• rozwiń

Uwaga na przekręcone liczniki. Jak sprawdzić samochód?

Cofanie liczników to "patologia polskiego rynku motoryzacyjnego" Odtwórz: Cofanie liczników to "patologia polskiego rynku motoryzacyjnego"
Foto: Shutterstock Foto: Cofanie liczników to "patologia polskiego rynku motoryzacyjnego" | Video: Cofanie liczników to "patologia polskiego rynku motoryzacyjnego"

- Przekręcane liczniki to problem, z którym trudno sobie poradzić na naszym rynku - mówił Bartłomiej Dziech z TVN Turbo we "Wstajesz i weekend" w TVN24. - Można traktować to jako patologię polskiego rynku motoryzacyjnego - ocenił i udzielił rad, jak kupujący mogą ustrzec się przed tym procederem.

Dziennikarz motoryzacyjny przyznał, że redakcja TVN Turbo codziennie otrzymuje od widzów wiele wiadomości dotyczących przekręconych przebiegów.

- Przyjeżdżają do nas samochody zza zachodniej granicy i tam meldują się w punktach, gdzie diagności usuwają kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy km - mówił Dziech. - Później samochody trafiają na polski rynek - dodał.

Jak się chronić?

Bartłomiej Dziech zwrócił uwagę na to, że istnieją sposoby na to, by sprawdzić samochód.

- Każdy pojazd jest wyposażony w numer VIN - mówił gość TVN24. - Tam są zapisane informacje dotyczące wyposażenia.

Taki numer można porównać do numeru PESEL, bądź dowodu osobistego.

- Są firmy, które twarzą płatne raporty na podstawie tego numeru, istnieje strona rządowa HistoriaPojazdu.gov.pl - mówił Dziech. - To zbiór danych, gdzie możemy otrzymać informacje dotyczące właścicieli pojazdu oraz przebiegu.

Zainwestować wcześniej

- Warto zainwestować trochę pieniędzy i sprawdzić samochód wcześniej, niż zrobić to po fakcie. Wtedy mamy ograniczone możliwości, żeby go zwrócić - przestrzegał dziennikarz. - Nie warto się spieszyć, nie należy podchodzić do zakupu samochodu, jak do zakupów w sklepie spożywczym.

Innym sposobem na sprawdzenie pojazdu, jest przyjrzenie się komputerom pokładowym w samochodach.



- Tych zabezpieczeń jest w nowych samochodach coraz więcej: są dane zapisane w kluczykach, w komputerze też możemy otrzymać informacje dotyczące przebiegu - mówił Dziech.

Pod kocem i w garażu?

Dziennikarz przestrzegał także przed zbyt łatwowiernym podejściem przy kupnie samochodów.

- Proszę nie wierzyć w zapewnienia, że samochód jest niemal jako nowy, bo był trzymany pod kocem w garażu. To po prostu się nie zdarza. - Jeżeli Niemiec kupuje samochód, to chce tak samo nim jeździć jak Polak.

Gość TVN24 zwrócił także uwagę na jeszcze jeden budzący wątpliwości fakt.

- U nas cudownie na wszystkich portalach ogłoszeniowych samochody 15-letnie mają przebieg ok. 220 tys. km, czyli tyle samo, co samochody 5-letnie kupowane jako nowe. To wskazuje, że jest problem, który nie jest jeszcze załatwiony - podkreślił Bartłomiej Dziech.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane