• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: 2019-05-24 17:15

Dostosuj

Projekt norm dla węgla korzystny dla jego producentów. A co ze smogiem?

Projekt norm dla węgla korzystny dla jego producentów. A co ze smogiem?
Foto: Fakty z zagranicy Foto: Projekty są dość dalekie od oczekiwań, jeżeli chodzi o sprawy środowiskowe

Projekty resortu energii, mające na celu kontrolę jakości paliw stałych, nastawione są głównie na ochronę krajowego rynku węgla i w aktualnej formie nie spełnią swoich funkcji środowiskowych – wskazuje dyrektor Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu (IChPW) Aleksander Sobolewski. Chodzi zwłaszcza o zakaz sprzedaży domostwom mułów i flotokoncentratów, który obiecywało Ministerstw Energii, ale w przepisach go nie uwzględniło.

Przedstawiony przez Ministerstwo Energii pakiet rozwiązań to projekty noweli ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw oraz towarzyszących jej rozporządzeń: ws. metod badania jakości paliw stałych, ws. sposobu pobierania próbek paliw stałych oraz dotyczące wymagań jakościowych dla paliw stałych.

ME wyjaśnia, że nowe przepisy mają zapewnić monitoring i kontrolę jakości paliw stałych, ze szczególnym uwzględnieniem emisji zanieczyszczeń oraz gazów cieplarnianych. Resort sygnalizuje, że zmiany najprawdopodobniej wejdą w życie w pierwszym półroczu br. Na razie projektowane rozwiązania trafiły do konsultacji społecznych, które potrwają do 21 lutego.

Stary projekt

Podobne rozwiązania przedstawiał już w 2015 r. poprzedni rząd, wówczas jednak nie zostały one wprowadzone do porządku prawnego. Według szefa IChPW zmiany w obecnych projektach w stosunku do tamtego materiału są kosmetyczne.



- Na pewno dzisiejsze zapisy są dość dalekie od oczekiwań, jeżeli chodzi o sprawy środowiskowe. Ale to dopiero początek konsultacji - przypomniał naukowiec. Wyraził nadzieję, że ME weźmie w nich pod uwagę głosy szerokich środowisk.

Zastrzegł, że należy odcinać się od głosów środowisk skrajnie proekologicznych; nie da się bowiem z dnia na dzień zmienić np. miksu energetycznego, czy też roli w nim węgla.

Dyrektor Instytutu ocenił, że obecnie projektowane przepisy powinny zmierzać do próby uporządkowania rynku paliw stałych, a następnie monitorowania sytuacji środowiskowej i rynkowej przez rok czy dwa lata. W efekcie tych obserwacji należy wprowadzać w przyszłości potrzebne korekty w rozporządzeniach.

Konieczne zmiany

Już teraz szef IChPW zasugerował natomiast wprowadzenie do projektów co najmniej dwóch elementów. Jednym z nich miałby być zapis o zakazie sprzedaży do sektora komunalno-bytowego najbardziej brudzących mułów, flotokoncentratów i węgla brunatnego.

- To jest poważne obciążenie dla środowiska, a jednocześnie przy takim zakazie nie zawali się biznes w spółkach węglowych - ocenił Sobolewski.

Zaakcentował, że to właśnie głównie muły, jako paliwo wysokozapopielone, najniższej jakości, są odpowiedzialne w sektorze komunalno-bytowym za „gigantyczną” emisję pyłów i smog w powietrzu.  Flotokoncentraty są natomiast wysokoenergetycznym, bardzo dobrym paliwem, jednak również wymagają specjalnych kotłów, jakimi dysponuje energetyka zawodowa.

Uchwala antysmogowa

Zakaz palenia mułami i flotokoncentratami w indywidualnych paleniskach wprowadza już przyjęta uchwała antysmogowa w woj. małopolskim; ma go też zawierać podobna uchwała dla woj. śląskiego. Naukowiec podkreślił jednak, że uchwały dotyczą wyłącznie zakazu spalania, a nie zakupu, który uniemożliwiłaby regulacja na szczeblu centralnym.

- Jeśli nie będzie można spalać mułów, a będzie można je kupić, to zaproponowane uchwały będą mało skuteczne - tu musi być działanie z obu stron - wskazał szef IChPW.

Jeszcze ważniejsze jego zdaniem byłoby wprowadzenie do obecnych projektów tzw. świadectw jakości paliwa.

- Partia węgla, wprowadzana na rynek i sprzedawana klientom, musi mieć świadectwo jakości. Klient musi wiedzieć, co kupuje; szczególnie klient indywidualny, bo elektrownie mają swoje laboratoria i w razie czego zrobią reklamację - podkreślił ekspert.

Dodał, że "przeciętny Kowalski ma przed sobą coś czarnego i on nie wie, czy to ma wartość opałową 25 megadżuli czy 18; nie wie, czy mu tam czegoś nie dosypali, nie wie wielu rzeczy".

Ekspert przypomniał przy tym, że normy dla węgla już istnieją, w polskim porządku prawnym są jednak nieobowiązkowe.

Import węgla

Dyrektor zabrzańskiego Instytutu za porządkujące rynek uznał postulowane przez ME wyeliminowanie tzw. niesortu – rozumianego w polskich warunkach jako nieuczciwa konkurencja importerów węgla ze Wschodu.

Jego zdaniem po wprowadzeniu takiej regulacji, powstaną w kilkumiesięcznej perspektywie sortownie w Okręgu Kaliningradzkim lub na Białorusi. Poprawi to jakość tego węgla, który nie będzie już sprzedawany „po tak dumpingowych” cenach, jednak nie spowoduje długotrwałej hossy dla polskich producentów.

Jednocześnie - jak ocenił ekspert - projektowane regulacje nie powinny wiązać się z większymi problemami czy wydatkami dla producentów czy odbiorców węgla. Pewne problemy mogą mieć natomiast organy kontrolujące, które jednak już przed laty poradziły sobie z rozpoczęciem kontrolowania jakości paliw płynnych.

- Jeżeli projektowane zapisy wejdą w życie w obecnym brzmieniu, niestety przyczynią się one tylko w minimalnym stopniu do poprawy sytuacji środowiskowej. Jeżeli natomiast wejdzie zapis o eliminacji mułów i flotokoncentratów, to w przyszłym sezonie grzewczym jakość powietrza szczególnie na południu Polski, gdzie pali się mułami, poprawi się drastycznie - konkludował Sobolewski.

 

Wertykalne lasy. Zobacz innowacyjny sposób na walkę ze smogiem:

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane