• rozwiń
    • WIG20 2173.09 -1.86%
    • WIG30 2503.29 -1.85%
    • WIG 56351.13 -1.60%
    • sWIG80 11476.16 -0.15%
    • mWIG40 3910.83 -1.18%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Eksperci o podwyżkach: zapytajmy prezydenta, ile płaci swoim pracownikom

"Nie da się podnosić wynagrodzeń, jeżeli nie rośnie wydajność pracy" Odtwórz: "Nie da się podnosić wynagrodzeń, jeżeli nie rośnie wydajność pracy"
"Nie da się podnosić wynagrodzeń, jeżeli nie rośnie wydajność pracy" "Źródło: TVN24 BiS"

Nie da się podnosić wynagrodzeń, jeżeli nie rośnie wydajność pracy. A wydajność pracy będzie rosła wtedy, kiedy będą inwestycje. A inwestycji nie ma dlatego, że rząd robi wszystko, żeby inwestycji nie było - mówiła w programie "Bilans" dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Konfederacji Lewiatan. Zdaniem Piotra Szumlewicza z OPZZ, płace powinny rosnąć szybciej dla całych branż, ale "nikt się z nami nie chce dogadywać, ani ze strony pracodawców, ani władzy".

Goście programu "Bilans" komentowali słowa prezydenta Andrzej Duda, który w czwartek podczas inauguracji Kongresu 590 w Jasionce koło Rzeszowa powiedział, że polska gospodarka nie będzie się rozwijała, jeśli pracownik nie będzie dobrze wynagradzany.

- Moją wielką ambicją jest to, żebyśmy pod względem płac, a więc poziomu życia rodzin zbliżali się do Europy Zachodniej. Nie będziemy się zbliżali, jeżeli Polska będzie krajem taniej siły roboczej - zaznaczył Duda.

W tym kontekście prezydent zaapelował do przedsiębiorców, aby rozważyli podwyżki płac dla kobiet, które mogą rezygnować z pracy z powodu 500 plus. - Bardzo proszę, żeby ci przedsiębiorcy rozważyli, czy ta pani nie zdecyduje się na pracę za 2,5 tys. zł miesięcznie na rękę - wskazał. - Bo ja myślę, że 2,5 tys. zł plus 1 tys. zł to razem 3,5 tys. zł. A to już stanowi istotną różnicę. A w Polsce każdy liczyć potrafi - mówił Duda.

Bitwa o układy branżowe

Piotr Szumlewicz z OPZZ przypomniał, że w większości zawodów w budżetówce "wskaźnik waloryzacji wynosi 0,0". - Jeżeli prezydent Duda chce, żeby rząd podnosił płace pracownikom waloryzacja jest wskaźnikiem, który rząd może podnieść, ale nie podnosi - stwierdził.

Jak mówił, fundusz płac w Polsce jest cały czas jednym z najniższych w Unii Europejskiej i w ostatnich latach spadł. - Łącznie w stosunku do PKB polscy pracodawcy płacą relatywnie mało. I pod tym względem zgadzam się z prezydentem, że przedsiębiorcy powinni płacić więcej i dlatego mówiłem o tych wskaźnikach zależnych od władzy - podkreślił.

Dodał, że warto podnosić płacę minimalną. - W tym roku mówiliśmy o 220 a nie 100 złotych podwyżki, bo naszym zdaniem jest miejsce na bodźce rządowe, żeby stymulować popyt i podnosić te niskie płace. Obawiamy się, że w mikroprzedsiębiorstwach te płace są bardzo niskie i utrzymują się na poziomie 1600-1800 złotych na rękę, często w ramach umów cywilnoprawnych. I tu bodźców brakuje - tłumaczył.

- Bijemy się, jak możemy o układy zbiorowe, szczególnie branżowe. Te płace powinny rosnąć szybciej dla całych branż. I nikt się z nami nie chce dogadywać, ani ze strony pracodawców ani władzy - ubolewał Szumlewicz.

Połączone naczynia

Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek zasugerowała, aby spytać prezydenta Dudę, ile płaci swoim pracownikom i czy podnosi im wynagrodzenia. - Jeśli podniósł wynagrodzenia, to może warto, żeby się pochwalił, jeżeli namawia przedsiębiorców, żeby płacili więcej niż 7,2 procent więcej w stosunku do poprzedniego roku - powiedziała.

- Ja rozumiem, że pan prezydent jest prawnikiem, a nie ekonomistą, ale jeżeli mówi o gospodarce to może warto, żeby mówił w sposób racjonalny. Wynagrodzenie wzrosły o ponad 7 procent w firmach zatrudniających od 10 pracowników w górę. Jednocześnie rośnie zatrudnienie de facto koszty wynagradzania pracowników, fundusz płac wzrósł w październiku o prawie 10 procent rok do roku - mówiła.

Podkreśliła, że "jeśli mamy kompetencje i pracujemy w firmie, która nie płaci nam tyle, ile moglibyśmy przy tych kompetencjach uzyskać w innej firmie, to jest to absolutnie czas na to, aby pomyśleć o zmianie pracy".

Inwestycje firm

Zaznaczyła też, że nie da się podnosić wynagrodzeń, jeżeli nie rośnie wydajność pracy. - Wydajność pracy będzie rosła wtedy, kiedy będą inwestycje. A inwestycji nie ma dlatego, że rząd robi wszystko, żeby inwestycji nie było. Ciągle zaskakuje różnymi regulacjami, które zaskakują firmy - mówiła Starczewska-Krzysztoszek.

- Przedsiębiorcy obawiają się zwiększyć inwestycje, które zmienią ich możliwości generowanie większej wartości, a tym samym płacenia więcej pracownikom. To są naczynia połączone. Trzeba zainwestować, zmodernizować aparat wytwórczy, dzięki któremu pracownik o wyższych kwalifikacjach będzie wytwarzał więcej, a firma i on zarobią więcej - wyjaśniła.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane