500 plus budzi obawy. Może zburzyć "równowagę finansów publicznych"

500 plus budzi obawy. Może burzyć "równowagę finansów publicznych" Odtwórz: 500 plus budzi obawy. Może burzyć "równowagę finansów publicznych"
Foto: TVN24BiŚ | Video: TVN24 BiS Foto: Gościem "Otwarcia dnia" był Dominik Owczarek | Video: 500 plus budzi obawy. Może burzyć "równowagę finansów publicznych"

500 złotych na dziecko, 1 tys. zł świadczenia miesięcznego, oraz "złotówka za złotówkę". W przyszłym roku rodziców z dziećmi czeka sporo zmian. Mimo to zdaniem Dominika Owczarka z Instytutu Spraw Publicznych, Polska jest krajem, w którym "w dalszym ciągu polityka społeczna jest niewielka".

- Obietnic było bardzo dużo. Możemy mówić nawet o pewnej inflacji tych obietnic, natomiast pytanie, które z nich zostaną zrealizowane i w jakim kształcie, bo coraz częściej mówimy o pewnego rodzaju modyfikacjach programów, które były proponowane w ostatnim czasie - mówi Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych.

Sztandarowa obietnica

Sztandarową obietnicą Prawa i Sprawiedliwości jest program Rodzina 500 plus. Jednak wątpliwości eksperta budzi fakt, czy pomoże on w rozwiązaniu problemów demograficznych.

- Polityka społeczna, prorodzinna powinna być nakierowana na rozwiązywanie tych problemów natomiast mam wątpliwości, czy program 500 plus będzie skuteczny w tym wymiarze - zauważa Owczarek.

Jak dodaje, "polityka prorodzinna powinna składać się z zestawu różnych instrumentów, które są komplementarne względem siebie". - Z naszych badań, które przeprowadziliśmy w zeszłym roku wynika, że najbardziej skuteczne sposoby z punktu widzenia zwiększenia liczby narodzin są instrumenty, które wspierają opiekę wczesnodziecięcą, czyli rozwój żłobków, przedszkoli i opieki prywatnej. Natomiast wszystkie te instrumenty, które polegają na zwiększeniu zasiłków, czy ulg podatkowych mają wprawdzie efekt pronatalistyczny, ale stosunek wydatków do efektów jest mały - wyjaśnia Dominik Owczarek.

Zdaniem gościa TVN24 Biznes i Świat, "są to instrumenty mniej efektywne niż te związane z przedszkolami, czy żłobkami".

Nie ma mowy o wycofaniu

Nie jest to zresztą głos odosobniony. Podobne wątpliwości wyraża bowiem ministerstwo szkolnictwa wyższego. Program 500 zł na dziecko jest "niewystarczający do osiągnięcia celu, jakim jest znaczna poprawa sytuacji demograficznej Polski" - ocenia resort Jarosława Gowina w piśmie przesłanym do ministerstwa rodziny.

Jednak zdaniem Dominika Owczarka niemożliwe jest, by zwycięskie ugrupowanie wycofało się z tej obietnicy. - Jest to program, który pozwolił obecnej formacji politycznej dojść do władzy. To była pewna obietnica, z której teraz nawet dosyć trudno jest się wycofać - twierdzi.

- To by pokazywało, że ta formacja jest po prostu niewiarygodna, więc siłą rzeczy żeby zachować tę wiarygodność program jest realizowany - dodaje członek Instytutu Spraw Publicznych.

Pieniądze dla rodziców bez etatów

Od 1 stycznia każdy rodzic, który nie ma prawa do urlopu rodzicielskiego, otrzyma świadczenie w wysokości 1 tys. zł miesięcznie. Ten zasiłek trafi do studentów, bezrobotnych, pracujących na umowy o dzieło oraz prowadzących własną działalność gospodarczą.

Zdaniem Owczarka, "instrument uzupełniał pewną lukę w systemie polityki prorodzinnej". - Przed wprowadzeniem osoby bezrobotne, rolnicy, osoby zatrudnione w oparciu o umowę o dzieło, czy umowę zlecenie nie dysponowały żadnym wsparciem, czyli de facto kiedy matki rodziły dzieci pozostawały bez żadnego wsparcia i dochodu - dodaje.

- To jest dobre rozwiązanie. Pytanie, czy te 1 tys. zł rzeczywiście nie jest za dużo i czy możemy sobie na to pozwolić przy obecnym stanie finansów publicznych, ale bardzo dobrze że (tzw. "kosiniakowe" - red.) zostało to wprowadzone - ocenia.

"Złotówka za złotówkę"

Poprzedni rząd wprowadził także projekt "złotówka za złotówkę" dotyczący świadczeń rodzinnych. - To jest lepszy instrument - ocenia Owczarek.

Zgodnie z projektem rodziny, które przekroczą próg dochodowy, nie stracą świadczeń rodzinnych, jak było do tej pory. Będą je nadal otrzymywać, ale pomniejszone o kwotę, o jaką przekroczyły kryterium.

- Poprzednie rozwiązanie miało charakter czyste biurokratyczny. Złotówka nie robi wielkiej różnicy, a nie uniemożliwia pomoc ze strony opieki społecznej. Dzięki nowemu rozwiązaniu część rodzin, która jest nieco powyżej tego progu jest w stanie skorzystać z pomocy - uważa Owczarka.

Czy nas na to stać?

Mimo tych zmian zdaniem gościa TVN24 Biznes i Świat, Polska nadal "jest krajem, w którym transfery społeczne stanowią mały odsetek w porównaniu do innych krajów Unii. W dalszym ciągu polityka społeczna jest niewielka".

Jednocześnie Owczarek podkreśla jednak, że "nie można podejmować decyzji, które są skrajnie irracjonalne, które burzą równowagę finansów publicznych. Obawiam się, że ten program 500 plus może być takim programem".

- Powinniśmy projektować takie instrumenty, które pozwalają nam zbilansować finanse publiczne i liczę na to, że w konsultacjach społecznych tego programu formacja rządząca dojdzie do pewnego kompromisu - twierdzi wskazując na wniosek ministra finansów Pawła Szałamachy, który rekomenduje wprowadzenie progu dochodowego również dla drugiego dziecka i następnych.

Program "Otwarcie dnia" od poniedziałku do piątku w godz. 10-12 w TVN24 Biznes i Świat.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.