• rozwiń
    • WIG20 2192.71 -1.13%
    • WIG30 2492.68 -1.09%
    • WIG 57980.44 -0.93%
    • sWIG80 11578.67 -0.15%
    • mWIG40 3796.67 -0.63%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Gaz

Amerykański gaz trafi do Polski. "To kolejna jaskółka zmian"

Polska otrzyma amerykański gaz. Jako pierwszy kraj w regionie Odtwórz: Polska otrzyma amerykański gaz. Jako pierwszy kraj w regionie
Polska otrzyma amerykański gaz. Jako pierwszy kraj w regionie "Źródło: tvn24"

Umowy na jednorazową dostawę amerykańskiego LNG do Polski, to kolejna jaskółka zmian na rynku gazu w Europie Środkowo-Wschodniej, możliwa dzięki aktywnej działalności PGNiG i polskiego rządu - ocenił w czwartek ekspert Instytutu Jagiellońskiego Wojciech Jakóbik. - Zawarcie kontraktu poprawia naszą pozycję przy negocjowaniu kolejnych umów - uważa z kolei dr Marcin Sienkiewicz z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jest to kolejna jaskółka zmian na rynku gazu w Europie Środkowo-Wschodniej, możliwa dzięki aktywnej działalności PGNiG i polskiego rządu, ponieważ spotowa dostawa nie zmieni naszego portfela dostaw trwale. Jest to pewna zapowiedź możliwości, być może podpisania umowy średnio lub długoterminowej z Amerykanami, do której niekoniecznie dojdzie. Ale pokazuje, że amerykański gaz skroplony może być atrakcyjnym cenowo źródłem alternatywnym do dostaw z Rosji, kolejnym po dostawach, które mamy mieć z Norwegii, kolejnym po dostawach z giełdy niemieckiej - powiedział Jakóbik.

Umowa krótkoterminowa

W czwartek na konferencji wiceprezes PGNiG Maciej Woźniak poinformował, że w połowie czerwca do terminala LNG w Świnoujściu przypłynie gazowiec z amerykańskim LNG. To pierwsza dostawa skroplonego gazu z USA nie tylko do Polski, ale Europy Północnej. Zawarta przez PGNiG transakcja to umowa typu spot krótko terminowa. Ładunek wypłynie z terminala Sabine Pass w Luizjanie. Do Świnoujścia dotrze w połowie czerwca br.

Jak ocenił ekspert, umowa na amerykański LNG oznacza, że Polska ma coraz większy wybór.

- Co dobrze wróży na rozmowy z Gazpromem, które w 2019 roku ruszą na temat renegocjacji kontraktu jamalskiego. I amerykańskie LNG, oprócz norweskiego gazu, który ma dotrzeć przez (...) korytarz norweski, stanie się źródłem realnej dywersyfikacji - zaznaczył.

Wojna cenowa

Jak powiedział, w rosyjskich mediach pojawiają się pewne mity.

- Gaz skroplony ze Stanów Zjednoczonych jest odsądzany od czci przez Rosjan. Gazprom przekonuje, że nie jest możliwe, aby mógł on podbijać ten rynek. A jednak Międzynarodowo Agencja Energii, Agencja Fitch, czy Financial Times, konsekwentnie podają, że wojna cenowa Gazpromu z amerykańskim LNG już ruszyła. Bo dlaczego Gazprom uelastycznia swoja ofertę dla klientów w Europie, dlaczego chce ustąpić w toku śledztwa antymonopolowego? Bo musi się zmieniać, ponieważ jest już konkurencja, jest wybór i amerykańskie LNG - co ta spotowa dostawa pokazuje - może być na pewnych warunkach atrakcyjne cenowo dla Polaków - tłumaczył ekspert.

Dobra wiadomość

Zdaniem Jakóbika, korytarz norweski jest potrzebny, ponieważ LNG nie ma stabilnie niskich cen. - Dostawy gazociągowe z Norwegii potencjalnie będą trwale konkurencyjne cenowo do oferty amerykańskiej i będą realną alternatywą dla kontraktu jamalskiego - ocenił.

Zdaniem dr Marcina Sienkiewicza z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego  zawarcie kontraktu na dostawy gazu LNG ze Stanów Zjednoczonych to z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa energetycznego bardzo dobra informacja.

- Można mieć nadzieję, że to jest początek współpracy w tym zakresie pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi i amerykańskimi firmami - powiedział Sienkiewicz.

- Gdyby to się rozwinęło, to oznacza, że byśmy wykorzystali pewną koniunkturę, która rozwija się na światowych rynkach gazu, związaną z rozwojem potencjału eksportowego Stanów Zjednoczonych i pewną nadwyżką gazu, która jest w tej chwili na rynku amerykańskim, oraz dążeniem strony amerykańskiej do tego, żeby stać się dość ważnym graczem na rynkach gazu ziemnego - dodał.

Zmiana kierunku

Zwrócił uwagę, że rynek ukraiński już od kilkunastu miesięcy nie zaopatruje się, jeżeli chodzi o import, w gaz rosyjski, tylko ściąga surowiec z kierunku zachodniego.

- Gdyby Polska wykorzystała tę możliwość, tę zmianę kierunku i stała się eksporterem gazu na Ukrainę, pośrednikiem, czy reeksporterem, to sprzyjałoby naszym interesom gospodarczym. Zmieniałoby to naszą rolę z biernego odbiorcy rosyjskiego gazu, którym byliśmy przez kilkadziesiąt lat, do aktywnego gracza na rynku Europy Środkowo-Wschodniej, ale także na rynkach światowych - powiedział.

Zdaniem Sienkiewicza, zawarcie kontraktu na dostawę gazu z USA poprawia naszą pozycję przy negocjowaniu kolejnych umów na dostawy gazu.

- To pokazuje, że jesteśmy zdolni do pozyskiwania partnerów, jesteśmy zdolni do prowadzenia negocjacji, zaczynamy poruszać się na rynkach światowych, że jesteśmy zdolni do pozyskania nowych źródeł, a zatem budowania pewnych alternatyw i że nie jesteśmy przypisani raz na zawsze do jednego dostawcy - podkreślił.

Sienkiewicz zaznaczył, że postępowanie PGNiG jest z biznesowego punktu widzenia i ze strategicznego jak najbardziej słuszne. Jego zdaniem, jest to pierwszy z sygnałów, pierwszy ruch, który świadczy o tym, że zmiany idą w dobrym kierunku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane