• rozwiń
    • WIG20 2324.48 +0.40%
    • WIG30 2639.86 +0.32%
    • WIG 58918.09 +0.34%
    • sWIG80 10593.63 -0.28%
    • mWIG40 3992.14 -0.22%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:40

Dostosuj

Temat: Motoryzacja

Na stacjach paliw "dzieją się cuda"

Ekspert o wpływie wyborów na ceny paliw Odtwórz: Ekspert o wpływie wyborów na ceny paliw
Ekspert o wpływie wyborów na ceny paliw "Źródło: TVN24 BiS"

Ceny ropy naftowej mocno spadają, ale na stacjach paliw w Polsce obniżek nie widać. - To jest moment, kiedy właściciele stacji odrabiają utraconą marżę, której nie było na stacjach w październiku, zwłaszcza na oleju napędowym - mówiła w programie "Biznes dla Ludzi" w TVN24 BiS Urszula Cieślak z BM Reflex. Z kolei zdaniem Dawida Czopka z Funduszu Inwestycyjnego Polaris wpływ na to, co obserwujemy obecnie na rynku, mogły mieć wybory samorządowe. - Na stacjach paliw dzieją się cuda - stwierdził.

Jak wynika z najnowszego raportu BM Reflex, za litr oleju napędowego w kraju w ostatni czwartek płaciliśmy średnio 5,30 zł, czyli najwięcej od lipca 2014 roku.

Tymczasem ceny ropy Brent spadały w piątek do poziomu poniżej 70 dolarów za baryłkę. Dla porównania jeszcze na początku miesiąca cena przekraczała poziom 75 dolarów, a 18 października  sięgała 80 dolarów. W środę o poranku ropa Brent kosztowała około 65 dolarów.

Ceny paliw na stacjach

- Ropa wkroczyła w rynek niedźwiedzia, spadła powyżej 20 procent od swojego szczytu, który był mniej więcej miesiąc temu, wtedy kiedy wszyscy wieszczyli, że cena baryłki ropy naftowej będzie powyżej 100 dolarów, dzisiaj jest poniżej 60 dolarów (kurs ropy WTI- red.) - wskazywał Dawid Czopek z Funduszu Inwestycyjnego Polaris.

Dlaczego zatem nie widzimy przecen na stacjach paliw? Ekspert zwracał uwagę, że wpływ na to mogły mieć wybory samorządowe. - W międzyczasie mieliśmy do czynienia z istotnym wydarzeniem politycznym w Polsce. Ci, którzy obwiniają to wydarzenie polityczne za to, że ceny, przede wszystkim oleju napędowego czy benzyny, nie rosły w pierwszych trzech tygodniach października, a dzisiaj odrabiają, mają sporo racji - podkreślił Czopek.

Dopytywany stwierdził, że chodzi o wybory samorządowe, których pierwsza tura miała miejsce 21 października.

"Dzieją się cuda"

Dlatego - zdaniem eksperta - na stacjach "dzieją się cuda".

- Tuż przed wyborami odbyłem podróż po Polsce i wtedy z łatwością można było zatankować olej napędowy poniżej 5 zł, pomimo że ceny ropy naftowej tak naprawdę biły wtedy rekordy. Dzisiaj ropa naftowa jest o 20 procent tańsza, dolar do złotego zmienił się o 3 procent, a na tych stacjach, na których miesiąc temu można było zatankować olej napędowy poniżej 5 złotych, dzisiaj to jest 5,30 - mówił Dawid Czopek z Funduszu Inwestycyjnego Polaris.

Tymczasem zdaniem Urszuli Cieślak "to jest moment, kiedy właściciele stacji odrabiają utraconą marżę". - Po październiku, kiedy ceny nie rosły, a powinny, one zostały na tym samym poziomie - zauważyła.

- W pierwszej kolejności nie były przeniesione podwyżki z rynku hurtowego na rynek detaliczny, natomiast w momencie, kiedy sytuacja zaczęła się odwracać i kiedy rozpoczęły się obniżki na rynku hurtowym, nie widzimy również ich na stacjach - wskazała Cieślak.



Zdaniem przedstawicielki BM Reflex, "to nie jest do końca tak, że nie możemy się doczekać na żadne obniżki cen" w najbliższym czasie.

- Jeśli nie wróci na rynek (cen ropy - red.) gwałtowna seria wzrostów, to w ciągu 2-3 tygodni te ceny powinny sukcesywnie spadać - tłumaczyła.

Opłata emisyjna od stycznia

Należy jednak pamiętać, że w 2019 roku wchodzi w życie opłata emisyjna, którą Senat przyjął pod koniec czerwca tego roku wraz z nowelą ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych.

Opłata - nazywana również podatkiem paliwowym - nałożona na koncerny wyniesie 80 zł od każdego 1 tys. litrów paliwa, który trafi na rynek w naszym kraju. W praktyce oznacza to dodatkowy koszt dla koncernów w wysokości 10 gr na litrze (licząc z VAT).

Zdaniem Urszuli Cieślak za wcześnie jednak, by mówić, czy nowa opłata przełoży się na podwyżki na stacjach.

- Zawsze na początku roku jest ustalana nowa polityka cenowa dla odbiorców hurtowych. Pytanie, czy poziom cen hurtowych będzie utrzymany na podobnych pułapach jak w 2018 roku. Jeżeli polityka ustalania cen hurtowych nie ulegnie zmianie, czyli nie będzie zawierała większej premii, która byłaby w stanie pokryć nową opłatę emisyjną, to wówczas dla klienta będzie szansa, że ceny nie wzrosną - tłumaczyła.

- Jeżeli ceny hurtowe będą wyższe, to niestety zapłacimy więcej - zaznaczyła Cieślak.

Ekspertka przypominała słowa przedstawicieli koncernów paliwowych, którzy zapewniali, że zmiana nie uderzy w kierowców.

Koncerny w komfortowej sytuacji

- Z punktu widzenia tego, co koncerny paliwowe obiecały klientom, myślę, że to dla nich jest dobra sytuacja (spadek cen ropy - red.) - zauważył Dawid Czopek.

- Jeszcze kilka tygodni temu, kiedy marże były ujemne, w żaden sposób tej opłaty paliwowej nie dało się przenieść na klienta końcowego, natomiast dzisiaj, kiedy marże są naprawdę dobre (na benzynie może to być nawet 40-50 groszy w zależności od stacji benzynowej, na oleju napędowym około 20), dużo łatwiej jest nie obniżać cen do końca roku, a potem, jeśli warunki makro utrzymają się na podobnym poziomie, tak naprawdę oddać trochę tej marży w postaci nowej opłaty paliwowej i powiedzieć, że w żaden sposób nie przenieśliśmy tej opłaty na klienta - wyjaśniał gość programu "Biznes dla Ludzi" w TVN24 BiS.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (16)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Lance Ortega
Niestety, ale Dla dobra ludzkości a w zasadzie nawet całej planety, ceny paliw powinny tylko rosnąć i (na całym świecie) i to dość szybko....
Posiadanie własnego samochodu osobowego gdy nie jest się inwalidą powinno być passe, uważane za haniebne.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mastema666
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Nienormalny
A jaki w takim razie jest wzrost cen LPG? Dwa lata temu widywałem ceny w okolicach 1.50 zł/l. Teraz ciężko znaleźć za mniej niż 2.50 zł/l. A od stycznia nowy podatek od Dobrej Zmiany, więc będzie tylko więcej.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
graffiti50
żyję w dziwnym kraju gdy baryłka kosztował 100 dolarów paliwo było poniżej 5zł, a jak baryłka jest za 70 dolarów u nas paliwo po 5,40
  • 12
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
unk
Loading...
unk
To trzeba nauczyć się liczyć. Po ile był dolar jak baryłka była w cenie 100$, a po ile jest teraz?

PS: jak ktoś ceny ropy odnosi do dobrej zmiany, to gratuluję inteligencji.
  • 0
  • 4
  • zgłoś naruszenie
zamknij
silvers
"unk" kwiecień 2011 baryłka brent 120 USD - 1USD ok 2.8 teraz baryłka 65 USD a 1USD 3,8 i wytłumacz NAM teraz mądralo kosmiczne ceny na dystrybutorach. Czekamy.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
JackPlacki
Chore są podatki od paliwa. One mają zły wpływ na gospodarkę. Ale rząd jest za łasy na podatki, żeby je (od paliwa) znieść.
  • 9
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ewazgdanska
Znajdź kraj w którym nie ma podatku od paliwa. Nie ma takiego, więc gadanie o zniesieniu tego podatku to bredzenie umysłowo chorego.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Stefan_007
Odnoszę wrażenie, że wyższe ceny ropy skutkują szybkim wzrostem cen paliw na stacjach, a przy obniżce cen "bezwładność" systemu jest dużo wyższa.
  • 9
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Franek36
Paliwo drożeje to nie ma marży, jak tanieje to trzeba odrobić. Tak było od zawsze a siedzę w tym 15 lat.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane