• rozwiń
    • WIG20 2345.84 -0.02%
    • WIG30 2699.53 -0.03%
    • WIG 60683.38 -0.04%
    • sWIG80 11941.28 -0.29%
    • mWIG40 4275.40 -0.12%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Polskie marzenia o elektrycznym samochodzie. Jest tylko jeden problem

Elektryczne auta na godziny już w Polsce Odtwórz: Elektryczne auta na godziny już w Polsce
Elektryczne auta na godziny już w Polsce "Źródło: TVN Turbo"

Mam nadzieję, że auta elektryczne będą jednym z motorów polskiego wzrostu gospodarczego - mówi w sobotę prezes Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych, były minister środowiska Marcin Korolec. - Mamy interes jako państwo, jako gospodarka, by inwestować w ten obszar - ocenia.

Prezes Fundacji zapewnia, że w Polsce jest klimat dla popularyzacji samochodów z napędem elektrycznym. - Na spotkania, które robimy w Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych, za każdym razem przychodzi więcej ludzi. Wiadomość o tych spotkaniach rozchodzi się jakąś dziwną pocztą pantoflową - tłumaczy. Jego zdaniem w interesie państwa jest, by inwestować w ten obszar. - Mam nadzieję, że to będzie jeden z motorów polskiej transformacji i polskiego wzrostu gospodarczego - mówi.

Korolec zauważył, że na rynku elektromobilności funkcjonują z powodzeniem polskie firmy. Przywołał przykład firmy Impact Clean Power Technology S.A., która, jak dodał, ma na swoim koncie produkcję pierwszego polskiego samochodu elektrycznego produkowanego seryjnie. - On dzisiaj nie jest już dostępny, ale na bazie tamtych doświadczeń firma Impact zaczęła budować baterie i zestawy bateryjne. Sprzedają je na całym świecie - zapewnił.

Ambitne plany

Były minister środowiska (w latach 2011-2013) przyznał, że istotną barierą dla rozwoju sektora aut elektrycznych jest brak infrastruktury do ich ładowania. - Są dopiero początki, ale też chciałbym przypomnieć, że rząd przedstawił projekt ustawy o elektromobilności kilka tygodni temu. Ta ustawa ma być przyjęta do końca roku, ma wejść w przyszłym roku w życie i zasadniczym celem tej ustawy jest promocja budowy infrastruktury - tłumaczy.

Ministerstwo Energii zakłada, że do 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć milion samochodów elektrycznych. Plan rozwoju elekromobilności uwzględnia także kwestię elektryfikacji transportu publicznego jako jedno z przedsięwzięć, które mają kluczowe znaczenie dla wzrostu innowacyjności polskiej gospodarki.

- Myślę, że ludzie zaczynają naprawdę mieć ochotę inwestować w samochody elektryczne w momencie, kiedy się chwilę nimi przejadą i zobaczą, jaka to jest jakość i jaka to jest przyjemność jazdy samochodem, który nie wydaje dźwięków, nie emituje spalin - podsumował Marcin Korolec.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (14)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Aigiler_
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Mistral za dolara
W samochody się nie inwestuje , bo z chwilą wyjazdu z salonu już jest strata.Samochody kupuje sie w celu
przemieszczania.
I taka ciekawostka.W USA wprowadzono przepis ,że samochody elektryczne muszą wydawać dźwięk, między innymi
dlatego ,że nie słyszą ich piesi.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Yaspi
Planować każdy może. To taka zabawa na koszt podatników.
  • 4
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
yarpen26
Oczywiście można nie robić nic, a potem płakać, że znowu Niemcy wszystko nam zgarnęli sprzed nosa.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
andre_valenducq
A z czego prad ??? z wegla ??? to tak samo jak by palic weglem w samochodzie .
  • 4
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Jarexoo
Elektrownia ma lepsze filtry i przede wszystkim kominy ponad 150m. A spaliny z samochodu zostają głównie na wysokości Twojego nosa i to na długo bo w centrach miast nie ma dobrego przewiewu ponieważ budynki gęsto nabudowane :/
  • 2
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij
pesob
Im większy odsetek aut na prąd tym bliżej wprowadzenia wyższej akcyzy na prąd do ładowania aut - z czegoś trzeba socjal wypłacać, przecież e cenie benzyny większość to podatek. Przestaną ludzie kupować paliwa kopalne trzeba będzie gdzieś wyciągnąć tę samą kasę w podatkach.
  • 4
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
axtercnaa
Stacja ładowania szybkiego kosztuje około 1 mln dolarów. Nikt nie postawi aby dopłacać więc w cenie ładowania spłata kredytu zysk i koszty prądu. Wniosek 1 km elektrykiem wyjdzie drożej niż tradycyjnym samochodem.
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
wilma44
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jedrrus
W starej Europie EV nie ma szans , gdzie ladowac mieszkajac w starym bloku w Wiedniu czy Krakowie, chyba nie postawia stacji do ladowania na chodnikach ?
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane