• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Bez porozumienia w JSW. Górnicy spisali protokół ustaleń i rozbieżności. Związkowcy wciąż chcą głowy Zagórowskiego

Koniec negocjacji z JSW Odtwórz: Koniec negocjacji z JSW
Foto: PAP | Video: tvn24 Foto: Demonstracja przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej w Jastrzębiu Zdroju | Video: Koniec negocjacji z JSW

W dziesiątej dobie strajku w Jastrzębskiej Spółce Węglowej związkowcy i zarząd spółki parafowali, w piątek rano protokół uzgodnień i rozbieżności. To efekt ostatniej, ponad piętnastogodzinnej tury rozmów w siedzibie JSW. Nie oznacza to jeszcze końca strajku.

- Strony mają poczucie niedosytu. To jest kompromis, ale punkt personalny powoduje, że porozumienie nie jest podpisane - powiedział Longin Komołowski, mediator w negocjacjach. - Na tym etapie kończymy rozmowy - dodał.

Decyzje należą do rady

- To niewielki krok do przodu. Żadna strona nie jest zadowolona, nie ma wygranych i przegranych w tym meczu. Przed nami jeszcze długa droga, aby tą firmę wyprowadzić z kryzysu - poinformował w piątek rano rzecznik sztabu protestacyjnego Piotr Szereda.

Jak dodał, w ciągu najbliższej doby protokół będzie przedstawiany załogom kopalń. To one mają zdecydować o ew. przerwaniu strajku lub jego kontynuowaniu. Protokół ma też teraz trafić do rady nadzorczej, która ma podejmować ew. następne decyzje.

Co zawiera protokół?

Przedstawiciel związków relacjonował, że wśród kwestii uzgodnionych w protokole znalazły się m.in. związane z dalszym obowiązywaniem porozumienia z 2011 r. (zawartego przed debiutem giełdowym spółki; zarząd wcześniej zdecydował o jego wypowiedzeniu). Związki wstępnie zgodziły się też na zawieszenie kilku czynników płacowych (m.in. dodatku do chorobowego, dodatku do urlopu, zmianę zasad naliczania tzw. piórnikowego) oraz rozłożenie wypłaty „czternastki” na dwie raty.

Wśród rozbieżności znalazła się m.in. sprawa wprowadzenia sześciodniowego tygodnia pracy (przy pięciu dniach pracy dla pracowników). Związkowcy argumentowali, że ze względów technicznych i organizacyjnych związanych m.in. z systemem finansowym spółki i kilkoma różnymi układami zbiorowymi pracy, niemożliwe jest wprowadzenie takiego rozwiązania jednorazowo i w formie jednakowej dla wszystkich.

Negocjacyjna ściana

- Strony doszły do ściany, więcej nie da wynegocjować - relacjonował z Jastrzębia-Zdroju reporter TVN24 Jerzy Korczyński, który od początku przygląda się sytuacji w Jastrzębiu-Zdroju. - Zarząd JSW przedstawi teraz sprawę radzie nadzorczej, a związkowcy błyskawiczne rozjechali się po swoich kopalniach, aby pozmawiać z pracownikami. W ciągu najbliższych kilkunastu godzin górnicy zdecydują, czy strajk będzie kontynuowany - dodał.

Rozmowy m.in. związków i zarządu JSW (bez prezesa JSW Zagórowskiego) z udziałem mediatora Longina Komołowskiego trwały od poniedziałku. Ostatnia tura rozmów rozpoczęła się w czwartek ok. godz. 15. Rozmowom przez noc towarzyszyła niewielka demonstracja przed siedzibą spółki, której pilnowała policja. Tuż po wyjściu stron z budynku przed godz. 7. w piątek, demonstrujący rozeszli się.

Protest

Przed rozpoczęciem rozmów, w czwartek po południu, Komołowski ocenił, że nie jest możliwe „całkowite porozumienie”, bez punktu „personalnego” (dotyczącego odwołania prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego - PAP). Zastrzegł też, że na zakończenie każdego poprzedniego dnia negocjacji związkowcy przypominali, że są gotowi parafować uzgodnienia, natomiast nie podpiszą porozumienia, dopóki nie zostanie spełniony postulat odwołania prezesa JSW.

Rozmowy m.in. związków i zarządu JSW (bez Zagórowskiego) z udziałem mediatora Longina Komołowskiego trwają od poniedziałku. Przez całą noc przed budynkiem obecna była grupka protestujących górników. Budynku cały czas pilnowała policja.

Demonstracja

Związkowcy jeszcze w czwartek rozstawili przed siedzibą JSW namiot z nagłośnieniem, w innym namiocie rozdawali gorącą herbatę. Protestujący grzali się przy koszach z żarzącym się koksem. Od czasu do czasu skandowali hasła pod adresem prezesa spółki Jarosława Zagórowskiego, domagając się – głównie niecenzuralnie – jego odejścia. Pojawiało się też skandowane wezwanie: „Na Warszawę, na Warszawę!”.

Bezterminowy strajk w kopalniach JSW trwa od środy 28 stycznia. Wcześniej zarząd tej spółki ogłosił plan oszczędnościowy przekonując, że jest on konieczny, aby trwale poprawić kondycję firmy. Związkowcy postawili postulat m.in. wycofania decyzji zarządu o wypowiedzeniu trzech obowiązujących w spółce porozumień zbiorowych. Jako kluczowe wskazują jednak żądanie odwołania prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego. Skonfliktowane od lat z Zagórowskim związki uznają go za głównego winowajcę sytuacji finansowej spółki oraz zaostrzającego się strajku.

CZEGO CHCĄ ZWIĄZKOWCY Z JSW? CZYTAJ WIĘCEJ

Zgłoszenie

W czwartek wieczorem Pracodawcy RP poinformowali, że wystąpili do prokuratury z wnioskiem dot. związkowców z JSW - organizatorów trwającego tam strajku. W komunikacie organizacja pracodawców wskazała, że strajkujący liderzy związkowi z JSW naruszyli przepisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, ustawy o związkach zawodowych, a także prawa międzynarodowego.

Dlatego Pracodawcy RP - wraz ze Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych i Stowarzyszeniem Emitentów Giełdowych - skierowali wniosek do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, by ta wystąpiła do sądu rejestrowego o wszczęcie postępowania, w którym sąd wyznacza termin na dostosowanie działalności związków do obowiązującego prawa. Jeśli to nie nastąpi, sąd może m.in. orzec grzywnę, wyznaczyć termin nowych wyborów do organów związków, które naruszyły prawo, a jeżeli to okaże się bezskuteczne - sąd na wniosek ministra sprawiedliwości orzeka o skreśleniu związku zawodowego z rejestru.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (7)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
irek7777
Minister-wicepremier-grzybiarz Wielkie Panisko Piechociński zapewnia wszystkim chętnym górnikom pracę w reaktywowanych przedsiębiorstwach "LAS" (deputat chrustu nieograniczony).
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
miki_kowalski
Przyssał się do stołka jak pijawka. Pewnie nie jedno ma na sumieniu. Gdyby chodziło o dobro spółki to by pracował za 10 000 zł a nie 80 000 zł, a tak sprawdzić jego konto bankowe co tam wpłynęło.
  • 3
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Mar48
Górnicy tylko tam pracują i nie mają prawa decydować kto jest prezesem. Jak się nie podoba to fora ze dwora. Jak długo jeszcze rząd będzie patyczkował się ze związkami zawodowymi. Kiedy wreszcie zmodyfikuje się chorą ustawę o związkach zawodowych. Tym Panom wydaje się że mogą wszędzie wpychać swe łapska. Sejm, Rząd do roboty
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Nox
Loading...
Nox
  • 5
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij
cypis57
Niech ktoś zapewni Jarosławowi Z.dużą odprawę i niech w końcu pójdzie sobie do diabła !!!!
  • 1
  • 5
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Mar48
Tu nie prezesa ale związkowców trzeba pogonić z kopalni. Kopalnie nie są własnością górników a tym bardziej związkowców. Nic wam do decydowania kto tam jest prezesem. Jak się niepodobna to się zwolnijcie.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane