• rozwiń
    • WIG20 2218.33 +1.25%
    • WIG30 2554.39 +1.21%
    • WIG 57339.10 +1.00%
    • sWIG80 11488.23 +0.12%
    • mWIG40 3961.12 +0.51%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:48

Dostosuj

UOKiK stanął po stronie frankowiczów. Co to oznacza?

UOKiK stanął po stronie frankowiczów. Co to oznacza?
Foto: Shutterstock Foto: UOKiK stanął po stronie frankowiczów. Co to oznacza?

Frankowicze dostali do ręki nowy argument w walce z bankami. Dzisiejsza opinia UOKiK w sprawie kredytów hipotecznych rzuca bowiem nowe światło na problemy zadłużonych w szwajcarskie walucie. Ich umowy z bankiem mogą teraz zostać uznane za nieważne.

- Naszym istotnym poglądem dajemy koło ratunkowe frankowiczom - mówił dzisiaj Marek Niechciał, prezes UOKiK. To nowe narzędzie, które dziś zostało wykorzystane po raz pierwszy.

Wyższe oprocentowanie

Na czym polega ten ratunek? UOKiK wydał opinię w sprawie kredytów hipotecznych, które zakwestionowali niektórzy klienci mBanku, tzw. nabici w mBank. To właśnie Ci kredytobiorcy byli poszkodowani podwójnie, gdy kurs szwajcarskiej waluty poszybował w górę. Po pierwsze ze względu na wysoki kurs franka, a po drugie przez to, że bank nieco inaczej wyliczał ich oprocentowanie.

mBank nie brał pod uwagę stawki LIBOR (ang. London Interbank Offered Rate) - to referencyjna wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym w Londynie. Wskaźnik ten jest jedną z dwóch części, które składają się na oprocentowanie kredytu hipotecznego we frankach. Ujemny LIBOR oznacza mniejsze oprocentowanie kredytu. Jednak mBank przyznał sobie swobodę w decydowaniu o tym, czy oprocentowanie zmieniać. Ponadto nie wskazał precyzyjnie parametrów, od których zależy zmiana oprocentowania.

- Mogę to porównać do sytuacji, w której jesteśmy na stacji benzynowej, widzimy na dystrybutorze paliw jakąś cenę i zanim dojdziemy do kasy ta cena może się zmienić z tego tytułu, że cena ropy naftowej na świecie może ulec zmianie, na giełdzie i ze względu na inne czynniki, które zawsze będą występować. Nie było jednak precyzyjnie określone, jak to się zmienia, a decydowała o tym jedna strona, czyli bank - wyjaśniał prezes UOKiK w rozmowie radiową Jedynką.

Maciej Samcik, dziennikarz "Gazety Wyborczej" na początku ub. roku tłumaczył na swoim blogu, jak działa ten mechanizm. Kilku frankowiczów przysłało mu informacje o tym, ile wynosiło wówczas ich oprocentowanie ustalane decyzją zarządu. "I jest to np. 3,1 proc., a w innym przypadku 2,9 proc., w jeszcze innym - 3,5 proc. Tymczasem klienci mający oprocentowanie oparte na LIBOR-ku - nawet gdyby ich kredyt miał dość wysoką marżę - cieszą się dziś (lub będą się cieszyli w niedalekiej przyszłości) kosztem kredytu na poziomie 1-1,5 proc." - pisze Samcik.

W wydanym dziś istotnym poglądzie UOKiK uznał, że postanowienie występujące w tych umowach kredytowych jest niedozwolone w całym zakresie. - Tym samym nie wiąże ono konsumentów, a ponieważ postanowienie to określa przesłanki zmiany oprocentowania, a więc element istotny umowy, kwestionowane postanowienie może nawet powodować nieważność całej umowy - powiedział Niechciał.

Pozew zbiorowy

Niezadowoleni z takiego obrotu sprawy klienci mBanku złożyli w 2010 roku pozew zbiorowy żądając odszkodowania w związku ze stosowaniem niedozwolonego postanowienia przez mBank, które zbyt ogólnie i nieprecyzyjnie określało ich zdaniem powody zmiany oprocentowania.

mBank przegrał w dwóch instancjach i już wydawało się, że będzie musiał wypłacić frankowiczom odszkodowania za zawyżone oprocentowanie rat kredytów hipotecznych. Jednak w maju 2015 roku Sąd Najwyższy w sprawie tak zwanych "nabitych w mBank" uwzględnił kasację banku.

Sąd Najwyższy zakwestionował sposób, w jakiś sądy dwóch instancji oceniły klauzulę abuzywną stosowaną przez bank. Uznał, że ona nie jest abuzywna, czyli niedozwolona, w innym zakresie, niż oceniły to wcześniej Sąd Okręgowy i Sąd Apelacyjny. Stwierdził, że klauzula ta narusza interesy konsumentów tylko w pewnej swojej części, a część tego zapisu może pozostać bez zmian.

Będzie przełom?

Frankowicze otrzymali kolejny cios, ale nie poddawali się i złożyli apelację. I teraz opinia UOKiK może im pomów w walce o odszkodowanie w sądzie apelacyjnym.

Oczywiście ostateczna decyzja w tej sprawie należy do sądu, który nie ma obowiązku brać pod uwagę poglądu UOKiK. Ale jak powiedział prezes Niechciał działanie urzędu może skłonić strony do wypracowania rozwiązania, a tym samym pomóc konsumentom w zakończeniu wieloletniego sporu.

Nadzieje mogą mieć nie tylko klienci mBanku. Jak pisał Samcik takie kredyty były udzielane kiedyś przez Multibank, Raiffeisen Bank czy Santander Bank.

Konferencja UOKiK ws. franków:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane