• rozwiń

Krym pokazywany jako terytorium rosyjskie. Ukraińcy oburzeni

Prezydenci Estonii i Ukrainy zaapelowali do Rosji o zakończenie okupacji Krymu Odtwórz: Prezydenci Estonii i Ukrainy zaapelowali do Rosji o zakończenie okupacji Krymu
Prezydenci Estonii i Ukrainy zaapelowali do Rosji o zakończenie okupacji Krymu "Źródło: PAP/EPA/Toms Kalnins"

Koncern Apple spełnił żądania Moskwy i pokazuje w swoich aplikacjach Krym jako część terytorium Rosji - informuje BBC. Decyzja amerykańskiej firmy wywołała oburzenie na Ukrainie.

Rosja zaanektowała Krym w marcu 2014 roku w następstwie interwencji wojskowej oraz po referendum, które władze Ukrainy i Zachód uznają za nielegalne.

W aplikacjach Apple, takich jak Apple Maps i Apple Weather, region pokazywany jest teraz jako terytorium rosyjskie. Dotyczy to jednak wyłącznie użytkowników iPhone'ów w Rosji. W innych krajach półwysep oznaczany jest jako terytorium bez przynależności państwowej.

"Krym i Sewastopol pojawiają się teraz na urządzeniach Apple jako terytoria rosyjskie" - poinformowała w oświadczeniu Duma Państwowa, niższa izba rosyjskiego parlamentu.

"Nieścisłość"

BBC informuje, że koncern Apple od kilku miesięcy rozmawiał z Rosją na temat tego, co Duma Państwowa określiła jako "nieścisłość". Amerykanie proponowali początkowo, że mogą pokazać Krym jako nieokreślone terytorium - nienależące ani do Rosji, ani do Ukrainy.

Ale jak powiedział Wasilij Piskariow, przewodniczący komisji bezpieczeństwa i antykorupcyjnej w Dumie, Apple zastosował się do rosyjskiej konstytucji. Dodał, że przedstawicielom firmy przypomniano, iż oznaczanie Krymu jako części terytorium Ukrainy według rosyjskiego prawa jest przestępstwem.

- Nie ma odwrotu - powiedział Piskariow. - Dziś sytuacja jest zamknięta, otrzymaliśmy wszystko, czego chcieliśmy - podkreślił. Zaznaczył jednocześnie, że Rosja zawsze była otwarta na "dialog i konstruktywną współpracę z zagranicznymi firmami".

Google, który stworzył popularną aplikację Mapy, pokazuje Krym bez przynależności państwowej. Półwysep i terytorium Ukrainy dzieli przerywana linia. Jak pisze BBC, koncern na swoich mapach w Rosji używa jednak rosyjskiej pisowni nazw krymskich miejscowości, a nie pisowni ukraińskiej.

Decyzja Apple nie spotkała się z dobrym przyjęciem na Ukrainie. Szef MZS Ukrainy Wadim Prystajko napisał na Twitterze, że Apple powinno "skupić się na zaawansowanych technologiach i rozrywce", ponieważ "światowa polityka nie jest ich mocną stroną". Podkreślił, że firma nie przejmuje się ukraińskim bólem. Dodał też hasztag #KrymJestUkraiński.




Do sprawy odniosła się również ambasada Ukrainy w USA. "Zdaje się, że Ukraińcy nie podziękują Apple podczas Święta Dziękczynienia. Przypomnijmy więc Apple, że #KrymJestUkraiński i znajduje się pod rosyjską okupacją - nie jest suwerenny".




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
alamo905
pieniądz rządzi światem,wszystko można sprzedać i kupić,to tylko kwestia ceny.Dla nas maluczkich pozostają wielkie idee,hasła,prawa człowieka i inne wartości za które rządzący mogą wysyłać swoich obywateli na śmierć.Potem co najwyżej postawią nam pomnik lub przypną medal.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane