• rozwiń
    • WIG20 2352.76 -0.23%
    • WIG30 2677.95 -0.25%
    • WIG 59653.76 -0.35%
    • sWIG80 10958.30 -0.27%
    • mWIG40 4058.49 -0.31%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:02

Dostosuj

"Skorzystają tylko przemytnicy". Przedsiębiorcy chcą, żeby rząd wycofał się ze zmian

Tytoń i papierosy zabezpieczone przez policjantów i celników Odtwórz: Tytoń i papierosy zabezpieczone przez policjantów i celników
Tytoń i papierosy zabezpieczone przez policjantów i celników "Źródło: CBŚP"

Przedsiębiorcy zrzeszeni w Business Centre Club chcą, żeby rząd wycofał się z projektu tak zwanej ustawy tytoniowej. Ich zdaniem znowelizowane przepisy uderzą rykoszetem w plantatorów tytoniu i producentów papierosów, a na zmianach skorzystają tylko przemytnicy. Ministerstwo Zdrowia takiego problemu nie widzi.

Chodzi o nowelę ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Za projekt przepisów odpowiada Ministerstwo Zdrowia. Resort tłumaczy, że po przyjęciu nowego prawa, polskie przepisy będą zgodne z opinią Komisji Europejskiej. Zniknąć mają też kłopoty z interpretacją zapisów tzw. unijnej dyrektywy tytoniowej. 

"Projektowana ustawa, w celu uniknięcia wątpliwości interpretacyjnych wspomnianej dyrektywy, zakłada wprowadzenie norm prawnych dotyczących wielkości opakowania jednostkowego papierosów" – czytamy w uzasadnieniu do projektu ustawy.

Mówiąc wprost, wymiary paczek mają zostać ujednolicone. Od 2020 roku wszystkie formaty papierosów – w tym również tzw. slimy – mają być dostępne w standardowych opakowaniach.

Ministerstwo tłumaczy w ocenie skutków regulacji, że zmiana nie wpłynie negatywnie na rynek, bo zakazane mają zostać tylko mniejsze opakowania papierosów, a nie same "slimy". W związku z tym – tłumaczy resort zdrowia – zmiana "nie przyczyni się do wzrostu szarej strefy i nie będzie miała istotnego wpływu na krajową produkcję tytoniu".

Reforma, zdaniem ministerstwa, nie odbije się też na rynku pracy. A mówimy o 60 tys. zatrudnionych w przemyśle tytoniowym i kolejnych 400 tys. pracujących w sklepach i hurtowniach handlujących papierosami.

Tyle, że ministerialna argumentacja zupełnie nie trafia do przedstawicieli rynku, bez względu na to czy mówimy o plantatorach tytoniu, producentach papierosów czy przedstawicielach samorządu pracodawców.

BCC: skorzystają tylko przemytnicy

"Taki przepis nie znajduje uzasadnienia w prawodawstwie unijnym i będzie miał bardzo negatywne konsekwencje dla polskiej gospodarki, wpływów budżetu państwa, polskich producentów wyrobów tytoniowych, rolników, całego powiązanego łańcucha dostaw, konsumentów oraz sprzedawców" – wylicza w swoim najnowszym raporcie Business Centre Club.

Eksperci organizacji dodają, że wprowadzanie zakazu sprzedaży mniejszych opakowań może zdestabilizować rynek i przyczynić się do wzrostu szarej strefy. Padają poważne kwoty. BCC podaje, że każdego roku branża tytoniowa do budżetu (z tytułu podatków) wpłaca 24 mld złotych, jakieś 8 proc. wszystkich wpływów. Sama produkcja "cienkich" papierosów to ponad 6 mld złotych rocznie z tytułu akcyzy.

Z raportu dowiadujemy się też, że w drugim kwartale bieżącego roku udział nielegalnych papierosów w polskim rynku wyniósł 12,3 proc., w ubiegłym roku – według danych Instytutu Almares - było to ok. 14 proc. Z kolei Polityka Insight szacuje, że każdego roku budżet państwa traci z szarej strefy wyrobów tytoniowych ok. 6-7 mld złotych.

"Na zakazie wprowadzania do obrotu dotychczasowych paczek skorzystają jedynie przemytnicy, których żadne ograniczenia nie obowiązują. Może to doprowadzić do sytuacji, w której jedynym realnym wynikiem ww. regulacji będzie wzrost szarej strefy oraz narażenie polskich konsumentów na kontakt z produktami niepodlegającymi jakiejkolwiek kontroli ze strony polskich władz" -  pisze BCC.

Ministerstwo w cytowanej już ocenie skutków regulacji przyznaje, że rzeczywiście budżet straciłby 6-6,5 mld złotych rocznie, ale pod warunkiem ewentualnego wprowadzenia całkowitego zakazu sprzedaży "slimów". Takiego zakazu nie ma w planach, to "nie przewiduje się pojawienia ww. strat w budżecie państwa".

Uwagi w trakcie konsultacji

Szkopuł w tym, że nie tylko BCC krytykuje projekt nowych przepisów. Krytycznie o zmianach wypowiedziały się też pozostałe organizacje zrzeszające pracodawców i przedsiębiorców – Pracodawcy RP, Konfederacja Lewiatan czy Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Tak naprawdę to dopiero początek naprawdę długiej listy uwag zgłoszonych w trakcie konsultacji społecznych. Jednym głosem mówili zarówno plantatorzy tytoniu, jak i producenci gotowych wyrobów. 

Dla przykładu, Krajowe Stowarzyszenie Przemysłu Tytoniowego uznało, że wprowadzenie przepisów regulujących kształt opakowań jest "niepotrzebną nadregulacją, która uderza w legalnych producentów wyrobów tytoniowych i w samych konsumentów". Z kolei Okręgowy Związek Plantatorów Tytoniu w Augustowie ocenia, że tak zaprojektowane przepisy dotkną przede wszystkim rolników.

"Zakładamy, iż będą zakłócenia skupu tytoniu, problemy ze zbyciem wyprodukowanego surowca i zaniżenia cen, ale to co najgorsze, to wysoce prawdopodobna likwidacja wielu plantacji" -  czytamy w opinii podlaskich plantatorów.

"Tym samym około 20 tys. plantatorów może stracić jedyne źródło utrzymania" – pisze Lech Ostrowski z prezes Okręgowego Związku Plantatorów Tytoniu w Augustowie.

Producenci papierosów z kolei zwracają uwagę, na kłopoty firm z ciągłością produkcji. "Brak możliwości technicznych producentów w zakresie dostosowania produkcji paczek slim i super slim do nowych wymogów, rodzi zagrożenie dla ciągłości produkcji, a tym samym ryzyko dla zapewnienia stabilnych wpływów budżetowych państwa, a przede wszystkim stanowi dodatkową zachętę i realne ryzyko wzrostu szarej strefy". To opinia British American Tabacco.

A spółka Imperial Tabacco, która produkuje papierosy w dwóch fabrykach – pod Poznaniem i w Radomiu – mówi wprost, że rządowa propozycja jest "uderzeniem w producentów papierosów w Polsce".

Firmy zauważają też, że będą zmuszone wypełniać paczki z "cienkimi" papierosami "materiałem zastępczym" (co zwiększy ich koszty), a informacja o tym, że klient kupuje "slimy" nie będzie mogła znaleźć się na opakowaniu.

"Ujednolicenie wielkości wszystkich paczek niezależnie od formatu spowoduje dodatkowe, nieuzasadnione koszty (w tym koszty środowiskowe związane z wymianą i transportem milionów opakowań jednostkowych) i doprowadzi do dezinformacji w punktach sprzedaży, co w konsekwencji będzie godziło w podstawowe prawa konsumentów i wprowadzało ich w błąd" - uważa Polska Izba Handlu. " Wprowadzenie zakazu sprzedaży cieńszych opakowań spowoduje realne ryzyko, że spora część konsumentów poszuka produktów w szarej strefie powodując tym samym spadek wpływów do budżetu - dodaje Izba.

Rynek

W Polsce produkowanych jest rocznie ok. 150 mld sztuk papierosów i 35 tys. ton tytoniu. Ministerstwo Rozwoju podało, że sprzedaż papierosów w opakowaniach typu slim waha się rocznie między 11-12 mld sztuk. To jakieś 550-600 mln paczek.

Projektowanymi przepisami w sierpniu zajmował się Komitet Stały Rady Ministrów. Projekt został skierowany do dalszych uzgodnień  i konsultacji. Według wykazu prac legislacyjnych rządu, nowe przepisy powinny zostać przyjęte w trzecim kwartale bieżącego roku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
graffiti50
plantatorzy niech sami palą to co produkują lub się przebranżowią,papierosy powinni sprzedawać paczka po 50zł-idźcie pod szkoły zobaczycie jak palą dzieci i jak jest dużo petów
  • 1
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Majkiel_999
Pytanie, czy ludzie przestaną palić, czy Ukraińcy przyjeżdżający do pracy będą przywozić, a nasi będą kupować znacznie taniej.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane