• rozwiń

Temat: Kompania Węglowa w tarapatach

"Lepszy program napisałby każdy górnik przodowy". W poniedziałek strajk w kopalniach

Górnicze związki: Lepszy program napisałby każdy górnik przodowy, w poniedziałek strajk Odtwórz: Górnicze związki: Lepszy program napisałby każdy górnik przodowy, w poniedziałek strajk
Foto: PAP/ Andrzej Grygiel | Video: tvn24 Foto: Górnicza Solidarność zapowiedziała strajk na Śląsku | Video: Górnicze związki: Lepszy program napisałby każdy górnik przodowy, w poniedziałek strajk

Lepszy program napisałby każdy górnik przodowy, który pracuje w jakiejkolwiek kopalni Kompanii Węglowej - podkreślił na specjalnie zwołanej konferencji Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności. I poinformował, że od poniedziałku "na terenie regionu śląsko-dąbrowskiego rozpocznie się akcja protestacyjno-strajkowa". Tak ostre słowa związkowców to reakcja na przyjęty w środę przez rząd program naprawczy dla Kompanii Węglowej.

Dokument stwierdza m.in., że możliwości dofinansowania spółki wyczerpały się i bez restrukturyzacji upadnie ona w ciągu miesiąca. Wśród rozwiązań wskazano likwidację czterech kopalń Kompanii Węglowej - Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Brzeszcze i Pokój - przeniesienie 6 tys. osób do innych zakładów i osłony dla 5,2 tys. zwalnianych.

CZYTAJ WIĘCEJ O PLANIE DOTYCZĄCYM KOMPANII WĘGLOWEJ

W trzech pierwszych zakładach już w czwartek trwał podziemny protest. Rozpoczęli go, jeszcze w środę, górnicy z Brzeszcz (w czwartek według związków pod ziemią protestowało ok. 400 osób), potem tę formę protestu podjęło też kilkudziesięciu górników z Bobrka-Centrum i ok. 30 z Sośnicy-Makoszów.

Strajk w poniedziałek

W poniedziałek w regionie śląsko-dąbrowskim ma rozpocząć się akcja protestacyjno-strajkowa związana m.in. z rządowym planem dla Kompanii Węglowej (KW). Związkowcy nie pojadą na piątkowe spotkanie z pełnomocnikiem rządu ds. górnictwa Wojciechem Kowalczykiem.

Poinformował o tym szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz po czwartkowym zebraniu Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. W skład komitetu wchodzą: Solidarność, OPZZ, Forum Związków Zawodowych, Sierpień 80 i związek Kontra.

Związkowcy nie chcą zdradzać szczegółów zapowiadanego protestu, aby nikt nie pokrzyżował im planów. Poniedziałkowy protest poprzedzą zaplanowane na piątek masówki w kopalniach.

Protest trwa

Przedstawiciele komitetu strajkowego podali, że w reakcji na założenia planu dla KW, w czwartek po południu pod ziemią protestowało już ok. 1 tys. członków załóg przewidzianych w planie do likwidacji kopalń (Brzeszcze, Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy oraz Pokój).

- To akcje spontaniczne, organizowane przez samych pracowników, a nie związki. To największe akcje w historii polskiego górnictwa - powiedział szef Sierpnia 80 Bogusław Ziętek. Wyraził przekonanie, że choć w rządowym programie mowa o likwidacji 4 kopalń, żaden górnik na Śląsku nie może dziś czuć się bezpieczny.

"Plan kuriozalny"

Szef śląsko-dąbrowskiej "S" ocenił rządowy plan dla KW jako "kuriozalny". Jego zdaniem polega on jedynie na likwidacji i lepszy „napisałby każdy górnik przodowy”. - Podczas ośmiu czy dziewięciu miesięcy rozmów z rządem Rzeczypospolitej Polskiej byliśmy zapewniani, że nie będzie żadnych decyzji związanych z likwidacją kopalń, z trwałą likwidacją miejsc pracy - podkreślił Kolorz. Wyraził przekonanie, że dziś górnicy czują się oszukani i gdyby wiedzieli o planach rządu wcześniej, wielu z nich wyjechałoby z kraju.

Związkowcy podkreślali, że realizacja rządowego planu będzie miała bardzo negatywne skutki dla regionu. Przypomnieli, że miasta, w których przed kilkunastu laty zlikwidowano kopalnie do dzisiaj borykają się ze strukturalnym bezrobociem i innymi problemami społecznymi. Według związkowców zwolnienie ok. 10 tys. górników oznacza likwidację kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy, bo każde stanowisko pracy w górnictwie kreuje co najmniej trzy dodatkowe w firmach kooperujących z branżą. Winą za obecną sytuację branży związkowcy obarczają nadzór właścicielski i fatalne zarządzanie KW. Wytykają rządowi, że nie przyjmuje ich argumentów, m.in. o nadmiernym opodatkowaniu branży.

Bez rozmów

Związkowcy z KW zdecydowali również w czwartek, że nie pojadą następnego dnia do Warszawy na zaproszenie pełnomocnika rządu ds. restrukturyzacji górnictwa. Wojciech Kowalczyk zaprosił związki do CPS Dialog w Warszawie. - Nie można rozmawiać metodą faktów dokonanych, a tak został wczoraj przedstawiony program restrukturyzacji górnictwa - tłumaczył Kolorz. Związkowcy deklarują, że są otwarci na rozmowy dotyczące programu naprawczego KW, warunkiem jest jednak wycofanie się z deklaracji ogłoszonych przez rząd w środę. Są zdania, że takie rozmowy powinny odbyć się na Śląsku.

Chęć prowadzenia rozmów ze związkowcami podtrzymuje Kowalczyk. - Jestem cały czas gotowy do rozmowy, nie tylko w Warszawie, również na Śląsku. Uważam, ze dialog jest potrzebny, bo obie strony mają ten sam cel, czyli uratowanie Kompanii Węglowej – powiedział dziennikarzom.

Zły obraz?

Podczas czwartkowej konferencji prasowej związkowcy sprzeciwiali się przedstawianiu górnictwa jako branży, która wiecznie jest dotowana przez państwo, nie dając niczego w zamian. - Można zapytać panią premier i pana ministra Kowalczyka, co stało się z ponad 100 mld zł, które górnictwo węgla kamiennego wpłaciło do budżetu państwa - wskazał Kolorz. Związkowcy apelują też do gmin, w których działają przeznaczone do likwidacji kopalnie, o poparcie ich stanowiska. Podkreślili, że stracą one istotną część dochodów.

W najbliższy poniedziałek związkowcy chcą również przesłać szefowi Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi list otwarty, w którym będą domagać się zainicjowania w Parlamencie Europejskim prac legislacyjnych dotyczących pomocy publicznej dla górnictwa węgla kamiennego oraz sektora hutniczego i stalowego. Są to jedyne branże w UE, które nie mogą otrzymywać pomocy publicznej, podczas gdy inne gospodarki świata dotują nośniki energetyczne – podkreślił Dominik Kolorz.

W związkowych planach nie ma akcji protestacyjnej w Warszawie. - Gdyby tylko załogi tych czterech kopalń pojawiły się w Warszawie, to ktoś mógłby się szczycić tym, że robi taką reformę jak Margaret Thatcher. Ale ja przypomnę, że przy tej reformie ginęli ludzie i my chcemy tego uniknąć - zaznaczył Kolorz.

Związkowcy jeszcze w środę, przed przyjęciem planu akcentowali m.in., że przyjęcie dokumentu, który nie został z nimi uzgodniony, a zakłada likwidację kopalń i miejsc pracy, będzie złamaniem deklaracji i ustaleń dokonanych w ub.r. podczas spotkań ze stroną społeczną przez rządy zarówno Donalda Tuska, jak i Ewy Kopacz.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (16)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
helga_baum
Nie macie litosci nad biednymi zwiazkowcami? Przeciez kto jak kto,ale to oni beda mieli najwieksza trudnosc znalezc tak poplatna prace dla siebie i calych ich rodzn.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
dawid_paleczny
pozamykac kopalnie i skonczyc z dofinansowaniem czegos co przynosi straty, w prywatnej firmie juz dawno by zwolnili wszystkich a oni dostaja barborki,13 stki, 14 stki, kartki na zywnosc,deputat na wegiel,a sa tacy co sie wogole nie narobią...juz czas sie za nich wziąć.....
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
helga_baum
Zapoznaj sie dokladnie co jeszcze wywalczyli sobie gornicy, nawet ''olowkowe'' dla dzieci do szkoly. Dzis bylby problem z glowy, gdyby nie MARCINKIEWICZ- premier z PIS nie przestraszyl sie kilofow w W-wie i cofnal podwazenie ustawy z TK.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Irin
Wy, gornicy potraficie tylko strajkowac. Nierentowne kopalnie sie zamyka, a nie doklada z podatkow ludzi. Na calym swiecie tak sie robi.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
helga_baum
Chcecie zyc jak na zachodzie,ale myslenie macie wschodnie-''czy sie stoi ,czy sie lezy, to pensja sie nalezy''. Niemcy zamykaja fabryki, przenosza tam gdzie sie oplaci, nawet do Polski i co- nikt nie strajkuje,kazdy wie,ze nikt sie nie zgodzi na doplacanie do nierentownych , bankrutujacych zakladow.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
michal_jakubczyk
Górnikom to się chyba w główkach poprzewracało. Gdy upadał przemysł lekki w Łodzi pozamykano dziesiątki zakładów pracy posyłając tysiące kobiet na "bruk". Jakoś nikt się wtedy tym nie przejął, nikt nie wyciągnął pomocnej ręki. Łódź musiała sama dać sobie radę. Górnikom zawsze mało.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ZWYKŁY_CZŁOWIEK
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
nec
Loading...
nec
13-ki,14-ki, deputaty ,po kilka związków zawodowych na utrzymaniu i diabli wiedzą jakie jeszcze mają przywileje ?! Dlaczego kopalnie mogą zalegać w ZUS setki milionów,a każdemu innemu dłużnikowi ZUS zajmuje środki na koncie?
Dlaczego wszyscy mamy płacić za fanaberie górników ?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
bobi66
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
etnad
POZAMYKAĆ TO W CHOLERĘ.
  • 2
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
helga_baum
Kochani Rodacy, macie ciemna jak tabaka w rogu -OPOZYCJE. Kazdy wie, ze to musi byc zalatwione, wiec jesli nie teraz to kiedy, kto ma do tego doplacac- podatnik?Mam wrazenie,ze to zwykle niedouczenie poslow i pazernosc na kase zwiazkowcow.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
SEBBAX
  • 2
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
tomasz_szacha_gluchowicz
  • 2
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
helga_baum
Rzad winen oddac zwiazkowcom te kopalnie za ''BOG ZAPLAC'', albo tez niech rozpisza Referendum- czy podatnicy godza sie na miesieczne dobrowolne opodatkowanie w wysokosci 150 zl.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane