• rozwiń
    • WIG20 2335.34 -0.31%
    • WIG30 2670.67 -0.32%
    • WIG 60801.05 -0.21%
    • sWIG80 11965.41 +0.05%
    • mWIG40 4039.31 -0.29%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 11:31

Dostosuj

Komisja Europejska broni Ubera i Bla Bla Car. "Zakaz to ostateczność"

Komisja Europejska broni Ubera i Bla Bla Car. "Zakaz to ostateczność"
Foto: Shutterstock Foto: Komisja zapowiedziała, że będzie przyglądać się wdrażaniu wytycznych, które będą aktualizowane w razie potrzeby.

Komisja Europejska wezwała kraje unijne, by bardziej przyjaźnie traktowały usługi tzw. ekonomii dzielenia się jak np. Uber czy Airbnb. Zakazywanie takich usług powinno być tylko ostatecznością - oceniła KE, publikując wytyczne dotyczące regulacji tego sektora.

Według KE innowacyjne usługi tzw. ekonomii dzielenia się (ang. sharing economy albo collaborative economy) mogą z korzyścią wpłynąć na wzrost gospodarczy i tworzenie miejsc pracy w UE, o ile będą regulowane i rozwijane w odpowiedzialny sposób.

Szybki rozwój tego sektora związany jest z nowymi technologiami. Najbardziej znanym przykładem jest UberPOP, czyli aplikacja kojarząca ludzi chcących odpłatnie wyświadczyć usługę przewozu i jej odbiorców. Inne przykłady to Bla Bla Car, czyli serwis łączący kierowców dysponujących wolnymi miejscami z osobami szukającymi transportu albo też Airbnb, umożliwiający wynajęcie pokoju czy prywatnego mieszkania.

Trzeba się dzielić

Konsumenci w wielu krajach chętnie korzystają z tych konkurencyjnych cenowo usług, jednak spotkały się one z ostrymi protestami ze strony sektorów, dla których te nowe usługi są poważną konkurencją. Tak było np. we Francji, gdzie taksówkarze protestowali przeciwko Uberowi. Niektóre kraje zakazują lub ograniczają tego typu usługi (np. przypadek UberPOP w Brukseli), zaś w innych rozwijają się one bez przeszkód.

Dlatego KE postanowiła opracować wytyczne, które mają pomóc państwom unijnym w uregulowaniu nowego sektora i zharmonizować bardzo rozbieżne przepisy, obowiązujące w poszczególnych krajach. Wytyczne mają zarówno wspierać rozwój usług tzw. ekonomii dzielenia się, jak i zapewniać ochronę konsumentów, uczciwe opodatkowanie i warunki zatrudnienia w tym sektorze.

- Ekonomia dzielenia się oferuje wiele możliwości dla konsumentów i przedsiębiorców, pod warunkiem, że właściwie ją potraktujemy. Jeżeli pozwolimy na fragmentację wspólnego rynku wzdłuż narodowych, a czasem nawet lokalnych granic, cała Europa może na tym stracić - ostrzegła unijna komisarz ds. rynku wewnętrznego Elżbieta Bieńkowska.

- Publikujemy dziś wytyczne dla władz i regulatorów rynku dotyczące zrównoważonego rozwoju tych nowych modeli biznesu. Zachęcamy państwa członkowskie do przeglądu ich przepisów pod kątem naszych wytycznych - dodała.

Zakaz to ostateczność

Zgodnie z wytycznymi KE od podmiotu świadczącego usługi tzw. ekonomii dzielenia się można wymagać uzyskania licencji albo pozwolenia na prowadzenie działalności tylko wówczas, gdy jest to niezbędne z punktu widzenia interesu publicznego. "Całkowite zakazywanie działalności powinno być rozwiązaniem, po które sięga się tylko w ostateczności" - uważa KE.

Platformy internetowe, które są tylko pośrednikami kojarzącymi osoby oferujące usługę (np. zakwaterowanie czy transport) i konsumentów, nie powinny być zobowiązane do uzyskiwania licencji. Krajowe przepisy powinny też wprowadzać rozróżnienie (np. poprzez wprowadzenie progów) pomiędzy usługami, świadczonymi okazjonalnie przez osoby indywidualne, a profesjonalnymi usługodawcami.

KE uważa, że zarówno platformy internetowe jak i osoby świadczące usługi tzw. ekonomii dzielenia się powinny płacić podatki na równi z innymi uczestnikami rynku, w tym podatki dochodowe, podatki od działalności gospodarczej oraz VAT. KE zachęca państwa unijne do upraszczania i wprowadzania jaśniejszych regulacji podatkowych dla tego sektora.

W obronie klienta

Platformy internetowe nie muszą ponosić odpowiedzialności za informacje, które gromadzą w imieniu usługodawców, np. jeżeli służą tylko do zamieszczania ogłoszeń o usłudze i nawiązania kontaktu z usługodawcą. Ale nie powinny być zwolnione od odpowiedzialności za jakąkolwiek usługę, którą same świadczą, np. związaną z pobieraniem płatności za usługę.

Przepisy krajowe powinny też gwarantować wysoki poziom ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami, choć i tu - ocenia KE - należy zapewnić, że osoby okazjonalnie świadczące usługi tzw. ekonomii dzielenia się nie będą ponosić nieproporcjonalnie dużych ciężarów.

KE zaleca też sprecyzowanie, w jakich okolicznościach osoba oferująca usługę za pośrednictwem platformy internetowej może być uznana za zatrudnioną przez tę platformę (np. poprzez określenie natury wykonywanej pracy czy sposobu wynagradzania).

Komisja zapowiedziała, że będzie przyglądać się wdrażaniu wytycznych, które będą aktualizowane w razie potrzeby.

Według szacunków KE w 2015 roku platformy internetowe i usługodawcy w sektorze tzw. ekonomii dzielenia się osiągnęli dochód brutto w wysokości 28 mld euro, dwa razy większy niż rok wcześniej. Co szósty mieszkaniec UE korzystał przynajmniej raz z usług tego sektora, zaś ponad 5 proc. oferowało taką usługę.

 

Zobacz: Co po opinii KE? Możliwe scenariusze

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Azerate
Z jednej strony miasta narzekają, że często w samochodach podróżuje tylko jedna osoba tworząc korki, z drugiej serwisy zmierzające do tego, by w samochodzie było właśnie więcej osób są tępione.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
janko_emigrant
Sam Uber ani Blablacar nie jest problemem. Problemem jest Państwo, które chce położyć na tym łapę. Najlepiej, żeby każdy miał w aucie kasę fiskalną i płacił podatki. W dobie nawigacji GPS coś takiego jak taksówka to przeżytek tym bardziej licencje taksówkarskie.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane