• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Na strajku w JSW tracą wszyscy: pracownicy, spółka, kontrahenci. "Firmie może grozić bankructwo"

Irzyński: JSW grozi bankructwo Odtwórz: Irzyński: JSW grozi bankructwo
Foto: PAP/EPA | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Bezterminowy strajk w kopalniach JSW trwa od środy 28 stycznia | Video: Irzyński: JSW grozi bankructwo

W wyniku strajku górników straciliśmy 130 mln zł przychodów - powiedziała tvn24bis.pl Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Wysyłki węgla z kopalń są zablokowane, na czym cierpią też odbiorcy surowca. Jednym z nich jest ArcelorMittal Poland. - Wstrzymanie dostaw postawiło nas w bardzo trudnej sytuacji, brak węgla koksującego oznacza dla nas wielomilionowe straty - tłumaczyła Sylwia Winiarek, rzeczniczka firmy. Tracą też sami górnicy, którzy nie dostaną pensji za dni, w których uczestniczą w protestach.

Jastrzębska Spółka Węglowa w wyniku trwającego trzynastą dobę strajku górników poniosła ogromne straty produkcyjne i sprzedażowe. Wstrzymanie wydobycia na czas strajku zastopowało sprzedaż ok. 445 tys. ton węgla.

Spółka w niebezpieczeństwie

- Strajk przynosi miliony złotych strat dziennie. To zaczyna wyglądać bardzo groźnie dla spółki, która ma zobowiązania wobec koksowni i hut na dostarczenie węgla. Wyłania się z tego bardzo dramatyczny obraz dla pracowników i całego regionu - mówił w rozmowie z TVN24 Longin Komołowski, mediator w rozmowach pomiędzy związkowcami a zarządem JSW.

Przedłużający się protest ma też wpływ na górnicze wypłaty. - Prawo przewiduje, że dzień strajku jest dniem wolnym niepłatnym. Te osoby, które strajkują nie otrzymają więc wynagrodzenia za te dni - zaznaczyła Jabłońska-Bajer.

Górnicy mają świadomość, że jeśli nie wznowią wydobycia, to nie dostaną pieniędzy. A to wywołuje dodatkowe emocje i ogromne spory w samej załodze. - Nie wszyscy są nastawieni w taki sposób, jak protestujący górnicy. Wśród demonstrantów są tacy, którzy chcą wznowić wydobycie, ponieważ wiedzą, że jego brak oznacza kolejne konsekwencje dla spółki i ogromne straty, zarówno dla spółki, jak i samych górników - relacjonował Robert Jałocha, reporter TVN24.

Spółka zatrudnia 26 tys. 296 osób, a w proteście bierze udział 9 tys. osób. Absencja związana z chorobami i urlopami wynosi obecnie ok. 38 proc., podczas gdy zazwyczaj sięga ok. 20 proc.

Widmo bankructwa

Zdaniem Rafał Irzyńskiego, analityka Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, strajk stawia JSW w bardzo trudnej sytuacji. - Im dłużej będzie się przeciągał, tym większe będzie ryzyko utraty płynności spółki. W czarnym scenariuszu mocno przedłużający się strajk może doprowadzić do okresowej utraty płynności, co może oznaczać nawet bankructwo. Wówczas wszyscy zatrudnieni mogą stracić pracę - podkreślił. - To może również pogrążyć wiele innych firm, które współpracują z JSW - dodał.

Rzeczniczka spółki w rozmowie z tvn24bis.pl zwracała uwagę na problem, z jakim już teraz borykają się odbiorcy surowca od JSW. Kontrahentami spółki są: ArcelorMittal Poland, Voestalpine Stahl, Moravia Steel, ThyssenKrupp, U.S. Steel i Koksownia Częstochowa Nowa. Wszystkie firmy (poza Moravia Steel, do której trafiły niewielkie ilości węgla typu 34) nie otrzymują dostaw od JSW.

-Zablokowane są wysyłki węgla z kopalń, przede wszystkim typu 35, którego najbardziej potrzebują koksownie - podkreśla Katarzyna Jabłońska-Bajer.

Węgiel typu 34 to tzw. gazowo-koksowy, nieco różniący się parametrami od stosowanego w produkcji koksu metalurgicznego węgla typu 35 - tzw. orto-koksowego.

Jednym z kontrahentów JSW, poszkodowanych w wyniku strajku, jest ArcelorMittal Poland. - Póki co wszystkie nasze wysiłki skupiają się na tym, żeby zabezpieczyć dostawy surowca do naszych koksowni. Brak węgla koksującego oznacza uszkodzenie naszych 9 baterii, a tym samym wielomilionowe straty - podkreśliła rzeczniczka firmy Sylwia Winiarek. - Produkowany przez nasze koksownie koks zasila nasze wielkie piece, więc brak dostaw oznacza problemy dwóch zintegrowanych hut - w Krakowie i Dąbrowie Górniczej - dodała.

Rzeczniczka zaznaczyła, że na rozmowy o konsekwencjach braku dostaw ze strony JSW "przyjdzie jeszcze czas".

Ratunek zza oceanu

ArcelorMittal Poland sprowadza także węgiel z Australii, ale - jak podkreśla Winiarek - ma on inne parametry niż ten z JSW. - Wymusiło to na nas zmiany w mieszance węglowej, które mogą się przełożyć na mniejszą stabilność pracy baterii koksowniczych oraz niższą jakość koksu - tłumaczyła.

Dodała, że gdyby nie węgiel sprowadzany zza oceanu, to firma nie byłaby w stanie utrzymać ciągłości produkcji. Winiarek zaznaczyła jednocześnie, że ceny węgli zamorskich są porównywalne do stawek węgla lokalnego.

Rzeczniczka ArcelorMittal wyraziła nadzieję, że JSW wkrótce wznowi wysyłki. - To nasz wieloletni partner biznesowy. Ale należy jasno powiedzieć, że wstrzymanie wysyłek postawiło nas w bardzo trudnej sytuacji. Po zażegnaniu kryzysu pewnie będziemy musieli ponownie przeanalizować wolumeny dostaw z poszczególnych kierunków, by w przyszłości zminimalizować ryzyko - zaznaczyła.

Wielomilionowe straty

- Nie wydobyliśmy z powodu strajku 530 tys. ton węgla i utraciliśmy 130 mln zł przychodów. Przy całkowitym braku wydobycia tracimy 27 mln zł przychodów na dobę - podsumowała Jabłońska-Bajer.

Jak dodała, ubytek przychodów jest nieco mniejszy, gdyż spółka sprzedaje węgiel ze zwałów, gdzie komitety protestacyjne zgodziły się na uruchomienie wysyłki węgla. - Dotyczy to tylko typu 34 - zaznaczyła.

Wiceprezes JSW ds. handlu Grzegorz Czornik relacjonował, że odbiorcy są poważnie zaniepokojeni brakiem sprzedaży ok. 450 tys. ton węgla przez dziewięć dotychczasowych dni roboczych strajku. - Wiele z nich już podjęło działania i rozpoczęło zakupy z innych źródeł. Krótkoterminowo nie są w stanie zabezpieczyć 100 proc. swoich potrzeb; ale, jak mówią, długoterminowo duża część z nich najprawdopodobniej przejrzy swoje strategie zakupowe w przyszłości. Nie potrafimy dziś oszacować, jakie będą skutki działań naszych odbiorców, dlatego że nie zakończył się strajk. Ze wszystkimi odbiorcami zadeklarowaliśmy natychmiastowe rozmowy po zakończeniu strajku - wskazał wiceprezes.

Czornik poinformował też, że koksownie w grupie kapitałowej JSW po paru dniach strajku (w ub. tygodniu) o ok. 40-50 proc. ograniczyły swoją produkcję, aby chronić instalacje. Oznacza to m.in., że także one nie realizują swoich kontraktów. - Koksownie nie zabezpieczają się na strajk trwający ponad dwa tygodnie; zabezpieczają się na problemy związane głównie z logistyką - zastrzegł.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (10)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Lot
Loading...
Lot
Rachunek jest prosty, cztery kopalnie do zamknięcia to 24 zarządy ZZ do rozwiązania i gdzie się taki "działacz" podzieje?
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
rm429
Wreszcie stanowisko, ze uczestnicy nie dostaną za strajk wynagrodzenia. Mam nadzieję, ze uczestniczący w tej hucpie związkowej zastanowią się czy warto było.
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lopez760
Trudno chcą strajkować niech cierpią padnie firma dzięki związkom i górnikom a węgiel będzie importowany przez ich przyjaciela Izdebskiego ale to ich sprawa.Chcą glodować niech glodują.
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ANGAWE
W jaki sposób JSW ma zapanować nad tym ciemnogrodem? Jak inaczej to nazwać gdy pracownicy działają na szkodę swojego pracodawcy?
  • 4
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane