• rozwiń
    • WIG20 2324.91 +0.52%
    • WIG30 2668.95 +0.52%
    • WIG 60026.06 +0.45%
    • sWIG80 11953.11 +0.04%
    • mWIG40 4186.94 +0.51%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Holandia

Rewolucja na drogach. Za dziewięć lat bez aut spalinowych

Rewolucja na drogach. Za dziewięć lat bez aut spalinowych

Holandia chce odejść od samochodów spalinowych i staje się prymusem dla ekologów. Za 9 lat ma tam obowiązywać całkowity zakaz ich rejestracji. Miejsce spalinowych zajmą auta elektryczne lub napędzane wodorem. Materiał z programu "Polska i Świat" w TVN24.

Holendrom zależy na ekologii i robią krok w stronę wycofania ze sprzedaży samochodów spalinowych. Izba niższa parlamentu wsparła postulat holenderskiej Partii Pracy (PvdA), który zakłada, że od 2025 roku wszystkie sprzedawane w kraju samochody będą przyjazne środowisku.

Nie będzie można zatem zarejestrować nowych samochodów, które napędzane są na benzynę lub diesla. W grę wchodzić będą jedynie te na prąd albo wodór.

- Holandia jest jednym wielkim miastem. To nie jest duży kraj, to kraj silnie zurbanizowany i tam ten pomysł może się sprawdzić - ocenia prof. Marek Brzeżański z Politechniki Krakowskiej.

Słabe punkty

Idea jest szczytna, ale jest w tym planie kilka słabych punktów. I nie chodzi o brak takich samochodów, bo są i to produkowane seryjnie.

Jak choćby cudo bawarskiego producenta BMW. Sportowe cacko, którym można jechać używając napędu elektrycznego nie powala. - Wystarcza na pokonanie zasięgiem stricte elektrycznym dystansu rzędu 30-40 km, gdzie samochód może jechać do 120 km/h - mówi Tomasz Leput z Bawaria Motors Katowice.

Są na rynku auta, które pociągną i więcej, bo nikt nie wymaga od nich sportowych osiągów. Ale to i tak w standardzie mniej niż 200 km.

- Muszą to być pojazdy, które będą pokonywać duże odległości na jednym ładowaniu. Trzeba dopracować technologię, która pozwoli na błyskawiczne naładowanie tych akumulatorów żeby to nie trwało 8, czy więcej godzin - zwraca uwagę Adam Majcherek, dziennikarz "Auto Motor i Sport".

Nad zasięgiem prace trwają. Marka wizjonera Elona Muska sprzedaje na Zachodzie auto Tesla Model S, które przy dobrych warunkach przejedzie już prawie 500 km, ale trzeba mieć gdzie go ładować. W Holandii, czy pobliskich Niemczech nie będzie z tym raczej problemu. Zamożny Polak nie powinien ruszać się daleko od domu.

Ale jest pewien haczyk. Spalin z rur wydechowych będzie mniej, ale prąd też skądś się bierze. - Większość energii elektrycznej pochodzi ze spalania paliw kopalnych, czyli byśmy emisję przenieśli do kominów - zaznacza prof. Marek Brzeżański.

Ominąć przepisy

Sporą przeszkodę stanowi również cena. Bez 100 tysięcy złotych w kieszeni można zapomnieć o samochodzie elektrycznym. A jeśli auto ma być też ładne, mowa jest o 100 tys., ale euro.

Oczywiście jest pewien wybieg.

W Holandii jeździ bowiem dużo samochodów zarejestrowanych w sąsiednich Niemczech, to tańsza opcja rejestracji auta. Za 9 lat może okazać się, że dla wielu Holendrów jedyna, by móc poruszać się samochodem po ulicach.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane