• rozwiń
    • WIG20 2108.05 +0.10%
    • WIG30 2410.09 +0.04%
    • WIG 56118.92 -0.01%
    • sWIG80 11591.88 -0.39%
    • mWIG40 3756.04 -0.24%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Afera w Volkswagenie

Reputacja Volkswagena w ruinie. "Mamy do czynienia z bezczelnym oszustwem"

Foto: PAP/EPA/ JULIAN STRATENSCHULTE Foto: Koszty Volkswagena w związku ze skandalem dotyczącym manipulowania pomiarem emisji spalin będą najprawdopodobniej sięgać dziesiątków miliardów dolarów

Koszty Volkswagena w związku ze skandalem dotyczącym manipulowania pomiarem emisji spalin będą najprawdopodobniej sięgać dziesiątków miliardów dolarów i przedwcześnie zniweczą status najlepszego producenta aut na świecie, o co niemiecki koncern od dawna zabiegał. A całe lata może zająć odbudowywanie wizerunku marki - nieuchwytnej wartości budowanej przez dziesięciolecia, co jest być może najgorszą wiadomością dla Volkswagena.

Volkswagen będzie musiał zapłacić zarówno kary państwowe, jak i zmierzyć się z ogromnymi wydatkami związanymi z wymianą oszukańczego oprogramowania pomiaru spalin w nawet 11 milionach samochodów na świecie - pisze we wtorek agencja Associated Press.

"To są szkodliwe sprawy"

Firma już odłożyła 6,5 mld euro na pokrycie kar i napraw, ale - jak wskazuje AP - to dopiero początek. Niektórzy eksperci oceniają, że rachunek na koniec może być aż pięciokrotnie wyższy.

Spodziewany jest również spadek sprzedaży. Poza tym całe lata może zająć odbudowywanie wizerunku marki - nieuchwytnej wartości budowanej przez dziesięciolecia, co jest - jak wskazuje AP - być może najgorszą wiadomością dla Volkswagena.

- To są szkodliwe sprawy, które wykraczają poza zaniedbania i niekompetencję - powiedział Jeremy Robinson-Leon z nowojorskiej firmy PR-owej Group Gordon. - Mamy tu do czynienia z oszustwem i to bezczelnym oszustwem - ocenił.

Koszty rosnące lawinowo

AP zwraca uwagę, że koszty kar, pozwów sądowych i napraw samochodów trudno oszacować, ale należy oczekiwać, iż będą rosły lawinowo. Według analityka Warburg Research Marc-Rene Tonna mogą ostatecznie przekroczyć 35 mld euro (39 mld dol.).

Kary nałożone przez amerykańską federalną Agencję Ochrony Środowiska (EPA), która wykryła manipulowanie pomiarem spalin z silników dieslowskich, mogą sięgać 18 mld dol.

Teoretycznie za każdy z 482 tysięcy samochodów, które mają oszukańcze oprogramowanie, firma może dostać karę 37,5 tys. dol. Faktycznie kara może być jednak dużo niższa, jeśli koncern będzie współpracował z władzami. Tonn oszacował, że w sumie z tego tytułu firma będzie musiała zapłacić 12,5 mld euro (13 mld dol.).

Volkswagenowi grozi kilkadziesiąt pozwów sądowych ze strony amerykańskich stanów i hrabstw. Zaledwie jedno hrabstwo w stanie Teksas domaga się kar na sumę 100 mln dol., a to tylko jeden pozew - podkreśla AP.

Volkswagenowi grożą również kary w innych krajach na świecie, gdzie były sprzedawane samochody z oszukańczym oprogramowaniem, jeśli zostanie udowodnione, iż firma manipulowała tam również przy testach emisji spalin. Obecnie trwa dochodzenie w Niemczech i innych europejskich krajach.

Klienci indywidualni, którzy czują się oszukani, również będą pozywać Volkswagena, co już następuje w Stanach Zjednoczonych i Europie. Odszkodowania mogą kosztować niemiecki koncern miliardy dolarów.

Koszt napraw szacowany jest na 2 mld euro (2,2, mld dol.), daleko poza to, co Volkswagen odłożył na takie cele - napisał Tonn w informacji dla inwestorów.

Silny cios w zyski?

Eksperci przewidują, że efektem tego może być silny cios w zyski firmy. Jak ocenił analityk z Warburg Research, zyski Volkswagena za ten rok spadną o połowę - do 6,4 mld euro, a w 2016 roku do 11 mld euro z 15,7 mld euro.

Skandal już spowodował spadek akcji Volkswagena o 40 proc., zmniejszając wartość rynkową koncernu o 30 mld euro (33 mld dol.).

Volkswagen jest mocny finansowo, dysponując 20 mld euro netto, ale musi zachować z tego co najmniej 10 mld euro, żeby utrzymać rating kredytowy - podkreśla w swej analizie AP.

Miejsca pracy niezagrożone

Skandal z manipulowaniem pomiarem emisji spalin w silnikach dieslowskich będzie kosztował Volkswagena miliardy euro, ale na razie nie przewiduje się konsekwencji dla miejsc pracy - przyznał we wtorek przewodniczący rady zakładowej koncernu Bernd Osterloh.

Podkreślił, że uczynione zostanie wszystko, aby zapewnić utrzymanie miejsc pracy. Przyznał zarazem, że obecnie nie sposób jeszcze ocenić skali kryzysu, w jaki popadł Volkswagen. Na spotkaniu z ponad 20 tysiącami pracowników w głównych zakładach Volkswagena w Wolfsburgu wskazał, że "nikt nie potrafi powiedzieć", jak na skandal zareagują klienci koncernu.

Osterloh zapowiedział weryfikację wszystkich inwestycji Volkswagena i zakwestionowanie "wszystkiego, co nie jest ekonomiczne".

Volkswagen zatrudnia na całym świecie ok. 600 tys. osób, w tym w centrali w Wolfsburgu ok. 72,5 tys.

Na czym polegała manipulacja Volkswagena?

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
HYDROLUX
A ja jeżdżę VW od 2000 r i dalej tak będzie.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
objektywny
A ja i tak bede jezdzic tylko volkwagenami. Nawet kupilem troche akcji !!!!. W ramach protestu, rzad polski powinien pozamykac w Polsce wszystkie montownie samochodow VW i wprowadzic zakaz wspolpracy firmom z VW kooperujacymi. Jest okazja aby uruchomic w to miejsce FSO i wznowic produkcje malucha syrenki czy poloneza. Pojda jak swieze buleczki !!!.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
WILGRAF
tylko odszkodowania w USA i Australii wyniosą około 100 miliardów USD !!!! nasi POlitycy jak zwykle będą ulegać presji Berlina i odszkodowań dla POlski nie będzie - bo POlska nigdy nie szanuje własnych obywateli
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane