• rozwiń
    • WIG20 2241.96 +1.09%
    • WIG30 2566.46 +0.91%
    • WIG 58525.94 +0.68%
    • sWIG80 12778.43 -0.25%
    • mWIG40 4238.21 -0.04%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:50

Dostosuj

Pierwszy krok w sprawie wielkiej fuzji. Eksperci podzieleni w sprawie wpływu na ceny paliw

Auta elektryczne zatankują na Orlenie Odtwórz: Auta elektryczne zatankują na Orlenie
Auta elektryczne zatankują na Orlenie "Źródło: tvn24"

Po połączeniu Orlenu i Lotosu możemy się spodziewać, że paliwa zdrożeją, a to spowoduje podwyżki cen innych towarów i usług - uważa profesor Henryk Ćwikliński z Uniwersytetu Gdańskiego. Innego zdania jest ekspert Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski, który twierdzi, że oba koncerny niepotrzebnie ze sobą konkurowały na polskim rynku. - Ich połączenie przyniesie oszczędności, co powinno wpłynąć korzystnie na ceny przy dystrybutorach - przekonuje.

PKN Orlen poinformował we wtorek w komunikacie, że PKN Orlen i Skarb Państwa podpisały list intencyjny w sprawie przejęcia przez PKN Orlen kontroli kapitałowej nad Grupą Lotos w drodze nabycia bezpośrednio lub pośrednio minimum 53 proc. akcji Lotosu.

Drożej czy taniej?

Kierownik katedry polityki gospodarczej Uniwersytetu Gdańskiego, prof. Henryk Ćwikliński, komentując planowane połączenie spółek paliwowych, powiedział, że "tworzy się monopol (...) wszyscy na tym stracimy, bezpośrednio i pośrednio". - Jestem przeciwny łączeniu Orlenu i Lotosu - podkreślił naukowiec.

Ocenił, że "możemy spodziewać się wzrostu cen paliw w całym kraju, co przełoży się na zjawiska o charakterze inflacyjnym". - Poziom cen paliw odbija się na cenach wszystkiego, co się rozwozi - dodał. Zaznaczył, że "województwo pomorskie straci udziały w CIT (…) miasto Gdańsk straci udziały w PIT, bo pracownicy formalnie będą zatrudnieni w Płocku".

Ekspert Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski zwrócił uwagę, że pomysł połączenia państwowych gigantów paliwowych nie jest nowy. - Ostatnio taki zapis pojawił się w programie wyborczym PiS; jest to więc realizacja tego postulatu - powiedział ekspert.

W opinii Roszkowskiego PKN Orlen i Lotos "bez sensu" rywalizowały w Polsce. - Żaden właściciel nie tworzy sobie konkurencji - zauważył.

Choć - jak podkreślił - w potocznej opinii PKN Orlen i Lotos kojarzone są ze stacjami benzynowymi, ale to tylko "końcówka ich możliwości". - To firmy, które posiadają dominującą pozycję na rynku rafineryjnym - podkreślił. Zdaniem Roszkowskiego planowana fuzja pozwoli uzyskać oszczędności i umożliwi efektywne zarządzanie majątkiem, co z kolei powinno wpłynąć korzystnie na cenę przy dystrybutorach.

Powstanie silna i zintegrowana firma

Ekspert energetyczny z Instytutu Staszica dr Dawid Piekarz uważa, że ewidentnym plusem tej transakcji będzie budowa silnego i zintegrowanego koncernu. - Większość państw ma już jeden narodowy koncern, który jest w stanie konkurować na rynku europejskim. I są to zazwyczaj firmy z udziałem państwa albo wspierane przez dane państwo - powiedział.

Według niego zlikwidowana zatem zostałaby pewna dwoistość i powstanie jeden koncern, który będzie miał znacznie większą siłę ekonomiczną, produkcyjną, finansową. - To się oczywiście może przełożyć na na przykład lepszą pozycję negocjacyjną wobec dostawców surowca, z drugiej strony na lepszą pozycję na rynku petrochemicznym, gdzie obie łączące się firmy są silne - powiedział.

Zdaniem Piekarza posiadanie jednej zintegrowanej infrastruktury może na przykład pomóc w realizacji ważnych zadań z punktu widzenia całej gospodarki, na przykład budowy infrastruktury elektromobilności. - Któż może zrobić infrastrukturę ładowania, jak nie koncerny paliwowe - wskazał.

Piekarz ocenił także, że połączenie nie powinno zagrozić konkurencji na polskim rynku. - W tej chwili tego typu koncerny nie działają na zamkniętym rynku polskim, tylko na europejskim. A na rynku polskim dotychczas konkurowały nie Orlen z Lotosem, tylko Orlen, Lotos, ale też BP, Shell i tak dalej. Czyli mniejsze i większe, wręcz globalne firmy paliwowe, ale też małe lokalne sieci - powiedział.

Wskazał, że co prawda większość z nich i tak zaopatruje się w paliwa w Orlenie lub Lotosie, ale ceny hurtowe są kształtowane przez czynniki makroekonomiczne i odnoszą się do notowań na giełdach europejskich.

- To, że zamiast dwóch podmiotów pojawi się jeden, nie spowoduje, że w hurcie będzie mógł sobie na więcej pozwolić. Cena na konkretnej stacji jest kształtowana przez rynek lokalny. Czyli to, że zamiast Orlenu i Lotosu będzie firma mająca jednego właściciela też niewiele zmieni w sytuacji. Połączony koncern będzie musiał konkurować z dziesiątkami różnej wielkości firm i sieci - wyjaśnił Piekarz.

Jego zdaniem nie ma więc zagrożenia, iż tego typu połączenie spowoduje odczuwalny wzrost cen paliw na polskim rynku. - Natomiast być może lepsza pozycja koncernu w negocjacjach z dostawcami, zredukowanie dublujących się kosztów, może wręcz spowodować spadek kosztów funkcjonowania i przełożyć się pozytywnie na ceny paliw z punktu widzenia konsumentów - powiedział Piekarz.

Dodatkowo, według niego, jeden duży koncern, w sytuacji silnych wahań koniunkturalnych, będzie miał większą siłę ekonomiczną, żeby stabilizować ceny w Polsce.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane