• rozwiń
    • WIG20 2064.12 -0.69%
    • WIG30 2365.71 -0.84%
    • WIG 55227.60 -0.73%
    • sWIG80 11570.82 -0.55%
    • mWIG40 3756.24 -0.97%

Ostatnia aktualizacja: 2019-08-16 17:15

Dostosuj

Uważaj na takie ogłoszenia o pracę. To może być oszustwo

Uważaj na takie ogłoszenia o pracę. To może być oszustwo
Foto: Shutterstock Foto: Fałszywe ogłoszenia o pracy często służą do zbierania danych

Dane dotyczące tożsamości osób zbierane są w internecie często za pośrednictwem fałszywych ogłoszeń o pracy, które nie wzbudzają żadnych podejrzeń - pełnomocnik do spraw utworzenia biura ds. cyberprzestępczości Komendy Głównej Policji podkom. Dominik Rozdziałowski.

Dane dotyczące tożsamości osób zbierane w sieci można podzielić na dwie grupy. Pierwsza grupa to dane osobowe, które można wykorzystać w celach biznesowych, głównie z różnych portali społecznościowych.

Ile kosztują twoje dane?

Takie dane najczęściej zbierane są legalnie i wykorzystywane przez różne firmy. - Brytyjczycy oszacowali, że roczna wartość danych umieszczanych w internecie przez jednego człowieka, którą można by sprzedać korporacjom i firmom, wynosi ok. 8 tys. funtów. To są dane przez nas umieszczane - dobrowolnie - w sieci- powiedział Rozdziałowski.

Druga grupa danych osobowych, to te zbierane w celach przestępczych. - Najcenniejsze dla przestępców są dane pełne, takie, które można wykorzystać, żeby stworzyć nasz cały wirtualny profil. Dzięki temu można go potem użyć do popełnienia przestępstwa - podkreślił podkom. Rozdziałowski.

Fałszywe ogłoszenia o pracę

Jak wyjaśnił, najpopularniejszą metodą zbierania tego typu danych są np. fałszywe ogłoszenia o pracy, niewzbudzające żadnych podejrzeń. - Wystarczy wysłać CV. Sprawcy na stronie ogłoszenia odsyłają do specjalnego gotowego już formularza CV, w którym trzeba podać wszystkie dane, w tym m.in. numer PESEL, numer dowodu osobistego, dane rodziców - wskazał Rozdziałowski. Takie dane są niezwykle cenne, bo mogą pozwolić na założenie przez internet konta w dowolnym banku.

- Naszą czujność powinno budzić, gdy potencjalny pracodawca zwraca się do osoby, która złożyła CV, aby celem weryfikacji dokonała przelewu w wysokości jakiejkolwiek, nawet symbolicznej kwoty z posiadanego przez siebie konta na rachunek ogłoszeniodawcy, rzekomo w celu potwierdzenia prawdziwości przedstawionych danych w CV - wyjaśnił.

Rozdziałowski powiedział, że w rzeczywistości okazuje się, iż numer konta, na który ma zostać zrobiony przelew został założony przez przestępcę na podstawie przesłanych danych z CV.

- Może to uwiarygodnić i zweryfikować naszą tożsamość z punktu widzenia banku. Przestępca dzięki temu może teraz bez przeszkód otwierać kolejne konta, otrzymać kartę kredytową, starać się o kredyty itp. - podkreślił podkomisarz.

Nie wysyłaj swoich danych

W niektórych ogłoszeniach po przesłaniu CV ogłoszeniodawca prosi o przesłanie np. skanów prawa jazdy, uprawnień, dowodu osobistego. Niestety, przesłanie takich danych może ułatwić przestępcom wyprodukowanie fałszywych dokumentów - dodał Rozdziałowski.

Jak podkreślił, w fałszywych ogłoszeniach o pracę większość danych jest prawdziwa. - To są prawdziwe miejsca, identyczna nazwa firmy, adres. Za to kontakt mejlowy niewiele się różni od prawdziwego. Np. w adresie mejlowym zamiast małych liter używa się dużych liter - to są często drobiazgi, na które nie zwracamy uwagi - wyjaśnił.

Rozdziałowski wskazał, że w przypadku tego typu działań dużym problemem jest to, że jeden przestępca może zebrać ogromną ilość informacji i danych osobowych.

- Ludzie chętnie odpowiadają na ogłoszenia o pracę. Często niesprawdzając dokładnie, co to jest za ogłoszenie, nie weryfikują wiarygodności stron internetowych, na których one się pojawiły - powiedział.

Co robić?

- Dobrym sposobem uniknięcia przekazania danych osobom niepowołanym, jest zadzwonienie do instytucji, której dotyczy dane ogłoszenie i sprawdzenie, czy rzeczywiście poszukiwani są pracownicy, czy konieczne jest przekazanie drogą elektroniczną numeru PESEL, numeru dowodu osobistego czy skanów dokumentów. Może takie dane będą potrzebne, ale dopiero w przypadku rozmowy kwalifikacyjnej - dodał.

Policjant podkreślił, że każdy, kto ma podejrzenie, że jego dane mogą być wykorzystane w przestępczy sposób, powinien zgłosić się do najbliższej jednostki policji.

- Jeżeli okaże się, że w rzeczywiście mogło dojść do przestępstwa z wykorzystaniem tych danych, to wtedy taka osoba ma już status pokrzywdzonego. Ale, co bardzo ważne na każdym etapie sądowego wezwania będzie mogła wykazać, że zgłosiła się na policję. I nawet, jeśli dane wyciekły z jej winy, to pokazuje, że wyraźnie się nie zgadza, by ich użyto w sposób przestępczy - powiedział Rozdziałowski.

Zobacz. Uwaga na oszustów wyłudzających kredyty na cudze nazwiska. „Zagrożenie zawsze istnieje” (wideo z 04.06.2016)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
KaWanda
"w adresie mejlowym zamiast małych liter używa się dużych liter" Przecież wielkość liter w adresie mailowym akurat nie ma żadnego znaczenia....
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Qwartz
Może ktoś wy wyjaśni i napisze jakie znaczenie ma wielkość liter w adresie mail?
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane