• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

PiS "przepycha" niższy wiek emerytalny. Opozycja: wpędzacie ludzi w nędzę

Pracowity dzień w Sejmie Odtwórz: Pracowity dzień w Sejmie
Foto: Shutterstock Foto: Dzisiaj odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy o obniżce wieku emerytalnego. | Video: Pracowity dzień w Sejmie

PiS i rząd popierają obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Opozycja przekonuje, że takie działanie jest populistyczne i doprowadzi do zapaści finansów publicznych. W głosowaniu przepadł wniosek opozycji dot. odrzucenia prezydenckiego projektu w pierwszym czytaniu.

Podczas głosowania w środę późnym popołudniem większość posłów głosowała przeciw wnioskowi o odrzucenie w całości prezydenckiego projektu obniżającego wiek emerytalny. Za odrzuceniem wniosku opowiedziało się 285 posłów, 168 go poparło, a dwóch wstrzymało się od głosu. 

Obietnica prezydenta

Wcześniej tego dnia w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy, który ma obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 60 lat i mężczyzn do 65 lat. Była to jedna z obietnic wyborczych Andrzeja Dudy w trakcie wyborów prezydenckich. W 2012 roku koalicja rządząca PO-PSL podniosła wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn do 67 lat.

Podczas debaty prezydencka minister Anna Surówka-Pasek mówiła, że wydłużanie wieku emerytalnego jest bezzasadne. Jak przekonywała, nie trzeba wydłużać wieku emerytalnego, by zatrzymać pracowników dłużej na rynku pracy. Przypomniała, że osiągnięcie wieku emerytalnego nie zobowiązuje do przejścia na emeryturę, a jedynie umożliwia taką decyzję. Minister, odpowiadając posłom, dowodziła, że starszym pracownikom nie grozi "wypychanie" z rynku pracy, gdyż nie pozwala na to prawo, czyli Kodeks pracy.



Argumentowała też, że podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat "było tylko próbą maskowania problemów związanych z Funduszem Ubezpieczeń Społecznych i wypłatą emerytur".

Ponadto, według niej, brakuje ofert pracy dla osób w wieku przedemerytalnym, a takie osoby są zwalniane - rośnie ich odsetek wśród bezrobotnych, przez co nie rosną też wpływy od tej grupy do FUS.

Bez konsultacji?

Surówka-Pasek dodawała, że podwyższenie wieku emerytalnego nie było skonsultowane społecznie. Przypominała, że co prawda wydłuża się przeciętna długość życia, ale nie jest to życie w dobrym zdrowiu. W ślad za wydłużeniem okresu aktywności zawodowej nie poszły bowiem żadne zmiany poprawiające system opieki zdrowotnej, zwłaszcza nad pracownikami powyżej 60. roku życia. Tymczasem, według niej, zmiany powinny być systemowe.

W trakcie debaty prezydencki projekt poparł rząd. Wiceminister pracy Marcin Zieleniecki powiedział, że argumentacja prezydenta Dudy za obniżeniem wieku emerytalnego jest przekonująca, a decyzję o zakończeniu aktywności zawodowej należy pozostawić samemu ubezpieczonemu.

Zieleniecki zwrócił m.in. uwagę na to, że przed reformą emerytalną z 1999 r. rzeczywisty wiek przechodzenia na emeryturę w przypadku kobiet wynosił ponad 54 lata, a w przypadku mężczyzn - ponad 58 lat, mimo iż wiek emerytalny był ustalony na poziomie odpowiednio 60 i 65 lat. "W pierwszym półroczu 2015 r. (faktyczny) wiek emerytalny mężczyzn wynosił 63,5 roku, a kobiet dokładnie 60 lat. Doszło do wydłużenia tego wieku, ale ten efekt nie został osiągnięty poprzez podniesienie wieku emerytalnego (w 2012 r.) tylko przez inne działania, m.in. likwidację szczególnych uprawnień emerytalnych" - przekonywał wiceminister.

Bez akceptacji

Przedstawiciel Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej argumentował też, że rynek pracy nie był przygotowany na podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat.

W tym samym tonie wypowiedziała się posłanka PiS Urszula Rusecka, która dodawała, że nie dość, iż podniesienie wieku emerytalnego nie poprawiło sytuacji finansów publicznych, to odbyło się to "bez jakiejkolwiek akceptacji społecznej oraz szczegółowych analiz". Oceniła, że decyzja ta spowodowała, że niektórzy Polacy, którzy w poprzednim systemie już byliby na emeryturze, teraz muszą pracować powyżej swoich możliwości zdrowotnych oraz produktywności.

Według posłanki PiS tylko systemowe rozwiązania, proponowane przez rząd Beaty Szydło, czyli m.in. program 500+, ograniczenie bezrobocia, wsparcie dla przedsiębiorców w powiązaniu z propozycją prezydenta ws. obniżenia wieku emerytalnego, "pozwoli na kompleksowe rozwiązanie problemu emerytalnego w Polsce".

Z argumentacją strony rządowej i prezydenta zdecydowanie nie zgodziła się opozycja. - Nie może być tak, że złożone nieodpowiedzialne i populistyczne obietnice wyborcze determinują teraz wszystko, co państwo robicie (...) Całe szczęście, że nie obiecaliście każdemu Polakowi domku z ogródkiem - mówiła Izabela Leszczyna (PO).

Destabilizacja?

Według niej reforma emerytalna proponowana przez prezydenta rozpocznie destabilizację finansów publicznych. Jak oceniła, prezydent, proponując obniżenie wieku emerytalnego, dołączył do "rujnowania bezpieczeństwa finansowego Polski".

Leszczyna podkreśliła, że proponowane przez prezydenta zmiany spowodują obniżenie świadczeń emerytalnych, szczególnie dla kobiet, o niemal 70 proc. - Chcecie wepchać ludzi w nędzę i z pewnością PO na to się nie zgodzi - konkludowała.

Podobnie wypowiedział się szef Nowoczesnej Ryszard Petru, który poinformował, że jego klub złożył wniosek o odrzucenie propozycji prezydenta w pierwszym czytaniu.



- Obniżając wiek emerytalny, skazujecie kobiety na bardzo niskie emerytury, rzędu 900-1000 zł. I to jest smutna prawda. Pani minister (Anna Surówka-Pasek, która przedstawiała projekt posłom - PAP) mówiła, że jeżeli kobiety będą chciały dłużej pracować, to będą mogły. (...) Rzeczywistość jest taka, że często pracodawcy wypychają kobiety na emeryturę w wieku 60 lat. To jest masowe" - mówił Petru.

Kataklizm systemu?

Z kolei Jakub Kulesza z Kukiz'15 ocenił, że propozycja prezydenta nie jest żadną prawdziwą reformą systemu i doprowadzi do "krachu systemu, kataklizmu systemu" w wymiarze "politycznym, ekonomicznym i społecznym". Jego partyjny kolega Krzysztof Sitarski, argumentował z kolei, że przechodzenie na emeryturę powinno być powiązane ze stażem pracy i okresem składkowym, mimo że pod koniec listopada jego klub głosował w większości przeciwko projektowi klubu PSL, przewidującemu takie właśnie zmiany.

Klub PSL zadeklarował, że opowie się za dalszymi pracami w komisji nad projektem i nie złoży wniosku o jego odrzucenie, mimo że projekt ludowców, przewidujący przechodzenie na emeryturę po 40 latach stażu pracy, został w taki właśnie sposób potraktowany pod koniec listopada.

Według Władysława Kosiniaka-Kamysza (PSL) projekt ludowców zakładający 40 lat stażu pracy jest dużo lepszy niż to, co przedstawia Kancelaria Prezydenta. - On daje wolność wyboru i uzależnia prawo przejścia na emeryturę od zgromadzonych składek. To niewątpliwie wpływa na wysokość emerytury - uzasadniał.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (99)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
jerzy_rainholc
PSL powinien zwrócić uwagę na wysokość odprowadzonych składek.Emerytury powinny być naliczane z tego co rolnicy odłożyli podzielone przez statystyczną ilość miesięcy dożycia jak pozostałym osobom a nie okradać budżet Państwa i szpanować okresem pracy . Każdy dostaje z tego co odłożył .
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lech_lyscarz
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
CHŁOP z jajami
Chętni powinni pracować do setki i wtenczas ich emerytury wzrosną proporcjonalnie do zatrudnienia. Oczywiście nie może to mieć miejsca w Spółkach Skarbu Państwa i w administracji państwowej ale za to obowiązkowe w służbach mundurowych
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
waldi_star
Z oświadczenia majątkowego Henryki Krzywonos wynika, że jej miesięczna emerytura wynosi ok. 6200 zł a na emeryturę odeszła w wieku 56 lat! Pytam się więc: czy o taką nędza tu chodzi? bo jak tak, to jestem za a nawet przeciw!
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
wij8498
Charakterystyczne dla PO, PSL i pseudonowoczesnej, że bardziej te partie zajmują finanse publiczne
niż finansowa zapaść starszego obywatela. Roboty Wam paść a nie rządzić krajem.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ram
Loading...
ram
Mają miejsce dwa procesy dotyczące emerytur , na które jakoś niezbyt zwraca się uwagę. Otóż leci w dół giełda, a wraz z nią maleją emerytury tych, którzy ,często "na złość" PO, pozostali w OFE oraz traci złoty, a więc i siła nabywcza emerytur wypłacanych w ZŁP. I nikt z rządu się tym nie zajmuje !
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
waldi_star
To, że giełda czy złoty lecą w dół nie oznacza, że tak będzie zawsze wręcz odwrotnie. Chyba, że ten proceder winisz "niewidzialną" rękę rynku ;)
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane