• rozwiń

Wyższa opłata paliwowa to droższa benzyna? "Chyba nie będziemy mieć wyjścia"

Gościem "Otwarcia Dnia" był dr Jacek Bogucki Odtwórz: Gościem "Otwarcia Dnia" był dr Jacek Bogucki
Foto: shutterstock.com | Video: TVN24 BiS Foto: W przypadku benzyny mamy do czynienia z pewną chwiejnością - powiedział ekspert e-petrol | Video: Gościem "Otwarcia Dnia" był dr Jacek Bogucki

W najbliższym tygodniu za litr benzyny wciąż powinniśmy płacić około 4,10 - 4,20 zł. Obniżek powinni się za to spodziewać kierowcy tankujący olej napędowy - powiedział dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol. Gość TVN24 BiS pytany był również, o to jak ewentualne podwyższenie opłaty paliwowej wpłynęło na cenę benzyny.

Bogucki powiedział, że w najbliższym tygodniu na stacjach benzynowych możliwe są spadki, zwłaszcza jeśli chodzi o cenę oleju napędowego. - Cena za litr ON może spaść nawet poniżej 3,80 zł. Dla benzyny będzie obowiązywał poziom 4,10 - 4,20 zł. Tutaj te zmiany nie są jeszcze tak dynamiczne - podkreślił.

Dodał, że w najbliższych tygodniach kierowcy tankujący olej napędowy mogą być spokojni, ponieważ obniżki cały czas są prawdopodobne. - W przypadku benzyny mamy do czynienia z pewną chwiejnością, ale myślę, że w perspektywie najbliższego miesiąca poziom 4,10 - 4,20 zostanie utrzymany. Nie powinniśmy zobaczyć specjalnych wzrostów - szacował.

Ministerialny dwugłos

W czwartek kierowców zelektryzowała wiadomość o planach podniesienia opłaty paliwowej. Benzyna miałaby być droższa o 10 groszy na litrze. Mówił o tym w czwartek około południa wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit. Jednak jego szef Andrzej Adamczyk powiedział wieczorem tego samego dnia w TVN24 BiS, że "ani rząd, ani Ministerstwo Infrastruktury nie planuje, nie projektuje zmian w opłatach paliwowych".

- Podniesienie opłaty paliwowej mogłoby o kilka groszy, w skrajnym przypadku o 20 gr, podbić ceny zarówno benzyny jak i oleju napędowego. Ale cały czas poruszamy się w sferze sprzecznych doniesień, także trudno przesądzać, czy tego rodzaju ruch rzeczywiście będzie faktem - komentował Bogucki.

Dodał, że opłata paliwowa jest "tym najbardziej docelowo wykorzystywanym elementem opodatkowania całości paliw". - Wiemy, na co te środki trafiają, w łatwy sposób można to ocenić - oznajmił.

Bogucki stwierdził, że sięgniecie do kieszeni podatnika jest najłatwiejszym sposobem na pozyskanie pieniędzy na budowę infrastruktury drogowej. - Na razie cały czas słyszymy, że to jest tylko plan i nie mamy nic ostatecznego, ale chyba nie będziemy mieć wyjścia, jeśli taka podwyżka zostanie wprowadzona. To jest w tej chwili jedna z najmniej dotkliwych podatków, jeśli chodzi o skalę w cenie paliwa - tłumaczył gość "Otwarcia Dnia".

Nie ma szans na mniejszą akcyzę

Bogucki pytany, czy możliwe jest obniżenie akcyzy, zwrócił uwagę na zależność wobec ustawodawstwa unijnego. - Unia Europejska określa minimalne poziomy akcyzy i opłaty paliwowej liczonych łącznie według odpowiednich wskaźników. Trzeba przyznać, ze Polska jest na stosunkowo niskim pułapie. Możliwości obniżenia akcyzy raczej specjalnie nie ma. Specjalnego optymizmu jeśli chodzi o obniżki cen spowodowane reformami podatkowymi raczej nie powinniśmy się spodziewać - zaznaczył.

Dodał, że na tle innych krajów Unii Europejskiej Polska jest jednym z najtańszych krajów, zarówno jeśli chodzi o ceny benzyny jak i oleju napędowego.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane