• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Emerytury w Europie

Emerytalna rewolucja Morawieckiego. Skorzystać mają przyszli emeryci

Czym są Pracownicze Programy Kapitałowe? Odtwórz: Czym są Pracownicze Programy Kapitałowe?
Czym są Pracownicze Programy Kapitałowe? "Źródło: TVN24 BiS"

Pracownicze Plany Kapitałowe mają ruszyć 1 stycznia 2019 roku. To jedna ze sztandarowych reform zapowiadanych przez Mateusza Morawieckiego. Dzięki programowi wzrosnąć mają nasze oszczędności, a w konsekwencji także przyszłe emerytury.

Wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) to pomysł wicepremiera Mateusza Morawieckiego, dzięki któremu Polacy mają przekonać się do oszczędzania na emeryturę.

Pierwsze zapowiedzi reformy pojawiły się jeszcze w ubiegłym roku, ale wydaje się, że dopiero teraz prace legislacyjne nabiorą rozpędu – we wtorek projekt został wpisany do wykazu prac Rady Ministrów. I choć ostatecznej wersji dokumentu jeszcze nie poznaliśmy, to znamy coraz więcej szczegółów funkcjonowania nowego systemu.

Założenia Pracowniczych Planów Kapitałowych

Zgodnie z założeniami do projektu wszyscy pracownicy automatycznie zapisywani będą do Pracowniczych Planów Kapitałowych, a część ich pensji odkładana będzie na emeryturę. Pracownicy będą mieli możliwość rezygnacji udziału w programie, ale żeby zachęcić ich do oszczędzania, każdy otrzyma 250 złotych opłaty powitalnej. Państwo dopłaci też każdemu oszczędzającemu 240 złotych rocznie.

Pracownicy sami zadeklarują, ile chcą odkładać na przyszłość – od 2 do 4 proc. wynagrodzenia. Do naszych oszczędności dorzucą się też pracodawcy. W ich przypadku minimalna składka wyniesie 1,5 proc. naszej pensji, ale może wzrosnąć o kolejne 2,5 proc. Wysokość dodatkowej składki pracodawca będzie mógł uzależnić m.in. od stażu pracy pracownika. Od tych składek nie będzie musiał odprowadzać pieniędzy na ubezpieczenie społeczne.

PPK mają zacząć działać 1 stycznia 2019 roku i w pierwszej kolejności obejmą pracowników zatrudnionych w dużych przedsiębiorstwach (zatrudniających powyżej 250 osób). Docelowo program dotyczyć będzie ponad 11,4 mln pracujących Polaków.

- Liczymy, że 75 procent z nich zdecyduje się pozostać w programie – mówił w środę na konferencji poświęconej PPK Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR).

Zgodnie z założeniami rządowymi to właśnie PFR ma być operatorem całego systemu Pracowniczych Programów Kapitałowych.

Borys szacuje, że reforma w pierwszym roku funkcjonowania, za sprawą dopłat, będzie kosztowała budżet państwa 1,1 mld złotych, w kolejnych latach koszty mają jeszcze rosnąć. Po stronie korzyści pojawia się wzrost PKB – szacunkowo o 0,3-0,4 proc. rocznie.

Wsparcie państwa

Kluczowe wydaje się jednak zachęcenie Polaków do długoterminowego oszczędzania, zwłaszcza w kontekście niesprzyjających prognoz demograficznych i starzejącego się społeczeństwa, co będzie miało przełożenie na wysokość późniejszych emerytur.

A z oszczędzaniem dziś nie jest najlepiej. Słabo wypadamy nawet na tle pozostałych państw  naszego regionu. Z danych zebranych przez PwC wynika, że średnia stopa oszczędności w latach 2010-2016 (liczona jako procent PKB) w Polsce wyniosła 17,9 proc. Dla przykładu w Estonii było to 25,7 proc. a w Czechach 25,5 proc.

PPK mogą zmienić ten obraz. – Kluczowe wydaje się przewidziane w projekcie wsparcie państwa. To powoduje, że pracownik ma ogromną zachętę do oszczędzania. Bez tego ten system się nie uda – uważa Mateusz Walewski z PwC.

Mateusz Walewski przed kilkoma miesiącami policzył, że oszczędzanie w PPK może znacząco wpłynąć na wysokość przyszłych emerytur. W najbardziej optymistycznym wariancie tzw. stopa zastąpienia (czyli wysokość przyszłej emerytury w relacji do ostatniego wynagrodzenia) za pracę dzisiejszego 25-latka zarabiającego 4 tys. złotych może wzrosnąć nawet o 26 punktów proc. W przypadku kobiet wzrost ten może wynieść 19 punktów proc.

Nie oznacza to, że oszczędności nie będzie można wypłacić wcześniej. Projekt przewiduje, że 1/4 zgromadzonych przez lata pieniędzy będzie można wypłacić wcześniej w przypadku ciężkiej choroby swojej lub członków najbliższej rodziny. Pieniądze będzie można też przeznaczyć na wkład własny przy zakupie mieszkania, ale w tym przypadku środki (po okresie karencji) trzeba będzie oddać.

- Oszczędności będą przypisane konkretnej osobie, będą podlegały też dziedziczeniu – precyzuje Robert Zapotoczny z Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Banku Gospodarstwa Krajowego, który brał udział w pracach nad kształtem PPK.

Co ciekawe, kiedy pracownik nabędzie uprawnienia emerytalne, będzie mógł wypłacić 25 proc. zgromadzonych oszczędności.  Jeśli od razu będzie chciał dostać wszystkie pieniądze w jednej transzy, musi liczyć się z koniecznością zapłacenia tzw. podatku Belki. Zostanie z niego zwolniony, jeśli oszczędności będzie wypłacał przez minimum 10 lat.

Na Pracownicze Plany Kapitałowe poczekamy jeszcze ponad rok. Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys chce, żeby proces legislacyjny ruszył jednak jeszcze w tym roku.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane