Rosjanie znów prowokują w powietrzu. Ekspert: chcieli się zabawić

Bliskie spotkanie w powietrzu. Odtwórz: Bliskie spotkanie w powietrzu.
Foto: Wikipedia (CC BY SA)/ Vitaly V. Kuzmin | Video: TVN24 BiS Foto: Rosyjski myśliwiec wykonywał "niebezpieczne i nieprofesjonalne" manewry wokół patrolującego nad Morzem Czarnym samolotu rozpoznawczego marynarki wojennej USA | Video: Bliskie spotkanie w powietrzu.

Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego myśliwca, który przeleciał blisko maszyny amerykańskiej. Choć słowo "blisko" to wyjątkowo delikatne określenie bo tym razem, odległość miała wynieść zaledwie trzy metry. Dlaczego Rosjanie prowokują i jak na ich działania reagować? W programie "24 Godziny" na to pytania odpowiadał pułkownik Krystian Zięć, pilot i instruktor F16.

Program "24 Godziny" od poniedziałku do piątku na antenie TVN24 BiS o godz. 21.00

Rosyjski myśliwiec wykonywał "niebezpieczne i nieprofesjonalne" manewry wokół patrolującego nad Morzem Czarnym samolotu rozpoznawczego marynarki wojennej USA - poinformowali w środę dwaj cytowani przez Reutera przedstawiciele Pentagonu.

Według nich w trakcie trwającego około 19 minut incydentu myśliwiec Su-27 zbliżał się do samolotu P-8 na odległość do 10 stóp (trzech metrów).

- Patrolują oni przez 12 godzin i dochodzi wtedy do wielu interakcji. Ale tylko jeden z incydentów został określony przez pilota jako niebezpieczny - powiedział inny przedstawiciel władz USA, który nie ma uprawnień do publicznego występowania.

Dodał on, że władze rozmawiają obecnie z pilotem i analizują całe wydarzenie w celu ustalenia, czy powinno ono być omawiane na corocznym oficjalnym spotkaniu USA-Rosja w sprawie poważniejszych incydentów z udziałem lotnictwa wojskowego.

Reagując na doniesienia na ten temat, rzecznik rosyjskiego ministerstwa obrony oświadczył, że rosyjscy piloci działali ściśle według międzynarodowych zasad wykonywania lotów i że samoloty P-8 próbowały w środę dwukrotnie zbliżyć się do granicy Rosji nad Morzem Czarnym bez włączonych transponderów. Sugeruje to udział w incydencie więcej niż tylko dwóch samolotów wymienionych przez Amerykanów.

W bieżącym roku odnotowano już kilka podobnych niebezpiecznych akcji rosyjskich samolotów, w tym dokonany w kwietniu symulowany atak dwóch bombowców Su-24 na amerykański niszczyciel rakietowy na Morzu Bałtyckim.

P-8 Poseidon to przeznaczona do zadań rozpoznania morskiego i zwalczania okrętów podwodnych wojskowa modyfikacja samolotu pasażerskiego Boeing 737.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (12)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
andrzej_buras
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego myśliwca, który przeleciał blisko maszyny amerykańskiej. Choć słowo "blisko" to wyjątkowo delikatne określenie bo tym razem, odległość miała wynieść zaledwie trzy metry , dobrze że amerykńscy piloci mają pampersy bo przez tydzień nie wyczyściliby samolotu
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
B K K
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
SEBBAX
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
k_r_ki
To nie wymaga nawet wielkiego profesjonalizmu, pilot-akrobata bez problemu utrzyma taką separację. Problem zacznie się w momencie kiedy wystąpi turbulencja.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
k_r_ki
Amerykanie mogliby wysłać pancernego Guźca A-10, niechcący przetrącić w rosyjskim myśliwcu ster kierunku nalatując z góry i głupie zabawy skończyłyby się jak ręką odjął. I nikt by nic nie zrobił, w końcu latanie w odległości 10 stóp od drugiej maszyny to głupota, a powietrze bywa turbulentne.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
nano7
Co USA szuka nad Morzem Czarnym blisko grancy z Rosja...AMI GO HOME...
  • 0
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij
kolom
Polski profesionalista liczy w stopach. Śmiech na sali.
  • 0
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
k_r_ki
A może w lotnictwie stopy wykorzystuje się powszechnie ? Tylko trzeba najpierw mieć o lotnictwie jakąś wiedzę.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.