andrzej_buras
Tam prawie nie ma ludzi, można jechać setki kilometrów i napotkać dwie, trzy osoby po drodze. Czasami, gdy jechaliśmy 200 km i spotykaliśmy jedną rodzinę - opowiadała Mirka Misiewicz. Dziwne że USA jeszcze nie wprowadza tam demokracji
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie