• rozwiń
    • WIG20 2217.74 -1.96%
    • WIG30 2543.28 -1.61%
    • WIG 58130.92 -1.34%
    • sWIG80 12810.02 +0.10%
    • mWIG40 4240.04 +0.04%

Ostatnia aktualizacja: 2018-08-17 17:15

Dostosuj

Temat: Nowe plany Gazpromu

Prezydent: Mrożący krew w żyłach przykład z przeszłości. Dziwię się Unii Europejskiej

Prezydent Litwy o projekcie Nord Stream 2 Odtwórz: Prezydent Litwy o projekcie Nord Stream 2
Prezydent Litwy o projekcie Nord Stream 2 "Źródło: TVN24 BiS"

Dziwię się, że Unia Europejska chce się uzależnić od Gazpromu - tak prezydent Andrzej Duda odpowiedział na konferencji w Wilnie na pytanie o gazociąg Nord Stream 2. Przypomniał, że strona rosyjska używała gazu jako instrumentu politycznego, dlatego Gazprom nie powinien być jedynym źródłem tego surowca.

- Chce tylko wyrazić zdziwienie, że Unia Europejska, myślę przede wszystkim w tej części zachodniej, chce się uzależnić od Gazpromu - powiedział Duda, odpowiadając na pytanie o koncepcję gazociągu Nord Stream 2.

- Mnie to dziwi, dlatego mamy swoje doświadczenia jako Polska, obserwowaliśmy doświadczenia Ukrainy, wobec której stosowano dostawy gazu jako broń w swoistej wojnie hybrydowej, prowadzonej przeciwko Ukrainie, polegającej na zakręcaniu tak zwanego kurka - przypomniał.

Dodał, że to był "mrożący krew w żyłach przykład, co jest możliwe, gdy ma się do czynienia de facto z monopolistą, który w dodatku jest bezwzględny".

Właśnie dlatego Polsce, jak mówił, bardzo zależy na dywersyfikacji dostaw gazu.

- Jeśli mnie ktoś pyta, dlaczego, to niech sobie odpowie na pytanie, dlaczego my płacimy za gaz więcej niż Niemcy - mówił prezydent. I odpowiedział, że właśnie dlatego, iż "nie mieliśmy alternatywy i musieliśmy brać gaz od Gazpromu".

- Dzisiaj mamy wybudowany gazoport w Świnoujściu, możemy dostawy do Polski przyjmować, co nam zabezpiecza jedną trzecią naszych dostaw, możemy szukać innych źródeł dostaw i szukamy, poprzez budowę gazociągu z szelfu norweskiego do Danii, a z Danii Baltic Pipe do Polski. Wtedy dywersyfikacja będzie pełna - mówił Duda.

Prezydent nie wykluczył zarazem, że Polska będzie brać gaz od Gazpromu, jeśli będzie miała też alternatywne źródła i będzie mogła negocjować cenę.

- To jest projekt geopolityczny, który nawet największe mocarstwa europejskie robi zależnymi od dostaw gazu z jednej strony i to jest bardzo złe - wtórowała prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. - Wypowiadamy się przeciwko takiej zależności, która jest bardzo niekorzystna, a nawet niebezpieczna w kontekście geopolitycznym - dodała.

Na temat projektu rozmawiali w piątek w Berlinie premier Mateusz Morawiecki oraz kanclerz Angela Merkel. Jak przyznała jednak szefowa niemieckiego rządu, oba kraje mają różne poglądy na temat gazociągu.

O projekcie

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Moc przesyłowa to 55 miliardów metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku, gdyż po tym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy.

Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się temu projektowi.

Rząd Niemiec wspiera projekt, utrzymując, że projekt ten ma charakter biznesowy, a nie polityczny. Pod koniec stycznia tego roku, spółka Nord Stream 2 poinformowała na swojej stronie internetowej, że otrzymała zgodę na budowę i eksploatację morskiego odcinka gazociągu w wodach terytorialnych Niemiec i na terenie gminy Lubmin w pobliżu Greifswaldu.

W finansowaniu przedsięwzięcia uczestniczą niemieckie koncerny Uniper i Wintershall oraz francuski Engie, austriacki OMV i brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane