• rozwiń
    • WIG20 2064.12 -0.69%
    • WIG30 2365.71 -0.84%
    • WIG 55227.60 -0.73%
    • sWIG80 11570.82 -0.55%
    • mWIG40 3756.24 -0.97%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Ropa naftowa

Ile zapłacimy za paliwo w przyszłym roku? "Zwyżki są nieuniknione"

Jakub Bogucki o cenach paliw Odtwórz: Jakub Bogucki o cenach paliw
Foto: Shutterstock | Video: TVN24 BiS Foto: Kraje OPEC ograniczą produkcję ropy | Video: Jakub Bogucki o cenach paliw

- Zwyżki cen paliw są widoczne i wciąż nieuniknione, ponieważ wraz początkiem roku rozpoczyna się proces samoograniczania producentów OPEC, a więc ropy będzie fizycznie mniej trafiać na światowe rynki - mówi Jakub Bogucki z e-petrol.pl. Jego zdaniem, z tego powodu podwyżki zobaczymy również na stacjach w Polsce.

Jakub Bogucki prognozuje, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni ceny benzyny PB95 mogą skoczyć do poziomu 4,80-4,85 zł za litr. Jednocześnie zaznacza, że ceny nie powinny przekroczyć poziomu 5 zł. - W przypadku oleju napędowego od obecnego poziomu ok. 4,60 zł, będziemy mogli dojść do poziomu 4,70-4,75 zł - dodaje gość Roberta Stanilewicza.

Porozumienie OPEC

Wraz z nowym rokiem w życie ma wejść porozumienie OPEC, które doprowadzi do redukcji wydobycia surowca przez kraje kartelu do blisko 560 tys. baryłek dziennie.

Choć jak zauważa ekspert, "OPEC jest trochę wewnętrznie skonfliktowany, bo są kraje wyłączone z porozumienia". Na tej liście jest m.in. Libia oraz Iran, który jeszcze niedawno był objęty sankcjami. - Iran będzie produkował więcej i zapowiada to dość konsekwentnie, natomiast chodzi tu o porozumienie takich krajów jak Irak, Arabia Saudyjska i także spoza OPEC, przede wszystkim Rosja - wyjaśnia  Bogucki.

- Wszystkie te kraje wprawdzie wzmocniły w ostatnich miesiącach wydobycie, ale jednak sama zapowiedź obniżek, czy cięć produkcji w jakiś sposób wpływa na inwestorów i w pierwszych tygodniach nowego roku na pewno będzie to argument zwyżkowy. Natomiast w dłuższej perspektywie braki podażowe będą się uzupełniać przez eksport ze Stanów Zjednoczonych, czy krajów, które decydują się na większą produkcję jak Iran - dodaje.

Jego zdaniem wobec ograniczenia produkcji przez kraje OPEC, do ofensywy mogą ruszyć Stany Zjednoczone. - Cały czas rośnie liczba czynnych odwiertów, z których produkuje się więcej na potrzeby eksportowe. Amerykanie będą mogli uzupełnić luki w ogólnym stanie zaopatrzenia i w perspektywie pierwszych miesięcy kolejnego roku będziemy świadkami najpierw wzrostu cen ropy, a później pewnego korekcyjnego odbicia i stabilizacji między 50-60 dolarów za baryłkę - prognozuje gość programu "Biznes dla Ludzi" w TVN24 BiS.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane