• rozwiń
    • WIG20 2200.95 +0.54%
    • WIG30 2501.93 +0.53%
    • WIG 58144.64 +0.45%
    • sWIG80 11589.85 +0.23%
    • mWIG40 3798.73 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-09-13 17:15

Dostosuj

Syndyk chce pieniędzy od członków upadłej SKOK. "Akceptowali postanowienia statutu"

"To największa afera finansowa w wolnej Polsce". PO chce komisji śledczej Odtwórz: "To największa afera finansowa w wolnej Polsce". PO chce komisji śledczej
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Foto: SKOK Wołomin okazał się politycznym problemem | Video: "To największa afera finansowa w wolnej Polsce". PO chce komisji śledczej

Syndyk SKOK Wołomin w upadłości ma prawo domagać się od członków upadłej kasy wpłat do wysokości podwójnych udziałów, bo wynika to ze statutu kasy - mówił w środę na posiedzeniu sejmowej komisji syndyk tej kasy Lechosław Kochański.

Syndyk był gościem na posiedzeniu sejmowej komisji finansów w związku z tym, że komisja kolejny już raz zajmowała się sprawą przebiegu upadłości SKOK Wołomin.

Statut kasy

Przedstawiciele udziałowców tej upadłej kasy są oburzeni decyzją syndyka, który w ubiegłym roku, powołując się na zapisy statutu SKOK Wołomin, głoszący, że "każdy członek tej kasy ponosi odpowiedzialność w ustawowej, podwójnej wysokości wpłaconych uprzednio i posiadanych udziałów", zdecydował się wysłać do około 7 tys. członków SKOK Wołomin wezwania do zapłaty podwójnych udziałów. 



W ponad godzinnym wystąpieniu przed komisją syndyk podkreślał, że "wokół upadłości SKOK Wołomin narosło wiele przekłamań, a nawet mitów". Podkreślał, że członkowie SKOK Wołomin formalnie nadal są członkami tej kasy, pomimo ogłoszenia upadłości.

- Członkowie SKOK przystąpili do kasy dobrowolnie i każdorazowo akceptowali postanowienia statutu - mówił.

Od dnia czerwca 2013 roku statut przewiduje materialną odpowiedzialność członków do wysokości podwójnych udziałów. Statut ten, dodał, został zaakceptowany przez KNF. Stąd, jak przekonywał, "nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości", że działania syndyka są w pełni uprawnione.

Prawo upadłościowe

Odnosił się do zarzutów przedstawicieli udziałowców kasy, że na takie działania powinien uzyskać zgodę walnego zgromadzenia SKOK Wołomin. Przekonywał, że w myśl prawa upadłościowego nie podlega kontroli rady nadzorczej ani walnego zgromadzenia. Kontrolę jego działalności sprawuje jedynie sędzia komisarz.

- Syndyk przejmując masę upadłości posiada kompetencje organu zarządzającego, ale i nadzorczego - podkreślał Kochański. - Nieprawdziwe jest stanowisko Stowarzyszenia Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. św. Michała, że syndyk powinien podporządkować się walnemu zgromadzeniu - dodał.

W tej sprawie skrytykował też stanowisko Kasy Krajowej SKOK, która poparła udziałowców SKOK Wołomin. Zdaniem syndyka stanowisko Kasy Krajowej "ma charakter subiektywny". Kasa Krajowa też bowiem musi się liczyć z odpowiedzialnością do podwójnej wysokości udziałów w kasach, które będą upadać. Zatem wszelkie działania syndyka w zakresie wystosowanych wezwań do udziałowców SKOK Wołomin "mają oparcie w przepisach prawa", a wezwania te są obligatoryjne.

Postępowanie prokuratorskie

Swoje wystąpienie syndyk zakończył "kilkoma gorzkimi spostrzeżeniami", w których m.in. zarzucił części wierzycieli, skupionych w Stowarzyszeniu Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. św. Michała , "bezprawny nacisk" na instytucje publiczne, m.in. posługiwanie się nieprawdziwym pismem szefa komisji finansów Jacka Sasina.

Przedstawiciele udziałowców nie zabrali  głosu, bo komisja postanowiła wrócić do tematu na kolejnym posiedzeniu. Zaakceptowała jedynie wygłoszoną 22 marca odpowiedź ministra sprawiedliwości na swój styczniowy dezyderat "w sprawie przyczyn i skutków przedłużającego się postępowania upadłościowego SKOK Wołomin oraz nadzoru nad przebiegiem upadłości dotyczących dużych banków i kas ze względu na ich skutki społeczne".

W odpowiedzi, wygłoszonej przez wiceministra Łukasza Piebiaka, resort sprawiedliwości stwierdził, że w sprawie SKOK Wołomin nie stwierdzono uchybień w pracy sędziego komisarza, a postępowanie prokuratorskie trwa.



W lutym 2015 r. warszawski sąd ogłosił upadłość SKOK Wołomin. Strata bilansowa SKOK Wołomin za 2014 rok (ostatni rok działalności) wynosiła 2,5 mld zł, z czego dziś do pokrycia jest ok. 2,26 mld zł.

Największe postępowanie ws. SKOK Wołomin nadzoruje prokuratura w Gorzowie Wlkp. badająca działalność grupy przestępczej, która w ciągu kilku lat wyłudziła ze SKOK Wołomin pożyczki na niemal 800 mln zł.

Podejrzany o kierowanie tą grupą przestępczą Piotr P. (który zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin) już wcześniej został oskarżony o zlecenie pobicia w 2014 r. wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka, który nadzorował kontrolę w SKOK Wołomin. Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił do połowy 2015 r. 2 mld 200 mln zł klientom SKOK Wołomin.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane