• rozwiń

Podatek bankowy to trudniejszy dostęp do kredytów

Podatek bankowy - skutki dla kredytobiorców i ratingu Polski. Odtwórz: Podatek bankowy - skutki dla kredytobiorców i ratingu Polski.
Foto: sxc.hu Foto: Kredyty dla przedsiębiorstw trudniejsze do zdobycia | Video: Podatek bankowy - skutki dla kredytobiorców i ratingu Polski.

- Jeśli chodzi o kredyty dla gospodarki, to myślę, że koszty takiego kredytu wzrosną. Dostęp do tych kredytów zostanie utrudniony - mówił Piotr Kowalski z Fitch Polska w studiu TVN24 Biznes i Świat. Jeśli chodzi zaś o rating Polski, to jego zdaniem na razie perspektywa jest stabilna.

Piotr Kowalski oceniał wpływ planowanego podatku bankowego na sektor oraz sytuację samych kredytobiorców.

Banki "dadzą radę"

Kowalskiego przypomniał, że podatek bankowy jest dodatkowym kosztem. Jak mówił "sektor bankowy, jako całość, jest w stanie sobie z tym poradzić". W jego ocenie największym ryzykiem owiane są kredyty korporacyjne.

- Z punktu widzenia sektora bankowego jest to dodatkowy koszt. My uważamy, że sektor bankowy,

jako całość, jest w stanie sobie z tym poradzić . Będzie parę banków, dla których będzie to wyzwanie i będą musiały coś zrobić - podwyższyć kapitał, wyemitować dług podporządkowany, sprzedać część aktywów - przewidywał ekspert.

Zdaniem Kowalskiego, jeśli chodzi o przerzucanie kosztów na klienta, będzie to problem całego sektora. Rozróżnił jednak kredytobiorców i podzielił ich na dwie grupy.

- Myślę, że trzeba będzie rozróżnić między aktywami detalicznymi a aktywami korporacyjnymi. Jeśli chodzi o kredyty dla gospodarki, czyli dla przedsiębiorstw, to myślę, że koszty takiego kredytu wzrosną. Dostęp do tych kredytów zostanie utrudniony. Banki będą bardziej selektywne w doborze - mówił.

Ekspert przypominał o nowych regulacjach związanych z Bazyleą III, która przewiduje większe wymogi kapitałowe w zależności od ryzyka. Zdaniem Kowalskiego banki zatem będą "szły" bardziej w bezpieczniejsze aktywa oraz kredyty, które są wysokomarżowe i przyniosą większe zyski.

Rating stabilny - przynajmniej na razie

Piotr Kowalski oceniał aktualny rating Polski jako stabilny i "nie wywołujący niepokoju".

Zaznaczył, że

jego agencja jeszcze przed wyborami prognozowała poluzowanie polityki gospodarczej i fiskalnej jako źródło dla pokrycia obietnic. Ekspert tłumaczył także, że każdy rating ma pewną dozę elastyczności i nie sztywnej zależności między wyższym deficytem a automatyczną zmianą ratingu.

- Jeśli poluzowanie będzie niewielkie i krótkotrwałe, bo dla nas najważniejsze są trendy i analitycy stwierdzą, że nie jest to odejście od polityki konsolidacji finansów publicznych w średnim terminie, to nie jest to wielki powód do niepokoju - komentował ekspert z Fitch Polska.

Dalsze luzowanie niesie ryzyko

Zdaniem Kowalskiego, jeśli aktualny trend będzie jednak trwały, to może to skutkować kilkoma konsekwencjami. Przykładowo, możliwy jest wzrost deficytu finansów publicznych oraz wzrost długu publicznego. Następnie, ryzyko powrotu do procedury nadmiernego deficytu, w konsekwencji dostosowanie się do zaleceń Komisji Europejskiej. Brak dostosowania się do nich, przy najgorszym scenariuszu, może skutkować wstrzymaniem środków unijnych.

- Jeśli to będzie trwały trend, to na pewno jest to negatywne dla ratingu - podsumował Kowalski, podkreślając, że aktualnie jest on jednak bezpieczny i ze stabilną perspektywą. Aktualizacja ratingu odbędzie się w drugiej połowie stycznia.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Piotru70
Ludzie zamiast brac kredyty chcą lepiej zarabiać a PO nam tego nie gwarantowąło. PiS też pewnie nie zagwarantuje. No ale lepszy PiS niż PO.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
t15690b
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane