Polka przeprowadziła pierwszy udany przeszczep twarzy w USA. "Przygotowywałam się dwadzieścia lat"

Maria Siemionow przeprowadziła pierwszy udany przeszczep twarzy w USA. "Przygotowywałam się 20 lat" Odtwórz: Maria Siemionow przeprowadziła pierwszy udany przeszczep twarzy w USA. "Przygotowywałam się 20 lat"
Maria Siemionow przeprowadziła pierwszy udany przeszczep twarzy w USA. "Przygotowywałam się 20 lat" "Źródło: tvn24bis"

Do transplantacji twarzy przygotowywałam się dwadzieścia lat. Nic nie odbywa się z dnia na dzień i z tego powodu historyczność wydarzenia umyka. Nie myśli się o tym - mówiła w programie "Ostatnie piętro" na antenie TVN24 BiS mikrochirurg i transplantolog profesor Maria Siemionow.

Maria Siemionow to wybitna lekarka, która przeprowadziły w 2008 roku pierwszy w USA (czwarty na świecie) udany przeszczep twarzy. O kulisach tego przełomowego wydarzenia opowiedziała w programie "Ostatnie piętro".

Historyczne wydarzenie

- Był to dzień jak każdy. Nagle, późno wieczorem, około godziny 23:00,  zadzwonił w tym samym momencie telefon i tak zwany beeper. Wiadomo było, że nie jestem na dyżurze, spodziewałam się więc, że wydarzyło się coś nadzwyczajnego, a ponieważ mieliśmy pacjentkę oczekującą na przeszczep twarzy, pomyślałam sobie, że może ten moment nastąpił - opowiadała w rozmowie z Michałem Sznajderem.

- To było przed świętami. Najczęściej koledzy biorą urlop tuż przed świętami, albo są poza miastem. To było moje pierwsze pytanie: czy jesteśmy w stanie zorganizować zespół. Mamy dawcę. Mamy biorcę. Czy będziemy wydolni jako zespół, żeby do tej pierwszej w Stanach Zjednoczonych transplantacji twarzy przystąpić - wspominała.

Pytana o to, czy trudno być pionierem w tej dziedzinie odpowiedziała: "myślę, że bardzo trudno. Po pierwsze – nikt nie wierzy (że się uda - red.)".

- Pamiętam, jak zaczynaliśmy pierwsze badania doświadczalne, na modelach zwierzęcych, w laboratorium, robiliśmy przeszczepy twarzy u szczurów. Dokonaliśmy około tysiąca zabiegów - mówiła.

- Następnym etapem, który był znacznie bliższy operacji transplantacji twarzy, było badanie na zwłokach ludzkich - dodała Maria Siemionow.

Początki

Profesor mówiła też o pierwszych krokach w Stanach Zjednoczonych. - Moim pierwszym wyzwaniem był wyjazd z Polski do Louisville w Kentucky; to było największe i jedyne wówczas na świecie centrum replantologii. Jeśli ktoś odciął sobie palec czy rękę, to tacy młodzi ludzie jak ja, którzy przyjeżdżali z całego świata, kształcili się, jak dokonać operacji - powiedziała.

- Tam nauczyłam się bardzo dobrze mikrochirurgii, czyli operowania pod mikroskopem operacyjnym z powiększeniem ponad czterdziestokrotnym - wyjaśniła.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.