• rozwiń
    • WIG20 2229.92 -0.18%
    • WIG30 2531.47 0.00%
    • WIG 58851.05 +0.17%
    • sWIG80 11605.03 +0.29%
    • mWIG40 3797.96 +1.36%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Chiny

Problemy Chin mogą uderzyć w nas. Rozłucki: bardziej w Niemcy, niż Polskę

"Spadek w Chinach jest jednym z wielu tąpnięć giełd światowych" Odtwórz: "Spadek w Chinach jest jednym z wielu tąpnięć giełd światowych"
Foto: TVN24BiŚ | Video: TVN24 BiS Foto: Dr Wiesław Rozłucki był gościem TVN24 Biznes i Świat | Video: "Spadek w Chinach jest jednym z wielu tąpnięć giełd światowych"

- Inwestor giełdowy ciągle musi się obawiać i dlatego statystycznie więcej zarabia, że ma więcej nerwów. Ten wczorajszy spadek w Chinach jest jednym z wielu tąpnięć giełd światowych. Prawdopodobnie nie ostatnim - stwierdził szef Rady Giełdy Papierów Wartościowych. Jego zdaniem, jest to efektem powrotu Chin "do umiarkowanego wzrostu". W jego opinii to przełoży się na to, że "wzrost gospodarczy przez następne lata, będzie wolniejszy, ale pewniejszy".

Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy obecna sytuacja w drugiej gospodarce świata będzie miała przełożenie na sytuację w Polsce.

- Obaw takich wielkich nie trzeba mieć, ponieważ nasza gospodarka jest mało zależna od gospodarki chińskiej - uspokajał dr Wiesław Rozłucki. Jego zdaniem, wpływ ten jest i będzie, ale w mniejszym stopniu.

- Efekty negatywne będą na pewno. Tylko nie będą znaczne. Dzisiaj widzimy to w Niemczech, które są w swoim eksporcie mocno ukierunkowane na Chiny, ale poziom zamówień eksportowych nadal rośnie. To znaczy, że takich wielkich obaw nie ma - tłumaczył ekspert.

Zaznaczył jednak żeby całkowicie nie deprecjonować tego wpływu, "bo jednak jesteśmy w gospodarce globalnej". Przypomniał w tym miejscu głosy pojawiające się w 2008 roku.

- Mówiono: "co tam nam do kredytów hipotecznych", jednak okazało się, że gospodarka globalna działa, jako całość - stwierdził dr Rozłucki.

Jakie prognozy?

Gość TVN24 Biznes i Świat w obecnej sytuacji zauważył powrót do równowagi na rynkach.

- Wydarzenia w ciągu ostatniej dekady napawały niepokojem, gdzie ceny ropy osiągały ponad 100 dol. za baryłkę, ceny innych metali również były bardzo wysokie. Wszystko to wydawało się było napędzane niezwykle szybkim i wydawało się wtedy trwałym wzrostem w Chinach - powiedział dr Rozłucki.

Jego zdaniem, zarówno "Chiny jak i ceny surowców wracają do umiarkowanego wzrostu". Szef Rady Giełdy Papierów Wartościowych stwierdził ponadto, że dzisiaj mamy obecnie zupełnie inną sytuację niż ta, która towarzyszyła kryzysowi w 2008 roku.

- Wtedy to był kryzys finansowy, dzisiaj są dosyć mocno przygotowane do wszelkich turbulencji i nie widzę tutaj zagrożenia - uspokajał dr Rozłucki.

Jednocześnie prognozował, że "wzrost gospodarczy przez następne lata, będzie wolniejszy, ale pewniejszy. Natomiast Rynki finansowe zawsze będą reagować emocjonalnie".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane