• rozwiń

Facebook na wojennej ścieżce ze Snapchatem. Kolejny cios

Facebook na wojennej ścieżce ze Snapchatem. Kolejny cios
Foto: Shutterstock Foto: To nie pierwszy raz, kiedy Snapchat jest inspiracją dla Facebooka

Facebook Messenger uruchomił w ubiegłym tygodniu kilka funkcji, wśród których jedna jest bardzo bliska użytkownikom Snapchata. Chodzi o możliwość skanowania kodów, które pozwala na dodawanie innych osób do znajomych. To nie pierwszy raz, kiedy Snapchat jest inspiracją dla Facebooka, choć portal technologiczny The Next Web ujmuje sprawę dosadniej i nazywa postępowanie koncernu z Menlo Park "kradzieżą".

Facebook stara się przejąć użytkowników Snapchata od momentu, kiedy ten pojawił się na rynku. Na przestrzeni kilku ostatnich lat podjął w tym celu kilka prób, ale wszystkie były nieudane. Facebookowi nie powiodła się też próba kupna Snapchata, której twórcy odrzucili w listopadzie 2013 roku wartą 3 mld dolarów ofertę.

Kilka prób

W grudniu 2012 roku, rok po wejściu Snapchata na rynek, Facebook podjął pierwszą próbę "pozbycia" się konkurenta. Serwis wprowadził aplikację Poke, która - jak zauważa serwis The Verge - była w zasadzie klonem Snapchata. Komunikator pozwalał na wysyłanie zdjęć lub filmów, które następnie automatycznie kasowały się w ciągu kilku sekund. Facebook wycofał ją z AppStore w maju 2014 roku.

Już miesiąc później Facebook wypuścił kolejną aplikację, która miała konkurować ze Snapchatem. Dzięki apce o nazwie Slingshot (Proca) można było wysyłać zdjęcia i filmy, które znikały po kilku sekundach. Co ciekawe, wiadomość można było zobaczyć dopiero wówczas, gdy wysłało się w zamian do nadawcy inną treść (zdjęcie lub film). Slingshot trafił na śmietnik historii w grudniu 2015 roku.

Post z datą ważności

Po "Procy" Facebook przestał aż tak bezpośrednio kopiować Snapchata. Ale zamiast tego zaczął stosować jego najlepsze funkcje. We wrześniu 2014 roku Facebook rozpoczął testy "znikających postów". Polegało to na tym, że można było ustawić pod postem datę ważności (np. 3 godziny, 2 dni, 7 dni), po której nasz wpis znikał z osi czasu. Projekt utknął w fazie testów.

W październiku 2015 roku Facebook udostępnił narzędzie do edycji zdjęć dodawanych na osi czasu - niemal bliźniacze do tego, które mają do dyspozycji użytkownicy Snapchata. Miesiąc później serwis Marka Zuckerberga zaczął testować we Francji "znikające wiadomości". BuzzFeed donosił, że dzięki tej funkcji zdjęcia i filmy w wiadomościach znikały po godzinie od wysłania.

I wreszcie, 7 marca tego roku Facebook wprowadził w swoim komunikatorze opcję Kody Messengera.  Dzięki niej wystarczy zeskanować kod konkretnej osoby, aby móc od razu dodać ją jako kontakt i rozpocząć rozmowę. To rozwiązanie przypomina konkurencyjne Snapcodes.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane