• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: 2019-08-23 17:15

Dostosuj

Niemcy dobierają się do skóry Facebookowi. Propozycja drakońskich kar

Niemcy dobierają się do skóry Facebookowi. Propozycja drakońskich kar
Foto: Shutterstock Foto: Czy na Facebooka zostaną nałożone kary?

Niemieccy sędziowie i prokuratorzy muszą rozprawić się od razu z fałszywymi informacjami rozpowszechnianymi za pośrednictwem platform społecznościowych, takich jak Facebook - oznajmił niemiecki minister sprawiedliwości Heiko Mass. Z kolei szef niemieckiej partii socjaldemokratów Thomas Oppermann, zasugerował w rozmowie z gazetą "Der Spiegel", że powinno powstać prawo, zgodnie z którym Facebook musiałby zapłacić grzywnę w wysokości nawet 500 tys. euro.

Mass, który jest socjaldemokratą, wielokrotnie wzywał amerykańską firmę do przestrzegania prawa, które w Niemczech jest dużo bardziej restrykcyjne niż za oceanem - zwłaszcza, jeśli chodzi o zniesławienie czy oszczerstwa.

Facebook Inc. oświadczył w czwartek, że podejmie środki w celu zapobieżenia rozprzestrzeniania fałszywych informacji. Platforma zapowiedziała, że zostanie uproszczony system "oflagowania" przez użytkowników fałszywych artykułów a organizacje zostaną wdrożone do sprawdzania faktów.

Deklaracje Facebooka nie przekonały jednak polityków o jego skuteczności.

Kara dla hejterów

- Zniesławienie i złośliwe plotki nie są objęte wolnością słowa - mówił Mass.

Już wcześniej czołowi urzędnicy niemieccy wzywali legislatorów do rozwiązania problemu "mowy nienawiści" i fałszywych informacji na Facebooku i innych platformach społecznościowych.

- Organy sprawiedliwości muszą ścigać to, nawet w internecie - powiedział Mass, dodając, że hejterom może grozić kara nawet pięciu lat więzienia.

- Ktokolwiek, kto próbuje manipulować polityczną dyskusją kłamstwami, musi być świadomy (konsekwencji - red.) - powiedział w wywiadzie dla "Bild am Sonntag".

Fala ostrzeżeń

Problem fałszywych informacji stał się wyjątkowo ważny po fali ostrzeżeń ze strony niemieckich i amerykańskich agencji wywiadowczych, które wskazują na to, że Rosja stara się wpływać na wybory i kształtować opinię publiczną.

Niemieccy urzędnicy wyrazili obawy, że fałszywe wiadomości mogą wpłynąć na wybory, w których Angela Merkel wystartuje po to, by ubiegać się o czwartą kadencję.

Niemieckie prawo ma chronić obywateli, stąd też szkalowanie innych klasyfikuje jako przestępstwo. Tylko w 2015 roku do prokuratury wpłynęło ponad 218 tys. pozwów o znieważenie. Wśród nich pojawiło się zaledwie kilka przypadków internetowych, które zostały ścigane. Mass przyznał, że chce to zmienić.

Facebook zarabia

Obawy przed fałszywymi wiadomościami przed wyborami wzrosły znacznie po tym, jak szef niemieckiej agencji wywiadowczej, Hans-Georg Maassen zauważył znaczny wzrost rosyjskiej propagandy i kampanii dezinformacyjnej, której celem jest destabilizacja niemieckiego społeczeństwa.

- Facebook zarabia okropną ilość pieniędzy dzięki fałszywym newsom - stwierdził Mass w wywiadzie dla "Bild am Sonntag".  - Firma, która zarabia miliardy w internecie ma także społeczną odpowiedzialność - dodał, zaznaczając, że zniesławiające treści powinny być natychmiast usuwane zaraz po zgłoszeniu, a samo zgłaszanie fałszywych wiadomości powinno być łatwiejsze dla użytkowników.

Kary za fałszywe wiadomości

Z kolei szef niemieckiej partii socjaldemokratów Thomas Oppermann, zasugerował w rozmowie z gazetą "Der Spiegel",  że powinno powstać prawo, zgodnie z którym Facebook musiałby zapłacić grzywnę w wysokości nawet 50 tys. euro, jeśli nie usunąłby ze swojej strony fałszywej informacji lub innej niestosownej wiadomości w ciągu 24 godzin.

"Facebook nie skorzystał z możliwości uregulowania we własnym zakresie kwestii skarg na sposób zarządzania. Platformy, które zdominowały rynek, takie jak Facebook, będą prawnie zobowiązane do otworzenia oficjalnych biur w Niemczech, które byłyby dostępne przez cały rok, 24 godziny na dobę" - powiedział Oppermann.

Globalne firmy lokalnie

W piątek przewodniczący klubu parlamentarnego w partii Angeli Merkel, Volker Kauder powiedział, że rząd na początku 2017 roku zechce wprowadzić prawo, które wymagałoby, by firmy zakładały swoje lokalne biura i szybciej odpowiadały na skargi.

- Planujemy nałożyć wysokie kary, dla firm takich jak Facebook, jeśli nie będą one wywiązywać się ze swoich zobowiązań - powiedział.

Zobacz: Świat w obliczu terroryzmu. Debata Młodych o bezpieczeństwie Film z 20.12.2016)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane