• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Shell może wznowić poszukiwania ropy i gazu w Arktyce

Shell może wznowić poszukiwania ropy i gazu w Arktyce
Foto: Shutterstock Foto: Koncern zmuszony był przerwać prace poszukiwawcze w Arktyce na początku 2013 roku po serii awarii testowanego tam sprzętu wydobywczego

Amerykański Departament Spraw Wewnętrznych wydał brytyjsko-holenderskiemu koncernowi Shell warunkową zgodę na wznowienie poszukiwań ropy i gazu u północnych wybrzeży Alaski.

Koncern zmuszony był przerwać prace poszukiwawcze w Arktyce na początku 2013 roku po serii awarii testowanego tam sprzętu wydobywczego.

Bez konsekwencji

Amerykański Departament Spraw Wewnętrznych uznał, że wznowienie prac poszukiwawczych nie grozi poważnymi konsekwencjami dla środowiska. Przyznał jednak, że działalność poszukiwawcza koncernu będzie szczegółowo monitorowana a przed wznowieniem prac poszukiwawczych musi on uzyskać pozostałe niezbędne pozwolenia, w tym od władz stanowych Alaski.

Shell zapowiedział już wcześniej, że w przypadku pozytywnej decyzji amerykańskiego rządu, wznowi prace poszukiwawcze latem tego roku. Ma do tego celu wykorzystać dwie, specjalnie dostosowane do arktycznych warunków, platformy wiertnicze.

Brytyjskie media szacują, że koncern do tej pory przeznaczył na swój arktyczny projekt ponad 6 mld dolarów, ale póki co nie udało mu się wykonać choćby jednego odwiertu o pełnej głębokości.

Kłopoty od lat

Problemy Shella u wybrzeży Alaski rozpoczęły się w połowie 2012 roku. Okazało się wówczas, że wymogów technicznych nie spełnia jednostka odpowiedzialna za szybkie reagowanie na wypadek wycieków. Spowodowało to konieczność odwołania planowanych na lato 2012 roku prac poszukiwawczych.

Kolejne problemy pojawiły się 31 grudnia tego samego roku. Doszło wówczas do silnego sztormu, który doprowadził do zerwania lin holowniczych platformy wiertniczej Kulluk. Była ona wówczas w drodze powrotnej do portu w Seattle. Platforma osiadła na płyciźnie u wybrzeży wyspy Sitkalidak. Nie doszło jednak do żadnego wycieku a platforma po kilku dniach została odholowana do portu a następnie przetransportowana do stoczni w Singapurze w celu dokonania napraw.

Później okazało się, że Shell podjął decyzję o przemieszczeniu platformy w trudnych warunkach pogodowych by uniknąć zapłacenia władzom stanowym podatku od wartości sprzętu wykorzystywanego do prac poszukiwawczych. Podatek ten naliczany jest 1 stycznia każdego roku od sprzętu przebywającego na terenie stanu lub na wodach stanowych.

W efekcie tych problemów, rząd wstrzymał pozwolenie dla koncernu na dalsze prace poszukiwawcze u wybrzeży Alaski.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane