• rozwiń
    • WIG20 2148.53 -0.53%
    • WIG30 2431.70 -0.47%
    • WIG 56647.08 -0.44%
    • sWIG80 11477.60 +0.27%
    • mWIG40 3613.37 -0.44%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Ten lek ratuje życie. Kosztował "grosze", nowy właściciel podniósł cenę o 5000 proc.

Takiej podwyżki nie spodziewał się nikt. W ciągu zaledwie jednej nocy cena leku ratującego życie wzrosła w Stanach Zjednoczonych ponad 50-krotnie, z 13,5 do 750 dol. za tabletkę. Wszystkiemu winny jest Martin Shkreli, giełdowy spekulant i finansista, który jak tłumaczy, zyski chce przeznaczyć na pracę nad lepszym lekiem.

Firma Turing Pharmaceuticals, założona przez 32-letniego Martina Shkreliego, nabyła markę Daraprim produkującą lek o tej samej nazwie w sierpniu br. za blisko 55 mln dol.

Ku zaskoczeniu jednak wszystkich, zaraz po transakcji finansista zdecydował się na podniesienie cen sztandarowego leku do 750 dol. za jedną tabletkę.

"Niedoszacowany"

Daraprim jest stosowany głównie w leczeniu toksoplazmozy, czyli zakażenia, które może powodować poważne powikłania u osób z osłabionym układem immunologicznym. Szczególnie narażone są nią chorujący na AIDS, czy też walczący z nowotworami.

Martin Shkreli podwyżki cen leku bronił na łamach "The New York Times". Jak przyznał w rozmowie z gazetą, prognozowany wzrost przychodów po podwyżce cen zostanie wykorzystany do opracowania lepszych metod leczenia infekcji.

- To nie jest chciwość ze strony firmy, której zarzuca się próbę "oskubania" pacjentów. Staramy się po prostu utrzymać lek na rynku - tłumaczył finansista.

Jego zdaniem, cena Daraprimu była do tej pory "niedoszacowana" w porównaniu do innych leków stosowanych do leczenia rzadkich chorób. Dodał jednocześnie, że wielu pacjentów stosowało lek krócej niż rok. - To nadal jeden z najmniejszych produktów na światowym rynku farmaceutycznym. Naprawdę nie ma sensu krytykować naszych działań - podkreślił.

Protesty

Podwyżka wywołała falę oburzenia w Stanach Zjednoczonych. - Co doprowadziło do tego dramatycznego wzrostu? - pytała dr Judith Aberg z Icahn School of Medicine, pracująca również na co dzień w szpitalu w Nowym Jorku.

Jak pisze "The Guardian", dla firm farmaceutycznych nie jest jednak niczym niezwykłym taka interpretacja przepisów i wykorzystywanie luk w amerykańskim prawie. Zdaniem brytyjskiego dziennika, firmy często decydują się bowiem na ponowne "wypuszczanie" na rynek starszych typów leków, które w przeszłości miały ograniczoną liczbę odbiorców. Wprowadzeniu nowych wersji leków towarzyszy jednak znaczna podwyżka cen.

Do tej pory rynek to tolerował, jest jednak nadzieja, że wkrótce może się to zmienić.

Ubiegająca się o start w wyborach prezydenckich z ramienia Demokratów Hilary Clinton zobowiązała się do podjęcia działań przeciwko takim podwyżkom cen.




- Taka podwyżka cen na rynku leków specjalistycznych jest oburzająca - napisała Hilary Clinton. Jednocześnie na wtorek zapowiedziała przedłożenie specjalnych ustawowych rozwiązań, które miałyby uniemożliwić takie działania firm farmaceutycznych w przyszłości.

 

Niedawno informowaliśmy o lekach szytych na miarę. Wchodzą bowiem na rynek pierwsze na świecie tabletki z drukarki 3D:


Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (29)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
misespower
Jeśli ten lek rzeczywiście ratował życie to $700 za tabletkę to i tak mało, ale niektórzy widocznie nisko swoje życie cenią. Ich sprawa, żadne prawo nie nakazuje kupować tego leku.
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
dennis_harders
Wyborny gnoj z tego pana... piękny szyderczy uśmiech i tłumaczenie dziennikarce w skrócie, że to przecież nie ma racji bytu, że lek ratujący życie jest tani i nabywalny przez każdego...
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lastanetaarion
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane