• rozwiń
    • WIG20 2290.19 +0.42%
    • WIG30 2604.80 +0.27%
    • WIG 59106.29 +0.37%
    • sWIG80 11627.34 +0.22%
    • mWIG40 4158.01 +0.31%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

DLA FIRM

PARTNER SERWISU

Advertisement

"To jest współudział w okradaniu dzieci". Wiceminister broni projektu nowej ustawy

Marczuk o karach dla firm, które zatrudniają alimenciarzy na czarno Odtwórz: Marczuk o karach dla firm, które zatrudniają alimenciarzy na czarno
Marczuk o karach dla firm, które zatrudniają alimenciarzy na czarno "Źródło: TVN24 BiS"

To nie są działania, które są w stanie wywrócić pracodawcę. Chcemy, żeby pracodawcy, którzy nielegalnie zatrudniają dłużników alimentacyjnych wiedzieli, że mogą współuczestniczyć w procederze okradania dzieci - powiedział w programie "Bilans" Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. Skomentował w ten sposób pomysł resortu, który chce karać firmy za zatrudnianie na czarno alimenciarzy. Projekt przepisów w tej sprawie krytykują organizacje zrzeszające pracodawców.

Resort pracy chce zaostrzyć sankcje przeciwko firmom, które na czarno zatrudniają dłużników alimentacyjnych lub część pensji wypłacają im pod stołem. W takiej sytuacji firmy będą ponosiły solidarną odpowiedzialność za długi swojego pracownika (do rocznej kwoty alimentów). Projekt krytykują pracodawcy. Ich zdaniem intencja zmiany przepisów jest słuszna, ale zaproponowane rozwiązania - "skrajnie bezmyślne".

Rejestr alimenciarzy

- Mówimy tu o sytuacji, w której pracodawca świadomie zatrudnia pracownika na czarno i część lub całość pensji płaci mu pod stołem po to, żeby ten człowiek nie był poddawany egzekucji alimentów. I potem Państwowa Iinspekcja Pracy to stwierdzi - tłumaczył Marczuk.

Jak dodał, pracodawca będzie miał możliwość sprawdzenia wcześniej dłużnika w Krajowym Rejestrze Zadłużonych, nad którym trwają własnie prace w Sejmie.

- Proponujemy sankcję pod tytułem "roczne zobowiązanie alimentacyjne", które będzie płacone solidarnie przez firmy. Pracodawca będzie miał regres do dłużnika, to jest oczywiste. Roczne zobowiązanie alimentacyjne to jest rząd wielkości średnio pięciu tysięcy złotych, bo zasądzone alimenty w Polsce, które subsydiuje Fundusz Alimentacyjny wynoszą mniej więcej 400 złotych miesięcznie - dodał.

Wiceminister stwierdził, że to nie są działania, które są w stanie "wywrócić pracodawcę". - Chcemy, żeby pracodawcy, którzy nielegalnie zatrudniają dłużników alimentacyjnych wiedzieli, że mogą współuczestniczyć w procederze okradania dzieci przez tych pracowników - podkreślił gość programu "Bilans".

Niestandardowe próby

Marczuk powiedział, że pomysł na nowe przepisy wynika z braku zgody na to, żeby rodzice okradali swoje własne dzieci oraz z niskiego poziomu ściągalności alimentów. - Ona wynosi w tej chwili ponad 30 procent. To jest niezadowalający poziom. Trzeba podejmować dość niestandardowe próby tego, żeby z tym procederem skończyć - mówił.

Nowe przepisy miałyby zacząć obowiązywać od nowego roku. Ministerstwo wylicza, że ściągalność należności budżetu państwa z tytułu wypłaconych świadczeń z funduszu alimentacyjnego wzrosła z niecałych 13 proc. w 2015 roku do 24,9 proc. w roku ubiegłym. Wciąż mówimy jednak o zobowiązaniach powyżej 10 mld złotych, więc zmiany przepisów są wręcz konieczne.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
lech1963
Jakieś nowe prawo, odpowiedzialność zbiorowa, można pójść dalej! Masz długi w skarbówce, mandaty, ogólnie ściga ciebie komornik, pracodawca bedzie teraz za to wszystko odpowiedzialny !
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Marcinm0ps
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane