• rozwiń
    • WIG20 2255.46 -0.74%
    • WIG30 2551.68 -0.72%
    • WIG 59191.71 -0.51%
    • sWIG80 11545.41 +0.30%
    • mWIG40 3759.27 +0.04%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-08 17:15

Dostosuj

Temat: Praca

Urzędy pracy do reformy. "Miejsce obecnej ustawy jest w niszczarce"

Kwieciński: w Polsce brakuje rąk do pracy Odtwórz: Kwieciński: w Polsce brakuje rąk do pracy
Kwieciński: w Polsce brakuje rąk do pracy "Źródło: TVN24 BiS"

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad nową ustawą o rynku pracy. Zmiany czekają pośredniaki, w których wciąż zarejestrowanych jest ponad milion osób. Urzędy mają być bardziej elastyczne i dopasowane do potrzeb rynku. Dzisiejsze przepisy w wielu przypadkach wiążą ręce urzędnikom. - Miejsce obowiązującej ustawy jest w niszczarce – mówią eksperci.

Ministerstwo kierowane przez Elżbietę Rafalską pracuje nad ustawą o rynku pracy. To będzie zupełnie nowa ustawa, dotychczasowa była nowelizowana kilkadziesiąt razy, a i tak nie pasuje do realiów rynku pracy. Reforma ma być szeroko zakrojona i obejmie m.in. urzędy pracy. Nowe przepisy mają ułatwić aktywizację osób przez lata figurujących w rejestrach bezrobotnych. Na zmianach skorzystać mają też pracodawcy, coraz głośniej zgłaszający problemy z zapełnieniem wakatów. 

Ministerstwo analizuje

Nie wiadomo, kiedy będzie gotowy projekt – resort mówi, że na takie deklaracje jest za wcześnie. - Na razie trwają pracę analityczne – usłyszeliśmy w ministerstwie. To samo przedstawiciele resortu mówili na początku ubiegłego roku, kiedy pojawiły się pierwsze zapowiedzi nowych przepisów.

W międzyczasie padło też kilka dat – projekt miał być gotowy na początku 2018 roku, a pod koniec 2017 roku wiceminister Stanisław Szwed w rozmowie z "Rzeczpospolitą" zapowiedział, że propozycje zmian resort przedstawi do czerwca bieżącego roku. Ten termin też nie jest pewny. Zresztą, część zapowiadanych wcześniej zmian resort zamraża – do przyszłej kadencji.

Powrót do starych rozwiązań

Tak jest z propozycją, by powiatowe urzędy pracy, dziś podległe samorządom, przeszły pod zarządzanie administracji rządowej. Dzięki temu ministerstwo pracy miałoby np. większą kontrolę nad pieniędzmi przeznaczanymi na walkę z bezrobociem.

Taka zmiana byłaby powrotem do starych rozwiązań. W 1991 roku powołany został Krajowy Urząd Pracy, któremu podlegały wojewódzkie i regionalne urzędy pracy. Nadzór nad wszystkim sprawował minister pracy. Po reformie administracyjnej w 1999 roku, urzędy pracy były stopniowo przekazywane do samorządów. Krajowy Urząd Pracy został zlikwidowany.

Ministerstwo zamraża prace

Samorządy nie chcą powrotu starych zasad. W połowie ubiegłego roku w odpowiedzi na interpelacje Marzeny Okły-Drewnowicz z Platformy Obywatelskiej, wiceminister Szwed przyznał, że do resortu wpływają sygnały od samorządowców, zaniepokojonych kształtem projektowanych przepisów. Wiceminister dodał, że docenia rolę samorządów w walce z bezrobociem, a jego zdaniem "analizowane zmiany wynikają właśnie z troski o lokalne rynki pracy".

- Koncepcja podporządkowania urzędów pracy administracji rządowej nie jest przesądzona, w tym w szczególności nie można na dzień dzisiejszy wskazać, czy rozważane zmiany zostaną zrealizowane i kiedy to nastąpi – czytamy w odpowiedzi wiceministra na interpelację posłanki PO.

Kilka miesięcy później Stanisław Szwed był już bardziej precyzyjny – w rozmowie z "Rzeczpospolitą" zapowiedział, że do tematu przejęcia nadzoru nad pośredniakami rząd wróci w następnej kadencji.

Jeżeli rząd ma odpowiadać za bezrobocie, to powinien mieć większy wpływ na to, jak środki m.in. na aktywizację bezrobotnych są wydawane

Bogdan Grzybowsk

Kontrola i szybkie reagowanie

Takie rozwiązanie funkcjonuje m.in. w Niemczech, Austrii i we Francji. Ciepło o pomyśle wypowiadają się też przedstawiciele Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

- Jeżeli rząd ma odpowiadać za bezrobocie, to powinien mieć większy wpływ na to, jak środki m.in. na aktywizację bezrobotnych są wydawane. Jak poprawić efektywność podejmowanych działań i gdzie te środki kierować, patrząc na mapę Polski – mówi nam Bogdan Grzybowski z OPZZ. – Dziś w wielu przypadkach urzędy pracy mają skrępowane ręce. Nie są w stanie pomagać, bo ustawa w im to uniemożliwia. Naszym zdaniem uelastycznienie pracy urzędów pozwoli lepiej dopierać instrumenty wsparcia do potrzeb w poszczególnych regionach. Podporządkowanie urzędów administracji rządowej mogłoby też zwiększyć możliwość szybkiego reagowania – dodaje Grzybowski.

Bez pośpiechu

Ministerstwo nie spieszy się ze zmianami. Po pierwsze, ewentualny spór z samorządowcami o nadzór nad pośredniakami, tuż przed zaplanowanymi na jesień wyborami mógłby zaszkodzić notowaniom rządzącej partii. Po drugie, bezrobocie utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie. Według Eurostatu stopa bezrobocia w Polsce w lutym wyniosła 4,4 proc i była sporo niższa od unijnej średniej (7,1 proc.)

Z kolei z danych Głównego Urzędu Statystycznego stopa bezrobocia na koniec lutego wyniosła 6,8 proc. i (rok do roku) spadła o 1,6 pkt proc. Ministerstwo lubi podkreślać, że to najlepszy wynik od 27 lat.

Zmiany są konieczne

Ale jest i druga strona medalu. W pośredniakach zarejestrowanych jest wciąż ok. 1,1 mln osób, z czego na koniec 2017 roku 595 tys. osób było długotrwale bezrobotnych. Ich przywrócenie na rynek pracy to spore wyzwanie. Zwłaszcza, że pracodawcy od dłuższego czasu sygnalizują problemy z rekrutacją pracowników. Brak rąk do pracy staje się barierą w rozwoju polskich firm, nawet połowa ma problem z obsadzeniem wolnych stanowisk.

- Reforma polityki rynku pracy jest niezbędna, nieunikniona i nie powinna być dłużej odwlekana – mówi nam Grzegorz Tokarski z Pracodawców RP. – Funkcjonująca od 14 lat ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy była nowelizowana już kilkadziesiąt razy i wiąże ręce urzędnikom. Jej miejsce jest w niszczarce. Bez nowych, dostosowanych do dzisiejszego i przyszłego kształtu rynku pracy, przepisów, nie będziemy w stanie przywrócić na rynek pracy przynajmniej połowy z przeszło miliona zarejestrowanych, których dziś tak bardzo potrzebujemy – dodaje.

- Zmiany na rynku pracy powodują, że obecnie pracodawcy zaczynają być głównymi klientami urzędów pracy. Sytuacja taka wymaga wzmocnienia wsparcia dla nich w poszukiwaniu odpowiednich pracowników – uważa Bogdan Grzybowski z OPZZ.

Elastyczni

Nasi rozmówcy są zgodni, że pośredniaki powinny być bardziej elastyczne, żeby lepiej dostosowywać się do sytuacji na rynku pracy. - Urzędy pracy powinny mieć możliwość samodzielnego kształtowania regionalnych i lokalnych polityk rynku pracy. To one wiedzą najlepiej jakie problemy występują na obsługiwanym przez nich rynku, a także jakiej pomocy wymagają poszczególni bezrobotni – mówi Grzegorz Tokarski.

Ze wcześniejszych zapowiedzi ministerstwa wynika, że dyrektorzy urzędów będą mieli większą swobodę działania. Resort zamierza też m.in. zrezygnować z tzw. profilowania bezrobotnych. Obecna procedura – wprowadzona w 2014 roku – polega na tym, że każdy bezrobotny jest przypisany do jednego z trzech profili. W każdym z nich dostępne są  inne instrumenty i programy pomocowe.

W Polsce działa 16 wojewódzkich i ponad 340 powiatowych urzędów pracy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane