• rozwiń

Rafał Hirsch: Rosja jest dla nas coraz mniej ważna

Rafał Hirsch: Rosja jest dla nas coraz mniej ważna
Foto: TVN24 Biznes i Świat/ SkyNews Foto: Blog Rafała Hirscha

W 2014 roku polskie firmy sprzedały za granicą produkty za 163,1 mld EUR – o 5,2 procent więcej niż rok wcześniej. Jak to możliwe, że w roku załamania się eksportu na Wschód eksport tak naprawdę nam rośnie, a nie spada? Na szczęście jest jeszcze Zachód.

Według opublikowanych właśnie danych GUS w 2014 r. nasz eksport do Rosji spadł o 14 procent. W przypadku eksportu na Ukrainę spadek wyniósł aż 27 procent. W Rosji sprzedaliśmy produkty za kwotę o 1,14 mld EUR mniejszą niż rok wcześniej, a na Ukrainie za kwotę o 1,16 mld EUR mniejszą niż rok wcześniej. Łączny ubytek wpływów na Wschodzie wyniósł więc 2,3 mld EUR.

W tym samym czasie nasz eksport do Niemiec wzrósł aż o 3,7 mld EUR. Sami Niemcy kompensują nam więc ubytki na Wschodzie z nawiązką. Eksport do Niemiec w 2014 r. wzrósł o 9,5 procent – to świetny wynik, bo w roku 2013 ten wzrost wynosił tylko 5,9 procent.

Do tego w 2014 roku nasz eksport do Czech wzrósł o 7,4 procent (+710 mln EUR), do Włoch wzrósł o 10 procent (+669 mln EUR), a do Holandii o 10,6 procent (+652 mln EUR). Do tego jeszcze można dorzucić rynek szwedzki ze wzrostem o 11,1 procent. W takiej sytuacji rynek rosyjski staje się dla nas coraz mniej ważny. W 2014 r. Rosja wśród naszych rynków zbytu spadła na szóste miejsce. Wyprzedzili ją właśnie Włosi. Niewiele brakuje, aby wyprzedzili ją też Holendrzy.

Mniej chcemy

Co równie ciekawe Rosja staje się dla nas mniej ważna także jeśli chodzi o import. Tu oczywiście kluczowe jest to, że tak właściwie jedyne towary, które sprowadzamy z Rosji, czyli ropa naftowa i gaz są tańsze niż kiedyś, więc siłą rzeczy także wartość importu z Rosji jest mniejsza. Dlatego w 2014 roku Rosja spadła z drugiego na trzecie miejsce na liście najważniejszych importerów do Polski.

Pierwsze miejsce to oczywiście Niemcy, a na drugie właśnie weszły Chiny. Ze wzrostem aż o 19 procent. W 2013 import z Chin też rósł, ale tylko o 6,5 procent. W 2014 handel z Chinami gwałtownie przyspieszył i to już raczej nie ma nic wspólnego z cenami ropy. Dlatego nawet gdyby ropa znów podrożała, to Rosja na liście naszych najważniejszych partnerów w imporcie Chin już chyba nie dogoni.

Rosja w 2014 to już tylko 4,3 procent całego polskiego eksportu. Gdyby więc w 2015 uległ on dalszemu radykalnemu zmniejszeniu, czego nie można wykluczyć, to polskiej gospodarce duża krzywda się nie stanie. Znacznie gorzej byłoby, gdyby kiedyś swój rynek zamknęli przed nami Niemcy. Od strony rynków zbytu są dla nas 6 razy ważniejsi od Rosjan.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane