• rozwiń
    • WIG20 2344.03 +0.97%
    • WIG30 2681.21 +0.94%
    • WIG 60902.04 +1.18%
    • sWIG80 11928.15 +0.52%
    • mWIG40 4035.38 +0.48%

Ostatnia aktualizacja: 2019-07-19 17:15

Dostosuj

Te miasta mają dość turystów. Liczne zakazy mają ich odstraszyć

Te miasta mają dość turystów Odtwórz: Te miasta mają dość turystów
Te miasta mają dość turystów "Źródło: TVN24 BiS"

Ograniczenia, nowe podatki lub grzywny za niewłaściwe zachowanie. Coraz więcej europejskich miast i kurortów rozpoczęło walkę z natłokiem turystów. Sprawdź, gdzie trzeba liczyć się z dodatkowymi kosztami.

Brugia

Władze Brugii nie będą już reklamować ani promować wycieczek do tego miasta. Zostaną również podjęte środki mające na celu zmniejszenie liczby wycieczkowców cumujących w porcie Zeebrugge. Obecnie port może przyjąć w jednym czasie pięć statków, ale ta liczba ma zostać ograniczona do dwóch.

Malownicze belgijskie miasto jest chętnie odwiedzane przez turystów podróżujących po Europie. Nie ma w tym jednak nic dziwnego. Historyczne centrum Brugii zostało bowiem dodane do listy światowego dziedzictwa UNESCO w 2000 roku, jako "znakomity przykład średniowiecznej historycznej osady".

W ubiegłym roku Brugię odwiedziło ponad 8 milionów turystów. To wzrost o 900 tysięcy w porównaniu do 2017 roku. Aż 6 milionów z nich stanowili turyści jednodniowi, którzy spędzili w Brugii zaledwie 2-3 godziny.

Amsterdam

Amsterdam wprowadził pod koniec maja kolejną opłatę dla turystów. Poza obowiązującym już podatkiem noclegowym, który wynosi 7 procent od ceny zakwaterowania, trzeba będzie zapłacić 3 euro za osobę za noc. Szacuje się, że przychody z tego tytułu wyniosą rocznie 100 milionów euro.

Władze, które szacują, że do 2025 roku Amsterdam będzie odwiedzać 30 milionów ludzi rocznie, podjęły niedawno decyzję o przeniesieniu słynnego napisu "I Amsterdam" na tereny oddalone od centrum.

Rzym

Zakaz wieszania "miłosnych kłódek", chodzenia bez koszulek czy kąpieli w fontannach. To tylko część obostrzeń, które wprowadziły władze włoskiej stolicy. Łamiących zakazy mogą spotkać nie tylko dotkliwe kary pieniężne, ale również zakaz wstępu do historycznego centrum Wiecznego Miasta na 48 godzin. Turyści nie mogą też ciągnąć walizek na kółkach po słynnych Schodach Hiszpańskich.

Wenecja

Na zmiany muszą przygotować się także turyści planujący podróż do Wenecji. Od września br. będzie obowiązywała tam opłata wjazdowa. Na mocy rozporządzenia tamtejszej rady miejskiej większość wjeżdżających lub wpływających tam osób, głównie turyści, będzie musiała zapłacić w tym roku 3 euro od osoby.

Od następnego roku opłata, w zależności od terminu wizyty, wynosić będzie od 6 do 10 euro. Będą musieli ją wnosić ci, którzy przyjadą do Wenecji na jeden dzień i nie zatrzymają się w tamtejszych hotelach i pensjonatach.

Zagrożeniem dla miast są też wielkie statki rejsowe. Na początku czerwca potężny włosko-szwajcarski wycieczkowiec MSC Opera podczas cumowania przy jednym z głównych nabrzeży w Wenecji stracił w niedzielę rano sterowność i uderzył w statek turystyczny "Michelangelo", a także w samo nabrzeże, wywołując panikę wśród osób na brzegu.

Santorini

Grecka wyspa słynie z pięknych zachodów słońca oraz unikalnych białych zabudowań, które kontrastują z ciemnymi wulkanicznymi zboczami. Nic dziwnego, że co roku przyciąga setki tysięcy turystów z całego świata. Miejscowi skarżą się jednak na tłok, korki, brak miejsc parkingowych i odpowiedniej infrastruktury. Wprawdzie baza hotelowa wciąż rośnie, ale odbywa się to kosztem szkół czy placów zabaw.

W 2017 roku władze powiedziały dość i wprowadziły limity dla turystów. Dotyczą one osób, które przypływają na wyspę statkiem, na przykład z pobliskiej Krety. Teraz na Santorini może przypłynąć maksymalnie 8 tysięcy turystów dziennie, czyli 10 tys. mniej niż zazwyczaj przypływało w szczycie sezonu.

Majorka

Z nadmiarem turystów postanowiła walczyć również Majorka. W ubiegłym roku rada miejska stolicy Majorki, Palmy de Mallorca, wprowadziła liczne zakazy. Turystom nie wolno m.in. skakać z balkonów do basenów (tzw. balconing), chodzić topless (za wyjątkiem plaży) czy organizować imprez na łodziach.

Zmiany dotyczą też ograniczenia szerokiej oferty noclegowej na wyspie. Do tej pory na hiszpańskich Balearach wydano łącznie 623 624 licencji. W kolejnych latach liczba ta ma zmniejszyć się do 120 tysięcy. Osobie, która wynajmie turyście mieszkanie pomimo braku odpowiedniej licencji grozi kary grzywny w wysokości nawet 40 tysięcy euro.

W 2017 roku Majorkę odwiedziło 11,6 miliona turystów, z czego 4,4 miliona stanowili Niemcy, a 2,3 miliona Brytyjczycy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane