• rozwiń

Będzie trudniej o kredyt na mieszkanie

NIK o kredytach frankowych Odtwórz: NIK o kredytach frankowych
NIK o kredytach frankowych "Źródło: tvn24"

Kredyty hipoteczne są obecnie rekordowo tanie i dość łatwo dostępne. Już w przyszłym roku może to się jednak zmienić. Część krajów - na przykład Czechy - zaczęła już podnosić stopy procentowe. Kiedy Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na taki krok, to nie tylko wzrosną raty, ale również spadnie zdolność kredytowa. Z wyliczeń Expandera wynika, że dostępna kwota kredytu może spaść nawet o jedną trzecią. Wzrosną za to raty.

Z najnowszych danych NBP wynika, że średnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych udzielonych w sierpniu wyniosło zaledwie 4,33 proc. Dla porównania najniższa wartość w historii, to 4,31 proc.. Nie powinno więc dziwić, że zadłużamy się na potęgę. Od stycznia do końca sierpnia Polacy zaciągnęli kredyty na 37,5 mld zł. 

- W całym roku wartość ta może przekroczyć 50 mld zł, co nie zdarzyło się od 2008 roku – mówi Jarosław Sadowski, analityk firmy Expander.

Stopy procentowe

Rada Polityki Pieniężnej po raz ostatni zmieniła poziom stóp procentowych w marcu 2015 roku. Część ekonomistów spodziewa się jednak, że RPP pod koniec przyszłego roku zdecyduje się na podniesienie stóp. Żaden z ankietowanych w październiku przez PAP Biznes ekspertów nie spodziewa się więcej niż dwóch podwyżek do końca 2019 roku.

To, że stopy procentowe wzrosną staje się coraz bardziej realne. Dla przykładu w tym roku Czesi podnosili swoje stopy już czterokrotnie, a Amerykanie – trzykrotnie.

W USA w ciągu niecałych trzech lat wzrosły one z 0,25 proc. do 2,25 proc. Polacy, którzy zaciągnęli kredyty w dolarach płacą w związku z tym aż o 22 proc. wyższą ratę (bez uwzględniania zmian poziomu kursu, który prawie się nie zmienił).

- Osób, które wybrały taką walutę kredytu nie ma co prawda zbyt wiele, ale wyliczenie to doskonale pokazuje, co może się stać za kilka lat z ratami kredytów w złotych – mówi Sadowski i zauważa, że w przyszłym roku stopy procentowe w USA mają przekroczyć 3 proc.

Raty w górę

Z wyliczeń Expandera wynika, że gdy w Polsce stopy procentowe powrócą do takiego poziomu, to oprocentowanie kredytów wzroście z wspomnianego 4,31 proc. do ok. 5,81 proc. Wtedy rata kredytu na kwotę 300 tys. zł może pójść w górę z niecałego 1 640 zł obecnie do ok. 1890 zł.

- Nie można też wykluczyć, że za kilka lat stopy procentowe wzrosną nawet do 6 proc. Tyle wynosiły one w Polsce przed kryzysem z 2008 roku. W takiej sytuacji raty kredytów wzrosłyby prawie o połowę. W przypadku kredytu na kwotę 300 tys. zł zamiast 1 640 zł trzeba byłoby płacić prawie 2 400 zł, czyli 761 zł więcej – wylicza Jarosław Sadowski.

Dostępność kredytów będzie spadała

Wraz ze wzrostem stóp procentowych będzie spadała dostępność kredytów hipotecznych. Według Jarosława Sadowskiego proces ten może zacząć się nawet już w połowie przyszłego roku, gdyż stawka WIBOR zwykle zmienia się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem w stosunku do stóp NBP.

- Początkowo zmiany będą zapewne nieznaczne, ale z czasem uzyskanie kredytu będzie stawało się coraz trudniejsze – uważa główny analityk Expandera.

Dla przykładu, jeśli dziś ktoś może otrzymać maksymalnie 300 tys. zł kredytu, to przy stawce WIBOR na poziomie 3 proc. dostępna kwota spadnie do 263,5 tys. zł. Gdyby WIBOR powrócił do 6 proc., to zdolność kredytowa takiej osoby spadnie aż o 1/3, czyli z 300 tys. zł do 200 tys. zł.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane