• rozwiń
    • WIG20 2175.51 -0.40%
    • WIG30 2499.91 -0.37%
    • WIG 56317.39 -0.43%
    • sWIG80 11551.33 -0.61%
    • mWIG40 3874.83 -0.50%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Jaja drogie jak mięso. Do Bożego Narodzenia możemy spodziewać się dalszego wzrostu cen

Skażone jajka z Polski w UE Odtwórz: Skażone jajka z Polski w UE
Skażone jajka z Polski w UE "Źródło: tvn24"

Na unijnym rynku za sto kilogramów jaj trzeba zapłacić prawie tyle samo, co za drób. A to jeszcze nie koniec podwyżek, bo przed nami szczyt popytu na jaja. Eksperci przekonują, że niższych cen spodziewać możemy się dopiero po Bożym Narodzeniu.

Od kiedy w lipcu pojawiły się pierwsze informacje o wykryciu fipronilu (środka owadobójczego) na fermach kur w Holandii, Niemczech i Belgii ceny jaj poszybowały w górę. Nic nie wskazuje na to, że ten trend może się odwrócić. Dziś na unijnym rynku za 100 kilogramów jaj trzeba zapłacić 177,4 euro, choć w połowie października płacono „tylko” 164 euro. Aktualna cena jest zaledwie o kilka euro niższa od tej, którą trzeba zapłacić za drób (181 euro za 100 kilogramów), a eksperci zaznaczają, że szczyt podwyżek jeszcze przed nami.

Dlaczego jaja są takie drogie?

Wzrost cen jaj na unijnym rynku to przede wszystkim wynik afery z fipronilem. Najpierw mówiono o kilku krajach, w których znaleziono skażone jaja, ale szybko okazało się, że problem zatoczył szersze kręgi i tylko w Unii Europejskiej dotyczy 24 państw. Jakby tego było mało, u największego producenta jaj we Włoszech wykryto ognisko ptasiej grypy, a na fermach walczono jeszcze z salmonellą. Miliony kur zostały wybite, co przełożyło się na liczbę dostępnych w sprzedaży jaj i w rezultacie na wzrost cen – w październiku za jaja w UE płacono blisko o połowę więcej niż przed rokiem.

- Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a to okres, w którym popyt na jaja w sprzedaży detalicznej zawsze wzrasta – mówi w rozmowie z tvn24bis.pl Mariusz Szymyślik z Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. – Dopiero po świętach będziemy mogli spodziewać się korekty cen, do tego czasu cena jaj może nawet wzrosnąć – dodaje dyrektor Izby i  nie wyklucza sytuacji, w której za jaja będziemy musieli zapłacić więcej niż za mięso.

Ceny jaj w Polsce

Podwyżki widać jak na dłoni. Jeszcze w połowie października jaja klasy XL (w zakładach pakowania) kosztowały 53,3 złotych za 100 sztuk. Już wtedy kosztowały 43 proc. więcej niż przed rokiem. Z opublikowanych w czwartek danych resortu rolnictwa dowiadujemy się, że w pierwszym tygodniu listopada za jaja XL trzeba było zapłacić jeszcze więcej – 62,6 złotych. Tylko w ciągu tygodnia jaja podrożały o 7,2 proc.

- Stabilizacji cen możemy oczekiwać dopiero w I kwartale przyszłego roku – mówi nam  Magdalena Kowalewska z departamentu analiz ekonomicznych, sektorowych i rynków rolnych BGŻ BNP Paribas.

Jeszcze większy procentowy wzrost cen zanotowano na sprzedaży jak klasy M. Z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi dowiadujemy się, że w w pierwszych dniach listopada za tę klasę jaj trzeba było zapłacić 50,6 złotych, o 10,5 proc. więcej niż jeszcze tydzień wcześniej. Resort rolnictwa policzył, że w październiku drożej za jaja w UE płacili tylko Austriacy.

 

Wpływ na to ma na pewno sprzedaż jaj za granicę. Tylko w sierpniu, zaraz po wybuchu afery z fipronilem, polscy eksporterzy wysłali prawie 50 tys. ton jaj, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w lipcu.

- Nie mamy jeszcze oficjalnych danych za wrzesień i październik, ale możemy przyjąć, że w dwóch ostatnich miesiącach wysłano za granicę jeszcze więcej jaj niż w sierpniu – mówi nam Mariusz Szymyślik z Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Czy jaj może zabraknąć w sklepach?

Czy w związku z tym w polskich sklepach może zabraknąć jaj? Szymyślik przekonuje, że sytuacja jest opanowana, a duże sieci handlowe widząc, co się dzieje na rynku, zapewniły sobie dostawy jaj do końca roku. Kłopot mogą mieć mniejsi gracze, ale i dla nich jaj nie powinno zabraknąć. Będą jednak je sprzedawać drożej. – Już dziś widzimy sporą rozpiętość cenową. W markecie za 10 jaj zapłacimy ok. 4,5-5 złotych, w mniejszym sklepie nawet 8-9 złotych – wylicza Mariusz Szymyślik.

W podobnym tonie wypowiada się Maciej Bujnik z Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj. – Ceny jaj mogą jeszcze wzrosnąć. Ale nie ma niebezpieczeństwa, że jaj w ogóle może zabraknąć – mówi nam Bujnik i dodaje, że ewentualne braki będzie można uzupełnić importem jaj np. w Ukrainy.

Eksport jaj

Wracając do eksportu, afera fipronilowa poprawiła nastroje polskich firm wysyłających jaja za granicę. 2017 rok zapowiadał się źle, w ciągu pierwszych sześciu miesięcy sprzedaliśmy łącznie  95,6 tys. ton jaj, czyli o prawie jedną czwartą mniej niż w analogicznym okresie 2016 roku. Sytuacja odwróciła się w sierpniu, czyli już po wybuchu afery ze skażonymi jajami.

Ze wstępnych jeszcze danych Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że przez osiem miesięcy tego roku wysłaliśmy na eksport jaja o wartości 171,1 mln euro, dużo więcej niż w tym samych czasie w ubiegłym roku (149,5 mln euro).

- Eksport do końca roku będzie jeszcze rósł. Odbudowanie stad na fermach potrwa jeszcze kilka miesięcy. W tym czasie rynek będzie potrzebował naszych jaj. A ich cena może nie maleć – prognozuje Maciej Bujnik z Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane