• rozwiń

Temat: Frank szwajcarski

Kancelaria Prezydenta policzyła koszty pomocy frankowiczom. NBP: to o wiele za mało

Foto: Piotr Polak / PAP Foto: Frankowicze. NBP: Koszty zwrotu spreadów mogą być wyższe

Narodowy Bank Polski szacuje, że koszty wdrożenia projektu ustawy dot. zwrotu spreadów mogą być nawet ponad dwa razy wyższe niż zakładane 3,6-4 mld zł - podał NBP w opinii do przedstawionego przez prezydenta projektu ustawy dot. zwrotu niektórych należności wynikających z umów kredytu.

W sierpniu Kancelaria Prezydenta złożyła do Sejmu projekt ustawy dotyczący zwrotu spreadów przez banki. Kancelaria szacowała wówczas, że koszty tej operacji dla banków wyniosą 3,6-4 mld zł.

NBP w opinii do projektu ocenił, że koszty wdrożenia projektu ustawy dla banków będą wyższe niż szacowane przez projektodawców.

"Z uzasadnienia do projektu ustawy wynika, że koszty mogą wynieść 3,6-4 mld zł przy założeniu, że z dobrodziejstw ustawy skorzystają wszyscy uprawnieni. Tymczasem bardzo wstępne szacunki NBP wskazują, że koszty te mogą być nawet ponad dwa razy wyższe. Koszty te wyniosłyby zatem około 2/3 zysku netto wypracowanego przez sektor bankowy w 2015 r." - napisano w opinii.

Dodatkowe koszty

NBP podał, że poza bezpośrednim zwrotem spreadów dla klientów banki poniosłyby dodatkowo koszty operacyjne, zaangażowania pracowników i zmian operacyjnych.

"Ponadto, w szacunkach kosztów związanych z wdrożeniem projektowanej ustawy uwzględnić należy także koszty dla budżetu państwa, wynikające ze zwrotu podatku zapłaconego od przychodów, w części, w jakiej wygenerowane zostały one przez pobieranie przez banki spreadów podlegających zwrotowi na podstawie przedmiotowej ustawy" - czytamy w opinii.

Wątpliwości NBP budzi między innymi sposób wyznaczania wartości zwrotu spreadów, która została wyznaczona w walucie obcej, a nie w złotych.

"W opinii NBP brak jest uzasadnienia dla wyznaczania spreadu w walucie obcej. Prowadzi to do nieuzasadnionego podwyższenia korzyści dla kredytobiorców i w konsekwencji zwiększenia kosztów dla banków" - napisano.

Odsetki

W ocenie NBP nie ma uzasadnienia dla naliczenia połowy odsetek ustawowych od kwoty zwrotu spreadów, a wątpliwości budzi sposób określenia spreadu "referencyjnego", ponad który nadwyżkę bank musi zwrócić klientowi.

"W celu jednakowego potraktowania klientów zaciągających kredyt denominowany i indeksowany do waluty obcej należałoby rozważyć odpowiednią zmianę we wzorze poprzez zastąpienie kursu sprzedaży NBP (skorygowanego o 0,5 proc.) kursem kupna NBP (skorygowanym o 0,5 proc.)" - wskazano w opinii.

NBP ocenił, że z punktu widzenia celów społecznych ustawy, tj. ochrony praw konsumentów, zasadne byłoby ograniczenie możliwości ubiegania się przez kredytobiorcę o zwrot spreadów tylko w odniesieniu do kredytu na zakup nieruchomości, którą kredytobiorca zamieszkuje.

"Zapis ten ograniczałby możliwość skorzystania z dobrodziejstw ustawy przez klientów zaciągających kredyty w innych celach, w tym w celach inwestycyjnych" - napisano w opinii.

Limit wysokości kapitału

Zastrzeżenie NBP budzi także zdefiniowanie limitu 350 tys. zł dla wysokości kapitału kredytu, dla którego kredytobiorca może otrzymać zwrot spreadów.

"Z punktu widzenia celów społecznych ustawy, tj. szczególnej ochrony konsumentów, naturalne wydawałoby się określenie limitu w kwocie 255 550 zł, tj. maksymalnej kwoty kredytu podlegającego ochronie w ramach reżimu ustawy o kredycie konsumenckim" - napisano w opinii.

NBP zwrócił uwagę na konieczność odpowiedniego wydłużenia vacatio legis, tak aby banki miały możliwość przygotowania swoich wewnętrznych systemów i procedur - do dochowania terminu 30 dni na przygotowanie odpowiednich informacji dla kredytobiorców.

Brak konsekwencji

NBP ma także kilka uwag do uzasadnienia projektu ustawy i ocenia, że jego autorzy są niekonsekwentni - z jednej strony wskazują, że spready pobierane były w sposób sprzeczny z obowiązującym prawem i są świadczeniami nienależnymi, a z drugiej, że celem ustawy jest tylko "rozliczenie pewnego wycinka stosunku kredytowego, który powstał w wyniku stosowania przez banki spreadów znacznie odbiegających od warunków rynkowych".

Bank zwrócił także uwagę na to, że projektodawcy napisali w uzasadnieniu, iż kredyty indeksowane i denominowane nie były kredytami walutowymi z ekonomicznego punktu widzenia.

"Jest natomiast zupełnie przeciwnie - z ekonomicznego punktu widzenia są to niewątpliwie kredyty walutowe. Świadczy o tym okoliczność, że kredyty te były oprocentowane według stopy procentowej właściwej dla danej waluty obcej, a kwoty rat były wyznaczane w walucie obcej i przeliczane na złote wg ich bieżących kursów" - napisano w opinii.

 

Zobacz materiał "Faktów" TVN o proteście frankowiczów (10.09.2016):

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (8)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
piotr_nienartowicz
Nie wiedziałem że NBP działa w imieniu sektora bankowego? Myślałem że jest instytucją pilnującą wspólnych interesów obywateli! Człowiek uczy się całe życie.
  • 1
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
baldie
I tak jest! Można nie lubić banków ale jeżeli upadną to niestety odbije się to na nas. Dlatego tzw. banki polskie, np. PKO BP, zdzierają z klientów ile się da żeby przygotować się na trudne czasy. Swoją drogą podobno PKO SA nie udzielał Polakom kredytów walutowych a PKO BP jak najbardziej tak...
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jaku5
Państwo Prawa i Sprawiedliwości....
Jeśli bank okradł cię tylko trochę to można mu kazać zwrócić to co ukradł, a jeśli ukradł więcej to już nie. Czyli znowu mamy przykład prawdy, że jak ukradniesz batonik to cię posadzą na 5 lat, a jeśli miliony to będziesz chodził wolno!
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
rafal_kowalotyy
Kiedy projekt ustawy frankowej trafi na obrady Sejmu?! PiS tak samo olewa rodziny frankowe, jak Platforma. A setki tysięcy rodzin po 10 latach spłaty ma więcej długu niż z dnia wzięcia kredytu. Gdzie jest nasze państwo i jak dba o własnych obywateli??
  • 2
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
baldie
Prawie wszyscy politycy, łącznie z PiS, walczyli o prawo do kredytów walutowych dla Polaków kiedy GINB (później KNF) wprowadzał stosowne ograniczenia. Kredyty walutowe brało wielu tzw. sprytnych, np. pracownicy banków również, bo "trzeba być głupim żeby przepłacać za kredyt złotowy"...
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
aljar
panie Duda! obiecywałeś, że jak nie spełnisz swoich obietnic to podasz się do dymisji. obiecywałeś przewalutowanie kredytów wg kursu podpisywania umowy. obiecałeś i oszukałeś. teraz, jeśli masz trochę honoru to podaj się do dymisji. żądam dymisji. stop oszustom wyborczym
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane