Śledzenie kliknięć zamiast CV. Rewolucja w rozmowach o pracę

Śledzenie kliknięć zamiast CV. Rewolucja w rozmowach o pracę Odtwórz: Śledzenie kliknięć zamiast CV. Rewolucja w rozmowach o pracę
Foto: Shutterstock | Video: TVN24 BiS Foto: Już wkrótce może zmienić się proces rekrutacji | Video: Śledzenie kliknięć zamiast CV. Rewolucja w rozmowach o pracę

Już niedługo z procesu rekrutacyjnego znikną tradycyjne CV - wieszczy "The Guardian". Firmy poznały dużo lepszy sposób na to, żeby dowiedzieć się informacji o kandydacie. Tym czymś ma być śledzenie aktywności w internecie. Nie chodzi jednak tylko o portale społecznościowe, rekruterzy chcą bowiem pójść krok dalej i rejestrować każde kliknięcie myszką.

Pod lupą rekruterów znalazłyby się kliknięcia w mediach społecznościowych oraz przeglądarkach internetowych. To jednak nie koniec. Pomysł zakłada bowiem również rejestrację tego, co kandydat pisze nawet w SMS-ach.

"Każdy e-mail, wiadomość, rozmowa telefoniczna i kliknięcie myszą pozostawia sygnał cyfrowy. Te wzory mogą być niedrogo zbierane, dając wgląd w jaki sposób ludzie pracują i komunikują się ze sobą. Potencjalnie otwiera to drzwi do większej efektywności i innowacji w przedsiębiorstwach" - ocenia "The New York Times".

Jak to zrobić? Sprawa jest prosta, do śledzenia miałby posłużyć specjalny program, który byłby instalowany na urządzeniu kandydata. Specjaliści uważają, że nie będzie problemu ze zgodą kandydata, zwłaszcza jeżeli będzie zależało mu na pracy. Brak zgody już na samym początku może być dyskwalifikujący, bo może sugerować, że coś mamy do ukrycia.

Przyczyny

Zmiana w podejściu do rekrutacji wynika stąd, że firmy coraz częściej poszukują pracowników o szczególnych umiejętnościach lub predyspozycji do podejmowania konkretnych projektów. Aby zrozumieć ten aspekt, "The Guardian" wskazuje na przykład LinkedIn, serwisu społecznościowego specjalizującego się w kontaktach zawodowo-biznesowych.

Szef TalentBin Peter Kazanjy uważa, że czasami nie potrzeba nawet życiorysów.

- Kto kim jest i co robi jest stale zapisane na dysku twardym, aplikacji Evernote, koncie na box.net albo w chmurze w Dropboxie - mówi w rozmowie z "Business Insider Magazine".

Program "24 Godziny" od poniedziałku do piątku w TVN24 BiS.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (9)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
sindanoriello
Skandaliczne ingerowanie w prywatność, aż mnie zmroziło. A może tak ci co rekrutują pokazaliby co przeglądają i w co klikają? Jeszcze jeden powód, aby omijać przeróżne korporacje olbrzymim łukiem.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Reader
Proponuję obejrzenie sobie kilku filmów z serii Black Mirror. Co prawda to pewnego rodzaju fantastyka ale pokazuje do czego może doprowadzić ludzka głupota połączona z postępem technologicznym.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
persyflaż
Jeśli znajdą się osobniki (a znajdą się) którzy zgodzą się na taką totalną inwigilację to "Rok 1984" Orwella nie może się nie zacząć. Takim praktykom powinno się przeciwstawić, państwo prawa ale coś mi się wydaje, że to właśnie państwu (tak jak w 1984) najbardziej zależy aby totalnie inwigilować własnych obywateli.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
maxymco
A co z tymi, którzy nie mają kont na portalach społecznościowych? Są też tacy co w ogóle internetu nie uznają a są specami w swojej dziedzinie, i co? Dyskwalifikacja na starcie? Kpina.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Kozibobek
Przecież te narzędzia już dziś są wykorzystywane. Tylko skala tego procederu będzie rosła. Komisji europejskiej i Parlamentu figurantów tejże instytucji jakoś to nie interesuje. Lepiej wszczynać procedury przeciw rządom państw europejskich. Na pochyłe drzewo byle koza skacze.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Nox
Loading...
Nox
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.