mld euro w jej kopercie funduszy spójności).

Za mało oszczędności

Płatnicy netto: Wielka Brytania, Niemcy, Finlandia, Dania, Szwecja, Austria i Holandia przyjęli z zadowoleniem zaproponowane przez Van Rompuya cięcia (ok. 75 mld euro), ale wystąpili o większe. Z tym jednak niuansem, że przedstawiciel Niemiec, największego płatnika do unijnej kasy, a także Finlandii i Danii, mieli powiedzieć, że propozycja Van Rompuya "jest dobrą podstawą do startu negocjacji".

Ponadto kraje-przyjaciele spójności (w tym Polska) oraz kraje-przyjaciele rolnictwa (w tym Francja, Hiszpania, Austria, Belgia, Portugalia i Irlandia) krytykowały na spotkaniu w czwartek cięcia w bronionych przez siebie politykach.

Obecny budżet na lat 2007-13:
993.2 mld euro

Proponowane cięcia Rompuy'a:
75 mld euro

Wydatki UE po cięciach:
973.2 mld euro

budżet UE

75 mld euro cięć

Źródła dyplomatyczne mówią, że Herman Van Rompuy przedstawi nową propozycję budżetu UE dopiero tuż przed przyszłotygodniowym szczytem UE 22-23 listopada, po wtorkowym posiedzeniu w Brukseli ministrów ds. europejskich (na poniedziałek wieczorem zaplanowana jest kolacja Van Rompuya z nimi).

Ale nie należy w niej oczekiwać wielkich zmian liczbowych, bo zdaniem Van Rompuya cięcia zaproponowane przez niego w nowym projekcie budżetu 2014-20 już są znaczące.

Po dokonanych cięciach około 75 mld euro w ostatniej propozycji, teraz projekt zakłada wydatki UE na poziomie 973,2 mld euro (w tzw. zobowiązaniach) w ciągu siedmiu lat, podczas gdy trwający obecnie budżet UE na lat 2007-13 jest o 20 mld większy. Czy ta argumentacja zadowoli płatników netto - pokaże szczyt, na którym "wszytko się może zdarzyć", uważają źródła dyplomatyczne.

Bez porozumienia wszyscy stracą

Szef gabinetu Van Rompuya miał naciskać na czwartkowym spotkaniu, że porozumienie na szczycie w listopadzie jest w interesie wszystkich. Nie ma też podstaw, by myśleć, że później pojawią się nowe elementy, które ułatwią kompromis. Miał też ostrzegać, że koszty braku porozumienia poniosą wszyscy - nie tylko beneficjenci budżetu, ale też płatnicy netto.

W 2013 wygasną bowiem korekty obniżające składki do unijnej kasy Niemiec, Holandii i Szwecji. W mocy pozostanie tyko rabat brytyjski, bo jest on zapisany w prawie unijnym jako stały.

Cameron winny porażki?

Szczyt UE ma się rozpocząć w czwartek od spotkań bilateralnych Van Rompuya z poszczególnymi szefami państw i rządów. Dyskusje w gronie wszystkich przywódców zaplanowano dopiero o godz. 20, od spotkania z szefem Parlamentu Europejskiego Martina Schulza.

Na piątek nie ma rozpisanego dokładnego planu działań - Van Rompuy będzie decydował o formacie rozmów w miarę rozwoju sytuacji i postępów negocjacji - mówią źródła, zakładając, że szczyt może przedłużyć się do soboty.

Dla Van Rompuya warunkiem przedłużenia rozmów jest wola polityczna wszystkich 27 przywódców znalezienia porozumienia, w tym brytyjskiego premiera Davida Camerona, którego niemal wszyscy komentatorzy wskazują z góry jako potencjalnego winnego porażki szczytu.

KE zaproponowała w czerwcu ubiegłego roku budżet, który zakłada wydatki UE na lata 2014-20 w wysokości 1033 mld euro w tzw. zobowiązaniach (988 mld euro w tzw. płatnościach). Płatnicy netto od razu ogłosili, że to za dużo, argumentując, że w czasach kryzysu także budżet unijny musi być bardziej oszczędny.

Płatnicy netto różnią się jednak w skali swych postulatów: Niemcy i Francja chciały dotychczas cięć w wysokości około 100 mld euro, a Wielka Brytania nawet do 180-200 mld euro.

Cięcia bez końca

Najnowsza, z datą 13 listopada, propozycja budżetu przygotowana przez gabinet Van Rompuya zakłada cięcia w wysokości około 74,5 mld euro w stosunku do ubiegłorocznej propozycji KE (a nawet o 80 mld, jeśli uwzględni się cięcia w instrumentach pozabudżetowych, jak Europejski Fundusz Rozwoju, przeznaczony na pomoc najbiedniejszym państwom trzecim).

Polska zgodnie z tą propozycją może liczyć na ok. 73,9 mld euro na politykę spójności, czyli mniej niż proponowała KE, ale więcej niż proponowała cypryjska prezydencja w poprzednim projekcie budżetu.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane