• rozwiń

Temat: Internet

Internetowi trolle mogą wyginąć. Amerykański biznesmen znalazł rozwiązanie

Internetowi trolle mogą wyginąć. Amerykański biznesmen znalazł rozwiązanie
Foto: Shutterstock Foto: Gazety walczą ze złośliwymi komentarzami

Trolle i hejterzy internetowi mają się czego obawiać. Amerykański biznesmen Michael Robertson opracował innowacyjne rozwiązanie, które może pomóc w walce z nimi.

Robertson, przedsiębiorca z San Diego, najbardziej znany z założenia portalu mp3.com i długiej batalii prawnej z branżą muzyczną. Teraz na jego celowniku znaleźli się internetowi trolle, czyli uczestnicy dyskusji online, którzy obrażają i prowokują innych, tylko po to by podgrzać atmosferę.

W walce z nimi ma pomóc system SolidOpinion.com.

Pierwsze beneficjenci

W weekend korzystać zaczęło z niego wydawnictwo Tribune, do którego należą takie tytuły jak "Chicago Tribune" i "The Los Angeles Times". Oprogramowanie SolidOpinion pojawiło się na stronie "San Diego Union-Tribune".

Jak działa SolidOpinion? System jest oparty na punktach, które do swojej dyspozycji mają internauci.

Mogą je zdobyć publikując komentarze, regularnie odwiedzając stronę lub kupując za prawdziwe pieniądze. 800 punktów kosztuje 10 dolarów. Po co internautom te punkty? By promować swoje komentarze. Opinie doładowane największą liczbą punktów, znajdą się na szczycie dyskusji

Tom Mallory, wydawca portalu "San Diego Union-Tribune", przyznaje, że główny cel jest prosty: "wyplenić trolling". Wydawcy korzystający z oprogramowania SolidOpinion mają oczywiście możliwość moderowania komentarzy.

I co ważne - nie każdy, kto chce zostawić komentarz musi płacić. Należy jednak pamiętać, że na samej górze pozostają "promowane komentarze".

Inne opcje

Startup Robertsona to nie jedyne rozwiązanie mające na celu kontrolę internetowych awanturników.

Inny startup o nazwie Civil, przed udostępnieniem treści wymaga od czytelnika oceny dwóch innych losowych komentarzy. Dopiero wtedy, przed udostępnieniem pod ocenę poddawana jest treść komentarza proponowanego przez czytelnika. Z kolei "The New York Times", "Washington Post" i Fundacja Mozilla współpracują w celu stworzenia narzędzia open-source, którego wydawcy będą mogli używać do zarządzania komentarzami.

Są też opcje bardziej drastyczne. Jak choćby ta, którą w ubiegłym roku wprowadził amerykańsko-izraelski magazyn "Tablet". Czytelnicy za możliwość komentowania informacji udostępnianych na stronie internetowej muszą wykupić specjalny pakiet: 1 dol. za dzień, 18 dol. za miesiąc lub 180 dolarów za rok. Alana Newhouse, redaktor naczelna magazynu tłumaczy, że była po prostu chora widząc anonimowe komentarze szkalujące autorów.

Rezultatem takiego rozwiązania jest wprawdzie znacznie mniejsza liczba komentarzy, ale Newhouse twierdzi, że to nie przeszkadza.

Sztuczna inteligencja Microsoftu została fanką Hitlera i Donalda Trumpa:

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane