• rozwiń
    • WIG20 2145.57 -0.66%
    • WIG30 2426.97 -0.66%
    • WIG 56536.87 -0.63%
    • sWIG80 11469.78 +0.20%
    • mWIG40 3598.05 -0.87%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 12:19

Dostosuj

Temat: Nowe plany Gazpromu

Grupa brytyjskich polityków chce zablokowania Nord Stream 2

Prezydent Litwy o projekcie Nord Stream 2 Odtwórz: Prezydent Litwy o projekcie Nord Stream 2
Prezydent Litwy o projekcie Nord Stream 2 "Źródło: TVN24 BiS"

Siedemnastu brytyjskich polityków, w tym były lider Partii Konserwatywnej Iain Duncan Smith, podpisało list do szefa dyplomacji Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona, apelując o sprzeciw wobec budowy gazociągu Nord Stream 2 - poinformował w niedzielę "Sunday Telegraph".

"Jesteśmy przekonani, że zwłaszcza w okresie rosnącego napięcia w relacjach z Rosją dostrzeże Pan absolutną konieczność zaangażowania się Wielkiej Brytanii w zapewnienie gwarancji bezpieczeństwa i suwerenności naszym partnerom z NATO na flance wschodniej" - argumentowali autorzy listu.

"Biorąc pod uwagę, że Kreml jest w posiadaniu pakietu kontrolnego akcji Gazpromu, łatwo sobie wyobrazić, że nowy gazociąg skonsoliduje rosyjskie wpływy na europejską gospodarkę, wywołując konflikt między państwami europejskimi i robiąc z nich zakładników (rosyjskiej polityki)" - dodali.

Zastrzeżenia senatorów

Jak podkreślono, stanowisko ponadpartyjnej grupy posłów jest zgodne z opinią sekretarza stanu USA Rexa Tillersona (list został napisany przed jego dymisją z 13 marca - red.), "który uważa, że proponowany rurociąg osłabi europejskie bezpieczeństwo energetyczne".

"Podobne stanowisko brytyjskiego rządu, zgodne z naszym głównym partnerem w ramach NATO, byłoby pomocne dla naszych sojuszników w Polsce i Europie Środkowej" - zaznaczono.

Jednocześnie politycy zwrócili uwagę na to, że Nord Stream 2 pozbawiłby Ukrainę dodatkowych źródeł dochodu, szacowanych na nawet 2 mld dolarów rocznie, z opłat tranzytowych, a także może być wykorzystywany do zakłócania dostaw gazu do państw Europy Wschodniej, a nawet do pozbawiania ich tych dostaw.

"W związku z tym jest kluczowe, aby Wielka Brytania podkreśliła wyraźne zagrożenia w dziedzinie bezpieczeństwa, geopolityki i gospodarki dla pokoju i stabilności w Europie, które są powiązane z budową i działaniem nowego rurociągu pomiędzy Niemcami a Rosją" - napisali posłowie, zapowiadając, że będą domagali się zorganizowania parlamentarnej debaty na ten temat.

Nie pierwszy list

List został przygotowany z inicjatywy ponadpartyjnej grupy posłów zajmujących się Polską (All-Parliamentary Group on Poland, APPG), na której czele stoi urodzony w Warszawie deputowany Partii Konserwatywnej Daniel Kawczyński.

Pod apelem podpisy złożyli także m.in. były lider Partii Konserwatywnej w latach 2001-2003 Iain Duncan Smith, były sekretarz generalny Partii Konserwatywnej w latach 1985-1987 Lord Tebbitt, a także grupa eurosceptycznych posłów tego ugrupowania, m.in. Edward Leigh, Andrew Bridgen i Andrew Rosindell, europoseł tej partii Daniel Dalton oraz dwoje polityków Partii Pracy, Mary Glindon i Stephen Pound.

Pytany o Nord Stream 2 podczas piątkowego spotkania z polskim ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem, Johnson nie udzielił wyraźnego poparcia dla polskiego stanowiska.

- Rozumiemy trudności związane z projektem Nord Stream 2 i rozmawialiśmy o tym z Jackiem (Czaputowiczem). Każdy rozumie, że ludzie potrzebują dostępu do gazu, ale nikt nie chce sytuacji, w której Rosja może używać (tego surowca) jako narzędzia politycznego szantażu i musimy pracować nad tym, aby tego uniknąć - powiedział.

Przypomnijmy, że w czwartek list do ministra skarbu USA Stevena Mnuchina wysłało 39 amerykańskich senatorów - Republikanów i Demokratów. Zadeklarowali oni swój sprzeciw wobec budowy gazociągu. Senatorowie uważają, że projekt może zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Unii Europejskiej i wzywają administrację Donalda Trumpa do jego zablokowania.

O projekcie

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Moc przesyłowa to 55 miliardów metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku, gdyż po tym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy.

Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się temu projektowi.

Rząd Niemiec wspiera projekt, utrzymując, że projekt ten ma charakter biznesowy, a nie polityczny. Pod koniec stycznia tego roku, spółka Nord Stream 2 poinformowała na swojej stronie internetowej, że otrzymała zgodę na budowę i eksploatację morskiego odcinka gazociągu w wodach terytorialnych Niemiec i na terenie gminy Lubmin w pobliżu Greifswaldu.

W finansowaniu przedsięwzięcia uczestniczą niemieckie koncerny Uniper i Wintershall oraz francuski Engie, austriacki OMV i brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell.

Na temat projektu rozmawiali w połowie lutego w Berlinie premier Mateusz Morawiecki oraz kanclerz Angela Merkel. Jak przyznała szefowa niemieckiego rządu, oba kraje mają różne poglądy na temat gazociągu.

O Nord Stream 2 mówił także w Wilnie prezydent Andrzej Duda. Odpowiadając na pytanie o gazociąg przyznał, że dziwi się, że Unia Europejska chce się uzależnić od Gazpromu.


Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane