• rozwiń
    • WIG20 2350.83 -0.07%
    • WIG30 2704.31 -0.16%
    • WIG 60781.86 -0.01%
    • sWIG80 11996.55 -0.02%
    • mWIG40 4259.75 -0.08%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:04

Dostosuj

Temat: Energetyka

Przegląd prasy. Ceny prądu nie wzrosną? Ministerstwo naciska na podległe spółki

Ekspert o możliwych podwyżkach cen prądu Odtwórz: Ekspert o możliwych podwyżkach cen prądu
Ekspert o możliwych podwyżkach cen prądu "Źródło: TVN24 BiS"

Spółki energetyczne dostały zakaz wnioskowania o podwyżki dla gospodarstw domowych na 2019 roku. I to pomimo wzrostu ceny surowców - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". Część rozmówców gazety uważa, że zamrożenie taryf jest swego rodzaju "kiełbasą wyborczą" przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.

Jak czytamy w "DGP", w ciągu roku węgiel podrożał aż o 17 procent. Dodatkowo rosną ceny praw do emisji dwutlenku węgla w ramach unijnego systemu handlu. Do tej pory energetycy w takiej sytuacji od razu wnioskowali o podwyżki w Urzędzie Regulacji Energetyki w taryfie G-11, czyli dla odbiorców indywidualnych.

Teraz ma być inaczej, a odpowiedzialne za to mogą być zbliżające się wybory samorządowe.

Zamrożenie taryf?

Według informacji gazety, Ministerstwo Energii naciska na podległe spółki, by nie podnosiły cen. Resort nie odpowiedział "DGP" na pytanie o zamrożenie taryf. W przesłanej odpowiedzi wyjaśniono jedynie, na czym polega taryfowanie w URE.

Z kolei Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka Urzędu Regulacji Energetyki, poinformowała, że "proponowane na przyszły rok stawki poznamy jesienią, gdy trafią do urzędu wnioski taryfowe".

Część rozmówców gazety uważa, że zamrożenie taryf jest swego rodzaju "kiełbasą wyborczą".

Zdaniem Aleksandra Śniegockiego, szefa projektu Energia i Klimat w Wise Europa, "wzrost taryf ma solidne podstawy. Koszty produkcji energii istotnie poszybowały, więc musi się to odbić na naszych rachunkach".

- URE powinien dopilnować, by podwyżka uwzględniała faktyczny wzrost kosztów. Natomiast sztuczne zamrażanie taryf byłoby nieodpowiedzialne i szkodliwe. Taki ruch nie tylko pogorszyłby stabilność finansową spółek i przybliżył kryzys branży, ale ograniczyłby bodźce do oszczędzania prądu oraz inwestowania w energetykę rozproszoną - mówi Śniegocki.

Obrót na giełdzie

Przed podwyżkami w ostatnim czasie ostrzegał Instytut Energetyki Odnawialnej. Z szacunków Instytutu, które opisała "Rzeczpospolita", wynika, że po 2020 roku będziemy mieli najwyższe w Europie hurtowe ceny energii i taryfy dla wszystkich grup odbiorców.

Trudno będzie zwłaszcza do 2030 roku. W tej perspektywie mali i średni przedsiębiorcy zapłacą za megawatogodzinę (MWh) nawet 381 zł, czyli o 19,2 proc. więcej niż w 2015 roku (stawki netto w cenach stałych z 2017 roku, bez inflacji). Prąd dla gospodarstw domowych podrożeje o 22,3 proc., do 316 zł/MWh, a koszty energii dla przemysłu wzrosną o 8,9 proc., do 259 zł/MWh. Do tego należy doliczyć jeszcze rosnący koszt dostarczenia prądu do gniazdek. Dla sektora MŚP stawki za dystrybucję wzrosną o 13 proc., do 291 zł/MWh, a dla gospodarstw - o 32 proc., do 317 zł/MWh - wynika z prognoz.

Według zapewnień wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego wzrostom cen prądu uda się jednak zapobiec w tym i przyszłym roku. Pomóc ma w tym przeniesienie całego obrotu energią elektryczną na giełdę. Stosowny projekt ma być rozpatrywany w Sejmie we wrześniu tego roku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Pistolet
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane