• rozwiń

Promocja przez politykę? Na firmę Ivanki Trump spadła fala krytyki

Promocja przez politykę? Na firmę Ivanki Trump spadła fala krytyki
Foto: Michael Vadon CC BY SA Wikipedia Foto: ivanka.jpg

Firma Ivanki Trump spotkała się z potężną krytyką po tym, jak rozpoczęła promocję wartej 10 tys. dolarów bransoletki, którą córka prezydenta-elekta USA miała na sobie podczas wywiadu telewizyjnego. Firma przyszłej córki przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych została oskarżona o próbę zarabiania pieniędzy na wynikach wyborów prezydenckich.

35-letnia Ivanka to modelka i businesswoman, ale przede wszystkim pierwsza córka Donalda Trumpa, prezydenta-elekta Stanów Zjednoczonych. Sprawuje funkcję wiceprezesa w The Trump Organization, firmie ojca, gdzie odpowiada za rynek nieruchomości i zarządzanie hotelami.

E-mail, który wywołał oburzenie

W ostatnią niedzielę Ivanka, wraz z ojcem i resztą rodziny (z wyjątkiem Barrona Trumpa, najmłodszego syna Donalda), pojawiła się w popularnym programie stacji CBS News zatytułowanym "60 minutes". Ivanka siedziała w pierwszym rzędzie. Na rękę założyła zrobioną ze złota, wysadzaną diamentami bransoletkę, wartą 10,8 tys. dolarów. Nie było by oczywiście w tym nic złego, gdyby nie wydarzenia następnego dnia.

W poniedziałek jej firma - Ivanka Trump Fine Jewelry - wysłała e-maile do dziennikarzy zajmujących się modą, w których promuje bransoletkę podkreślając, że taką samą miała na sobie Ivanka podczas wywiadu w "60 minutes". "Bransoletka kosztuje od 8,8 tys. do 10,8 tys. dolarów. Proszę podzielić się tym ze swoimi klientami" - czytamy w e-mailu podpisanym przez Monicę Marder, wiceprezydent ds. sprzedaży.

To wywołało falę krytyki i pytania, czy wykorzystywanie wywiadów do promocji swojej działalności jest odpowiednie. Niektórzy uważają, że Ivanka, poprzez rodzinne koneksje, próbuje zdobyć nieuczciwą przewagę na rynku, a cała rodzina Trumpów zamierza wykorzystać wpływy polityczne, aby powiększyć swój majątek.




Dobre intencje pracownika

We wtorek prezes Ivanka Trump Fine Jewelry Abigail Kleim powiedziała NBC News, że "wiadomość została wysłana przez pracownika marketingu z dobrymi intencjami, który kierował się zwyczajowym protokołem, a który podobnie jak wielu z nas wciąż dostosowuje się do powyborczej rzeczywistości". - Firma jest w trakcie omawiania nowych zasad i procedur ze wszystkimi partnerami - dodała.

Firma PR, która reprezentuje Ivankę nie chciała komentować, czy córka prezydenta w ogóle była świadoma tego, że taki e-mail został wysłany.

Wywiad w "60 minutes" to nie pierwszy raz, kiedy Ivanka wykorzystuje sławę ojca, aby promować swoje produkty. W lipcu pojawiła się na Narodowej Konwencji Republikanów w różowej sukience za 138 dolarów, która później szybko została wyprzedana.

Firma Ivanki oprócz biżuterii i ubrań sprzedaje również torebki, buty i inne akcesoria, które są dostępne w największych amerykańskich sklepach. Marka była wcześniej krytykowana za rzekome kopiowanie wzorów od innych projektantów oraz za wykorzystywanie futra z królików.

Papież poparł Trumpa?

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane