• rozwiń
    • WIG20 2156.76 +0.09%
    • WIG30 2442.94 +0.13%
    • WIG 56909.51 +0.22%
    • sWIG80 11472.19 +0.18%
    • mWIG40 3638.17 +0.48%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 11:09

Dostosuj

Rekordowy import węgla do Polski. Wiceminister: będzie ciekawie

Tobiszowski: import węgla jest "grą biznesową" Odtwórz: Tobiszowski: import węgla jest "grą biznesową"
Tobiszowski: import węgla jest "grą biznesową" "Źródło: tvn24"

Import węgla do Polski, którego wielkość osiągnęła w minionym roku niemal 19,7 miliona ton, wynika z "gry biznesowej" i potwierdza chłonność krajowego rynku węgla. Import nie uderza w polskie kopalnie, ale jest dla nich wyzwaniem - ocenia wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.

Wiceszef resortu energii skomentował w poniedziałek dane, zgodnie z którymi wielkość importu węgla sięgnęła w 2018 r. rekordowe 19,68 mln ton, znacząco przekraczając rekordowy dotąd poziom importu z 2011 r., kiedy do Polski sprowadzono ok. 15 mln ton węgla.

"Gra biznesowa"

W ocenie wiceministra dobre wyniki finansowe polskich producentów węgla za ubiegły rok wskazują, iż rosnący import nie pogarsza ich sytuacji.

- Kluczem jest to, że polskie podmioty bronią się, osiągając dobre wyniki finansowe. Gdyby ten import powodował, że nasze spółki miałyby zachwianie w płynności czy brak możliwości sprzedaży, gdyby zablokowało to środki na inwestycje, to byłoby rzeczywiście dramatem - skomentował Tobiszowski. Zastrzegł, że choć import nie spowodował w polskich spółkach takiej sytuacji, jest on dla nich wyzwaniem.

- To, że ten węgiel napływa, to jest czysta gra biznesowa. My, dzięki Bogu, dzisiaj bronimy się tym, że mamy nieźle skonstruowane zarządzanie w naszych spółkach oraz inwestujemy, żeby odpowiedzieć na wyzwania - powiedział wiceminister podczas konferencji prasowej w Katowicach.


Luka na rynku

Wzrost importu, zdaniem Tobiszowskiego, jest m.in. efektem luki na rynku, jaka pojawiła się z powodu niedoinwestowania dawnych spółek: Katowickiego Holdingu Węglowego i Kompanii Węglowej kilka lat temu. Obecnie - jak mówił - spółki węglowe nadrabiają opóźnienia inwestycyjne, co wymaga 2-3 lat, jednocześnie zachowując na dobrym poziomie wskaźniki płynności i rentowności.

- Informacja, że naszym rynkiem interesują się importerzy oraz że na nasz rynek wpływa dużo węgla, jest odpowiedzią na pytanie, czy w Polsce jest potrzebny węgiel - dodał Tobiszowski, nawiązując do pojawiających się postulatów likwidacji polskich kopalń.

- Import pokazuje chłonność polskiego rynku (...) oraz to, że Polska jest rynkiem dla sektora wydobywczego. Dobrze byłoby, żeby to był rynek polskiego węgla, dlatego będziemy dalej inwestować i wzmacniać polski sektor wydobywczy, szczególnie jeśli chodzi o Polską Grupę Górniczą i Bogdankę - zadeklarował wiceszef resortu energii.

"Będzie ciekawie"

Jego zdaniem to, iż w ub.r. do Polski napłynęła tak duża ilość węgla, "nie znaczy, że ten węgiel jest w obrocie". Ocenił, że część importowanego węgla może być obecnie "zamrożona" i składowana, by trafić na rynek w kolejnych miesiącach i latach.

- W Polsce ktoś zamierza składować (węgiel - red.) nie po to, żeby to leżało wiecznie, tylko przygotowuje się do pewnej operacji - mówił Tobiszowski, przypominając sytuację na krajowym rynku węgla sprzed ok. 10 lat. - Wtedy również skumulowano pewne ilości węgla i wrzucono je na polski rynek, po to, żeby dokonać pewnych procesów. Myślę, że mamy podobne zjawisko - ocenił. Wiceminister zwrócił też uwagę na kwestie dostępności terminali przeładunkowych w polskich portach.

Tobiszowski zapewnił, że resort energii diagnozuje sytuację związaną ze wzmożonym w ub.r. importem węgla - na podstawie danych z Ministerstwa Finansów chce np. dokładnie prześledzić system importu i sprzedaży zagranicznego węgla w Polsce. - Chodzi o dane, jak ten węgiel »chodzi« na polskim rynku, kto go importuje, do kogo on trafia - tłumaczył.

Wiceminister podkreślił, że polskie elektrownie prawie w całości zaopatrywane są w polski węgiel i jednym z priorytetów jest, by tak pozostało. - Fundamentem jest, aby polski węgiel zaopatrywał polską energetykę - powiedział.

- Polskie kopalnie dzisiaj bronią się i obronią się. Natomiast będzie trzeba obserwować, co będzie działo się w latach 2019-20, dlatego że wtedy będzie ciekawie w przestrzeni gospodarczej i w ofertach cenowych węgla, który nie jest polski - podsumował wiceminister energii.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane