• rozwiń

OC musi wzrosnąć. "Dokładają do interesu od 2006 roku"

OC rośnie, bo ubezpieczyciele dokładają do interesu Odtwórz: OC rośnie, bo ubezpieczyciele dokładają do interesu
Foto: Shutterstock Foto: OC rośnie, bo ubezpieczyciele dokładają do interesu | Video: OC rośnie, bo ubezpieczyciele dokładają do interesu

- Firmy ubezpieczeniowe dokładają do interesu od 2006 roku. Strata skumulowana od 10 lat to jest mniej więcej 6,4 mld zł (tylko z tytułu OC - red.) - mówił we "Wstajesz i Wiesz" na antenie TVN24 Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń, wyjaśniając co stoi za podwyżkami stawek za OC i AC. Inną z przyczyn są rosnące, od kilku lat wypłaty na rzecz osób poszkodowanych i ich rodzin.

- Czyli więcej wypłacamy osobom poszkodowanym, mimo że wypadków jest mniej - mówił gość TVN24.Według wyliczeń Komisji Nadzoru Finansowego składki obowiązkowe za OC podskoczyło średnio o 20-30 proc.

Fala wzrostów

Według obserwacji Marcina Tarczyńskiego z Polskiej Izby Ubezpieczeń pierwsze wzrosty rozpoczęły się już na początku tego roku.

- Z drugiej strony, prędzej czy później musiało dojść do tego, że jeśli rośnie ochrona, to cena usługi również wzrośnie i tak się dzieje właśnie teraz - mówił Tarczyński.

KNF przypomina

Gość TVN24 twierdził także, że ubezpieczyciele otrzymali od KNF pouczenie, by firmy kształtowały stawki w ten sposób, by pozostać rentowne.

- Kilka lat temu KNF dość stanowczo przypomniała ubezpieczycielom, że stawki za ceny ubezpieczenia, komunikacyjnego również - powinny być tak kształtowane, żeby pokrywały zobowiązania i koszty które ma zakład ubezpieczeń - mówił Marcin Tarczyński.

- Nie może być tak, że zakład w nieskończoność miał niedochodową linię biznesową, a to jest choroba całego rynku, to znaczy, że cały rynek jest nierentowny od 10 lat - stwierdził ekspert. - Żadna linia biznesowa ubezpieczyciela nie powinna przynosić strat - dodał.

OC

Przedstawiciel z PIU zaznaczał w rozmowie z TVN24, że "OC jest bardzo specyficznym produktem", dlatego stawki przez lata były utrzymywane na zaniżonym poziomie.

- Jest najbardziej powszechne, bo jest obowiązkowe. Z drugiej strony nie można konkurować w sposób inny, niż ceną, ponieważ zakres jest ustalony w ustawie - stwierdził Tarczyński. - Natomiast, jeśli mamy dwadzieścia kilka firm, które chcą konkurować o klienta w najpowszechniejszym ubezpieczeniu, to konkurencja jest głównie ceną i taka konkurencja trwała przez kilka lat - dodał.

Tarczyński przyznał, że nie oznacza to, że spółki ustalają wspólnie, że podnosimy ceny, „bo to jest działanie nielegalne”.

Podwyżki byłyby i tak

Rzecznik Izby wymienił szereg postanowień z ostatnich dwóch lat, które "i tak wymusiłyby te podwyżki". Na początku, 1 kwietnia 2015 roku KNF wydał wytyczne związane z likwidacją szkód osobowych, co spowodowało, że roczny koszt odszkodowań wzrósł o 800 mln zł. Następnie, 1 stycznia 2016 roku weszły w życie nowe wymogi wypłacalności, co nałożyło na ubezpieczycieli wymóg ostrożniejszego podejścia do budżetu.

Kolejne wciąż przed nami, bo 1 stycznia 2017 roku wejść mają kolejne rekomendacje dotyczące szkód osobowych.

W obecnej sytuacji pojawia się pytanie, co ma zrobić kierowca? Marcin Tarczyński radzi po prostu, by jeździć bezszkodowo. Kierowca, który ma wiele kolizji na swoim koncie, będzie musiał pogodzić się z większymi składkami.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane