• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Frankowicze i "kurs sprawiedliwy"

Bankowcy: pomysły ustawy frankowej budzą wątpliwości natury prawnej

Bankowcy: pomysły ustawy frankowej budzą wątpliwości natury prawnej
Foto: Shutterstock Foto: Pomysły ws. frankowiczów budzą wątpliwości natury prawnej - ZBP

Z pewnych przesłanek można wnioskować, że koszty niektórych operacji, przewidywanych w ramach przygotowywanej pod auspicjami prezydenta tzw. ustawy frankowej, byłyby zbyt duże i budziłyby zasadnicze wątpliwości natury prawnej - mówi prezes Krzysztof Pietraszkiewicz.

Jego zdaniem bardzo trudne jest np. jednolite uregulowanie w ustawie zasad zwrotu kredytobiorcom frankowym spreadów, bo każda umowa była inna. Natomiast zwrot mieszkań to - w ocenie Pietraszkiewicza - działanie prawa wstecz.

- Rezultaty pracy zespołu, który został utworzony przy Kancelarii Prezydenta, pokazują, z jak bardzo złożonymi problemami mamy do czynienia - mówił Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

- Do momentu, gdy nie zobaczymy ostatecznej wersji projektu nie chciałbym się na jego temat wypowiadać. Nie leży w moim charakterze wypowiadanie się zbyt kategorycznie o projektach, które nie mają ostatecznego kształtu. Z pewnych przesłanek można wnioskować jednak, że koszty niektórych operacji byłyby zbyt duże i budziłyby zasadnicze wątpliwości natury prawnej. Najważniejsze, by propozycje te miały dokonaną ocenę skutków regulacji - finansowych i prawnych - wyjaśniał.

Po pierwsze nie szkodzić

W jego opinii "do momentu, do którego nie mamy do czynienia z konkretnym aktem prawnym, poruszamy się w sferze założeń i teoretycznych koncepcji'. Szef Związku Banków Polskich zauważa też, że pojawienie się jakiegokolwiek aktu prawnego, musi być poprzedzone rzetelną oceną skutków tej regulacji. Zarówno ekonomiczną, jak i prawną. A takowa powinna powstać w Komitecie Stabilności Finansowej.

- Trzeba pamiętać, że kredytobiorcy walutowi mieli świadomość, że może się zrealizować także negatywne ryzyko kursowe. Chciałbym też zwrócić uwagę, że nie powinno się w wyniku podejmowanych działań doprowadzić do zdestabilizowania polskiego systemu bankowego i niebezpieczeństwa narażenia zgromadzonych oszczędności milionów Polaków - wyjaśniał Pietraszkiewicz.

- Ze stabilnością systemu bankowego wiąże się zdolność banków do finansowania programów gospodarczych, w tym m.in. ogłoszonego przez rząd w ostatnich miesiącach tzw. planu Morawieckiego. Istotne są również międzynarodowe umowy, których zapisy oparte są o ochronę inwestycji, przewidywalność i wiarygodność Polski oraz krajowych instytucji finansowych - przypominał.

- Trzeba także szanować zdanie większości opinii publicznej, która jest przeciwna udzielaniu pomocy grupie posiadaczy kredytów frankowych. Społecznie dopuszczane jest wsparcie jedynie grupy osób najniżej sytuowanych lub tych, którzy realnie pomocy potrzebują - stwierdził.

Co z innymi opłatami?

Szef Związku Banków Polskich zapytany został również, o to co myśli o pomysłach związanych ze zwrotem spreadów (różnica pomiędzy kursem rynkowym waluty, a banku).

- Sprawa spreadów na pewno nie może być potraktowana jednolicie, bo różne były stosowane rozwiązania w poszczególnych bankach, w różny też sposób ukształtowane były umowy między klientami, a bankami. W związku z tym nie można zaproponować jednego uniwersalnego mechanizmu, z czym zresztą projektodawcy tego rozwiązania się zetknęli - mówił.

- Trzeba pamiętać, że od 2011 roku obowiązuje ustawa precyzyjnie regulująca ten obszar. Ewentualne nowe rozwiązania należałoby konstruować w taki sposób, by nie było zarzutu, że prawo działa wstecz - przypominał.

Oddaj mieszkanie

Jego zdaniem w pierwszej wersji ustawy dotyczącej pomocy klientom z kredytami walutowymi, nie powinien znaleźć się zapis o możliwość zwrotu mieszkania w zamian za rozwiązanie umowy z bankiem. Pietraszkiewicz stwierdził, że "można rozważać takie rozwiązanie na przyszłość".

- Trzeba pamiętać, że tego typu rozwiązania, które istnieją w niewielu krajach i niektórych stanach USA, polegają na tym, że i tak nie zwalnia to klienta z obowiązku wywiązania się ze zobowiązań. Niektórzy mylnie interpretują, że zwrot mieszkania załatwia całą sprawę. Otóż tak nie jest - mówił.

- By taka instytucja mogła funkcjonować, to musiałyby być dokonane poważne zmiany w ogóle w całym systemie gospodarki mieszkaniowej i finansowania mieszkalnictwa w naszym kraju. Klient może mieć przecież zobowiązania także wobec innych instytucji, nie tylko banków. Powtarzam, co do przyszłości można na ten temat rozmawiać, co do przeszłości i uczciwie zawartych umów, niewątpliwie byłby to przykład działania prawa wstecz - wyjaśniał.

Ryzyko

Pietraszkiewicz stwierdził, że "w najtrudniejszej dziś sytuacji są kredytobiorcy, którzy brali kredyty mieszkaniowe w 2007 i 2008 roku". Ale jego zdaniem kredytobiorcy byli świadomi ryzyka walutowego: klienci składali specjalne oświadczenia, w których rezygnowali w wielu przypadkach z kredytu złotowego na rzecz walutowego ze świadomością ryzyka walutowego.

- Nikt jednak nie przewidział, co się stanie w światowych finansach po roku 2008. Mówiąc trochę żartobliwie, gdyby ktoś przewidział kryzys, najlepiej było nie udzielać kredytów, nie narażać się na żadne ryzyko, ale nabyć franki szwajcarskie i je dziś sprzedać - mówił.

- Trzeba też pamiętać o tym, że kredyty mieszkaniowe są kredytami o bardzo wysokiej jakości. Poziom zagrożenia kredytów mieszkaniowych jest w okolicach 3 punktów procentowych, podczas gdy kredyty konsumenckie są zagrożone na poziomie 10-11 proc., a kredyty dla MSP w okolicach 12 proc. - przypominał szef ZBP

Brexit

Decyzja Brytyjczyków o chęci opuszczenia Wielkiej Brytanii jest - w jego opinii - kolejnym czynnikiem, podwyższającym poziom niepewności na rynkach finansowych.

- Wierzę jednak, że zarówno władze Komisji Europejskiej, jak i władze Wielkiej Brytanii znajdą sposób na rozwiązania bezpieczne i strategicznie korzystne dla obu stron. I w konsekwencji będzie to wpływać łagodząco na zmiany na rynku walutowym. Dla wielu inwestorów jest to sytuacja zaskakująca i muszą się oni w tej gmatwaninie różnych powiązań gospodarczych, ale też politycznych i wojskowych odnaleźć. Myślę, że sytuacja będzie się powoli stabilizować, ale dyskusje o rozwiązaniach frankowych muszą też uwzględniać obciążenia, wymagania i ograniczenia, nałożone w ostatnim okresie na sektor bankowy - mówił.

Zobacz. "Najstabilniejsza waluta w świecie". Trwa debata o pomocy dla frankowiczów

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane